Oczywiście, że warto. Patrząc na te 5 lat, to jednak więcej było dobrego. Od początku ustaliliśmy 3-letni plan na Piasta - wygranie ligi powiatowej, potem B-klasa i awans po drugim sezonie do A-klasy. Granie dłużej w B-klasie, gdzie runda trwa 1,5 miesiąca i rozgrywa się 7 meczów, nie ma większego sensu. Plan udało się zrealizować w 100%. Potem przyszła A-klasa. Jeżeli chodzi o pierwszy sezon, to mieliśmy słabiutką jesień. Brakowało doświadczenia. Poza Zrywem Sypniewo, któremu ulegliśmy 5:2, wszystko przegrywaliśmy różnicą jednej – dwóch bramek. Na początku 2017 r. doszedł do nas Krzysiek Wiedro, Sylwester Kraczkowski, Marcin Przeorski i przede wszystkim świetny bramkarz Adam Biały. Wiosna wyglądała już o wiele lepiej. Baraż o utrzymanie wygraliśmy 11:1, grając naprawdę przyjemną dla oka piłkę.
Drugi sezon w przypadku beniaminka zawsze jest trudniejszy, o czym dobitnie się teraz przekonujemy. Z jedenastki, która zapewniła nam utrzymanie na wiosnę, z różnych względów pozostało pięciu zawodników. Najbardziej boli strata dwóch najlepszych strzelców – Krzyśka Wiedro i Łukasza Golli.
Reklama
Finansowanie sportu w Złotowie to problem znany nie od dziś. W mojej ocenie nie do końca wynika on z ilości pieniędzy przeznaczanych przez gminę na sport, ale ze sposobu ich wydatkowania. Mam sporo osobistej sympatii do obecnych włodarzy miasta, tym niemniej zauważam, że sport, w tym rozwój lokalnej piłki, mówiąc delikatnie, nie należy do priorytetowych obszarów ich działań. Prawda jest taka, że dla magistratu problem „czy Piast występuje w B, czy A klasie, a Sparta w Okręgówce czy 4 lidze” ma raczej niewielkie znaczenie. Z drugiej strony trudno do końca czynić z tego zarzut, skoro miasto deklaruje chęć przekazania nam, stowarzyszeniom sportowym, pewnych instrumentów kształtowania miejskiej polityki w zakresie sportu. W ubiegłym roku przedstawiłem podczas konsultacji w UM pomysł utworzenia Społecznej Rady Sportu, która funkcjonuje chociażby w Okonku. Niestety nikt z obecnych nie podjął tematu. Jako stowarzyszenie i klub jednosekcyjny mamy zbyt małą siłę przebicia, aby nadawać ton dyskusji na temat finansowania sportu w Złotowie.
Dla mnie piłka nożna to przede wszystkim pasja, stąd zawsze niezręcznie mi sprowadzać dyskusję o lokalnej piłce do pieniędzy. Niestety, ze smutkiem stwierdzam, że piłka amatorska została ostatnimi czasy zepsuta właśnie przez pieniądze. Wyobraź sobie, że na poziomie ligi okręgowej są zespoły, które płacą piłkarzom po 2.000 zł miesięcznie. Coraz częściej słyszę też o wynagrodzeniach w A, a nawet i B-klasie. Abstrakcja. Oczywiście ktoś powie, że to dobrze, że kluby się profesjonalizują, ale według mnie nie tędy droga. Małe kluby powinny być blisko swojej lokalnej społeczności. Spójrz na mistrza powiatówki – Iskrę Czernice. Zgrana ekipa dobrych kolegów, cała wieś na meczach, oprawy stadionowe, gadżety klubowe, liczne inicjatywy pozaboiskowe. Wszystko niewielkim nakładem środków. Świetna sprawa.
Reklama
Przez te niemalże 5 lat funkcjonowania Piasta, unikałem wizyt w magistracie celem biadolenia na stan klubowej kasy. Być może to był mój błąd. Grając w B-klasie otrzymywaliśmy dotacje na poziomie 16 tys. i 14 tys. złotych. Nie byliśmy krezusami, ale budżet na poziomie dwudziestu kilku tysięcy wystarczył do awansu. Obecnie, po awansie do A-klasy, gdzie same koszty organizacyjne są mniej więcej dwukrotnie wyższe, dotacja wynosi 12.500 zł. Jako ciekawostkę powiem, że same podstawowe opłaty na rzecz OZPN to kwota rzędu 8 tys. złotych. Do tego dochodzi wynagrodzenie trenera, transport, ubezpieczenie, sprzęt, opieka medyczna, najem obiektów. Nie mówiąc już nawet o opłatach transferowych. Jednym z celów Piasta od początku był awans do A-klasy. Planując dalszy rozwój zakładaliśmy, że budżet klubu będzie rósł. Rzeczywistość okazała się brutalna.
