- Jest mi wstyd, że nic nie wiemy – mówił radny Krzysztof Koronkiewicz na spotkaniu z opiekunkami dziennymi, które boją się, czy po otwarciu publicznego żłobka będą mieć pracę. Chciałybyśmy wiedzieć, czy możemy liczyć na pracę w żłobku – mówią opiekunki. Radni zapewniają, że zanim zapadnie decyzja potrzebna jest szczegółowa analiza kosztów i demografii
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Jest mi wstyd że nic nie wiemy". No nareszcie prawda z ust radnego. Z tym, że ta niewiedza dotyczy nie tylko żłobków
Zdecydowanie wolałabym żłobek niż opiekuna dziennego. Żłobek zapewnia posiłki dostosowane do maluszków a u opiekuna dziennego przynoszone są swoje dania, dzieci patrzą że ktoś ma coś innego do zjedzenia a zdarza się zE ktoś zapomni dziecku dostarczyć jedzenia. Żłobek jest ogrodzony, bezpieczny , ma dostosowany plac zabaw.
Tak, to prawda. Tylko co z dziećmi, które już do Dziennych Opiekunów chodzą? Zagwarantuje im się miejsce w miejskim żłobku czy zostaną na lodzie niczym Pani Skarbnik? :(
To jest jakaś paranoja. Od lat ludzie narzekali na brak publicznego żłobka, a kiedy pojawia się taka możliwość, radni postanawiają poddać w wątpliwość istnienie takiej placówki, bo rozczulili się nad dwoma opiekunkami. Przecież tym Paniom wystarczy zapewnić pracę w żłobku. Ktoś naprawdę uważa, że w 17-tysięcznym mieście dwie lokalizacje opiekuna dziennego dla łącznie 16 dzieciaczków to wystarczająca ilość? A może jeszcze ktoś mi powie, że wszystkich stać na prywatny żłobek? W Świętej w remizie OSP będzie żłobek, a my marudzimy na nową placówkę dofinansową ze środków zewnętrznych. Za chwilę uwierzę w teorię o radnych-hamulcowych, która panowała w ostatnich latach...
Opiekunek jest 6, dzieci ponad 40. Czy dla wszystkich starczy miejsca w żłobku?
Nie chodzi tylko o opiekunki, ale też o dzieci, z którymi nie wiadomo co się stanie po zamknięciu Dziennych Opiekunów. Pamiętajcie o tym radni. Rodzice tych wszystkich dzieci to jakieś 80 głosów. Dodajcie do tego dziadków i inną najbliższą rodzinę.
Zrobila się jakaa dziwna moda na donosicielstwo i krecenie afer. Zamiast cieszyc sie z pozyskanych funduszy i nowych mozliwosci, leje sie wode na mlyn. Troche straszno.
Woda na młyn? Pozostawienie ponad 40 dzieci z Dziennych Opiekunów w totalnej niewiedzy co dalej to "woda na młyn"?!
W Okonku są dwa niepubliczne żłobki. Wczesniej gmina płaciła dotacje teraz państwo . Moja córka daje do jednego z nich. Płaci tylko za jedzenie. I jest ze żłobka bardzo zadowolona. W tym samym budynku jest przedszkole więc nie trzeba się martwić co z dzieckiem jak skończy 3 lata. W Okonku widać był kiedyś ktoś mądrzejszy i pozwolił ludziom otwierać żłobki.
W Złotowie jest 5 czy 6 niepublicznych żłobków. Do tego 6 MIEJSKICH dziennych opiekunów. Dlatego kwestia otwarcia miejskiego żłobka budzi wątpliwości.
My - rodzice dzieci z Dziennych Opiekunów też się boimy o przyszłość ????
Popieram rozumowanie p. Koronkiewicza jako radnego. Patrzy na decyzje burmistrza jako nietrafione w trudnych czasach demografii. Nie można a wydawać pieniędzy podatników bez opinii mieszkańców.
Proszę się nie bać i nie robić zamętu.Dzieci z roku na rok jest mniej.Rośnie tylko liczba posiadanych piesków!!!Największa znawczyni tematu-Pani Jolanda,wszystkim doradzi w odpowiednim czasie.Kochani,kto sieje wiatr ten zbiera burzę!!!A My Złotowianie chcemy mieć Słońce!!!Człowiek uczciwy zawsze znajdzie pracę,nawet jak będzie musiał się przeszkolić.Bądżmy dobrej myśli.Dla dobra dzieci jesteśmy przecież gotowi poświęcić bardzo dużo!!!
Ma być sukces burmistrza? Ma być. Żłobek się nadaje. A to, że będzie gorzej, drożej i bez sensu żadnego znaczenia nie ma. O szacunku do pracy pań opiekunek nie wspominając.
Pamiętajmy że plusem dziennych opiekunów są małe grupy . Na jedną Panią przypada 8 dzieci. Ta Pani ma więcej czasu na rozwój i podejście do konkretnego dziecka. To że dajemy jedzenie swoje na śniadanka daje duży plus każde dziecko ma jedzonko dostosowane do swojego wieku oraz je to co lubi. Żadne dziecko nie wychodzi głodne jest nauczone jedzenia ze swoich śniadaniowek. To duży plus ! Jeśli chciałabym dziecko dać do żłobka miałabym wiele różnych możliwości ale wybrałam dziennego opiekuna !
A każdym żłobku tak jest. Jedna pani na 8 dzieci. W niepublicznych też. Żadne odkrycie
Było wam źle, macie lepszą przyszłość zajmowania się własnymi dziećmi. W nowym żłobku nie dla wszystkich będzie miejsce.
"Jest mi wstyd że nic nie wiemy". No nareszcie prawda z ust radnego. Z tym, że ta niewiedza dotyczy nie tylko żłobków
Zdecydowanie wolałabym żłobek niż opiekuna dziennego. Żłobek zapewnia posiłki dostosowane do maluszków a u opiekuna dziennego przynoszone są swoje dania, dzieci patrzą że ktoś ma coś innego do zjedzenia a zdarza się zE ktoś zapomni dziecku dostarczyć jedzenia. Żłobek jest ogrodzony, bezpieczny , ma dostosowany plac zabaw.
Tak, to prawda. Tylko co z dziećmi, które już do Dziennych Opiekunów chodzą? Zagwarantuje im się miejsce w miejskim żłobku czy zostaną na lodzie niczym Pani Skarbnik? :(