Też chciałbym wiedzieć. Mam nadzieję, że nie. Pracujemy nad rozwiązaniami, aby tak się nie stało. Fakty są takie, że Czarni – zespół zamykający tabelę A-klasy - otrzymują dotację na poziomie 19 tys. złotych. Drużyna będąca w tabeli tuż przed nami – Sokół Kościerzyn Wielki to już bodaj 39 tys. złotych dotacji. W nawiązaniu do tego co mówiłem wcześniej, to nie przypadek, że kluby z najniższymi budżetami zamykają tabelę. Najlepsi zawodnicy mają możliwość wyboru i wybierają stabilność. Podam ci przykład Łukasza Golli. Łukasz reprezentuje taki poziom piłkarski, że ze spokojem znalazłby miejsce w każdej drużynie z naszego okręgu. Po 3 sezonach w Piaście postanowił poszukać klubu, gdzie po pierwsze walczyć będzie o wyższe cele sportowe, a po drugie, który zapewni mu do tego odpowiednie warunki. Normalna rzecz. Podobnie było z popularnym „Ziutkiem” – nie stać nas było na zatrzymanie najlepszych zawodników. I nie mówię tu o wynagrodzeniach, ale takich podstawowych rzeczach jak sprzęt czy dojazdy na mecze.
Reklama
Mam nadzieję, że tak. Będziemy szukać pieniędzy, a nie jest to zadanie łatwe. Prawda jest taka, że piłkę sponsorują z reguły „ci” przedsiębiorcy, którzy sami kiedyś byli z piłką związani. Bardziej tu w zasadzie pasuje słowo „filantrop” niż „sponsor”, bo amatorska piłka nożna ma niewielki potencjał marketingowy. W dodatku niejako konkurujemy na tym polu ze Spartą, za którą jednak stoi 90 lat historii.
Jeżeli chodzi o kadrę, to wrócą kontuzjowani zawodnicy. Poszukamy też nowych twarzy. Są chętni do grania w Piaście, ale niestety czasem musimy z nich rezygnować - każdy transfer wiąże się z kilkusetzłotowymi opłatami na rzecz OZPN. Z A-klasy co prawda spada jedna drużyna, więc mamy realną szansę na utrzymanie, ale na dłuższą metę nie ma sensu co roku grać o przedostatnie miejsce.
Reklama
Pojawiły się takie propozycje. Rozważamy każdą opcję, tym niemniej Piast powstał głównie po to, żeby każdy złotowianin chcący grać w piłkę mógł to robić u siebie w mieście. Wyprowadzka będzie więc zaprzeczeniem samej idei powstania klubu.
Bierzemy pod rozwagę każde rozwiązanie. W podzielonym złotowskim środowisku piłkarskim staramy się utrzymywać przyjazne relacje z wszystkimi podmiotami. Będziemy rozmawiać. Ostatecznie przecież wszystkim nam powinno zależeć na tym samym, czyli na dobru złotowskiej piłki. Pytasz o IV – III ligę. W Złotowie na ten moment nie ma warunków na to, żeby na stałe zagościć w IV lidze. Do tego potrzeba solidnego budżetu ze stałym 10-15% wzrostem. Spójrzmy na to, co dzieje się obecnie z Wysoką i Łobżenicą. Stojąc w miejscu - cofasz się, a w tym wypadku spadasz w tabeli. Piłka na tym poziomie profesjonalizuje się jeszcze szybciej, spójrz, jakie tam grają drużyny: Nielba, Tarnovia Tarnowo Podgórne, Mieszko Gniezno. Duże kluby, duże budżety. Złotów bez znaczącego, strategicznego sponsora nie ma szans w takiej rywalizacji. No chyba, że Rada Miasta postanowi nagle zwiększyć budżet na sport do kwoty pół miliona, ale to nierealne…
Reklama
Do końca tego roku wiele powinno się wyjaśnić.
Rozmawiał Leszek Chełmowski[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
TYLKO PIAST !! PODNIESIEMY SIE!!!!
Tak. Trzeba bylo siedziec w tej powiatówce a nie sie z motyką na słońce wybierać.Drużyny młodzieżowej też przecież nie mają.. Szkoda było to w ogóle zaczynać.
Napinania#
Zapał i chęci to podstawa:-), to piłka amatorska, grajcie, trenujcie, uśmiechajcie się i tyle. :-) :-) :-) i życzę wytrwałości w B lub A klasie. To odskocznia od codziennych spraw bez napisania klaty-)
Kończ waść. Narobiliście bałaganu, z bzdurnymi teoriami o 4 lidze za 5 tys. zł. I teraz cierpią wszyscy
TYLKO PIAST !! PODNIESIEMY SIE!!!!
Tak. Trzeba bylo siedziec w tej powiatówce a nie sie z motyką na słońce wybierać.Drużyny młodzieżowej też przecież nie mają.. Szkoda było to w ogóle zaczynać.
Napinania#