Reklama

14-tki dla nauczycieli

06/02/2012 00:00
Do końca stycznia miasto Złotów musi wypłacić nauczycielom 183 tys. złotych dodatków wyrównawczych. Dostaną je ci nauczyciele, którzy w minionym roku nie zarabiali tyle, ile gwarantuje im Karta Nauczyciela. - Ten przepis musi być uchylony - grzmi burmistrz Złotowa Stanisław Wełniak

Ach, ta karta...
Karta Nauczyciela spędza sen z powiek samorządowcom w całym kraju. Z sondy przeprowadzonej przez Dziennik Gazeta Prawna wynika, że 80% samorządów w Polsce musi wypłacić nauczycielom dodatki wyrównujące. Rekordzistą pod tym względem jest Częstochowa, która w ciągu ostatnich 3 lat wydała na ten cel 32 mln złotych. Obowiązek taki od 2000 roku nakłada art. 30 Karty Nauczyciela. W przypadku Złotowa za rok 2010 miasto wypłaciło nauczycielom blisko 230 tys. złotych. – Za rok 2011 wypłacimy netto 156 tys., brutto to będzie 183 tys. zł – podaje skarbnik urzędu, Jadwiga Skórcz.
[[reklama]]
Nierówna praca, równa płaca
Wysokość wypłaty dodatków wyrównujących zaczyna się od ustalenia stopnia awansu zawodowego nauczyciela. W złotowskich szkołach i przedszkolach uczy 1 stażysta (wynagrodzenie brutto – 2618 zł), 29 nauczycieli kontraktowych (2906 zł brutto), 30 mianowanych (3770 zł brutto) i 110 dyplomowanych (4800 zł brutto). Płace gwarantuje im Karta Nauczyciela. Kto nie zarobi podanej stawki, temu należy się wyrównanie. Niektórzy więc w styczniu dostaną podwójną pensję. - Największe kwoty wyrównań, bo 96 tys. zł netto, dotyczą nauczycieli dyplomowanych. Nauczyciele mianowani to prawie 60 tys. zł netto– wylicza J. Skórcz. Dodatek ten należy się niezależnie od tego, jak pracował dany nauczyciel. – To jest antymotywacyjne, to są pieniądze za nic – denerwuje się włodarz Złotowa. – Nauczyciele się cieszą, bo to są dla nich dodatkowe pieniądze, w niektórych przypadkach niemałe – zauważa przewodniczący złotowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, Roman Marciniak. – Nauczyciele z jednej strony się cieszą, ale część z nich wolałaby na te pieniądze zapracować – broni kadry dyrektor ZSS nr 1 Stanisław Kucharski. Te tzw. czternaste pensje dla nauczycieli miasto wypłaci kosztem inwestycji w oświacie. - Zostawiliśmy 500 tys. zł na remonty w szkołach (kiedyś było to 700 tys. zł), ale już wiemy, że to nie będzie na to przeznaczone. Te 183 tys. pójdą na wypłatę dodatków wyrównawczych – miejski skarbnik wskazuje źródło finansowania rzeczonych dodatków.

Etat to mało
Winnych tej sytuacji trudno jednoznacznie wskazać. Najczęściej samorządowcy mówią o zniesieniu Karty Nauczyciela, jednak podejmowane w tym kierunku próby spełzły na niczym. Jako kolejnych winowajców wskazuje się dyrektorów szkół, twierdząc, że to oni źle gospodarują etatami. – To dyrektorzy tak pozatrudniali nauczycieli. Ich decyzje obciążają budżet miasta – twierdzi R. Marciniak. – Żeby miasto nie musiało dopłacać to nauczyciele musieliby mieć dużo nadgodzin – twierdzi Stanisław Kucharski. – Musiałbym dużo osób zwolnić, żeby pozostałym dać nadgodziny. Idealnie byłoby mieć mało nauczycieli, którzy mieliby dużo godzin lekcyjnych – zauważa dyrektor. Na „gołym” etacie bowiem nauczyciele nie zarobią pensji, które gwarantuje im Karta. – Sama sytuacja jest chora – przyznaje przewodniczący ZNP.

Zdaniem dyrektor Gimnazjum nr 2 w Złotowie winę za zaistniałą sytuację ponosi także samorząd. – Zbyt niskie są dodatki za wychowawstwo klasy (50 zł) i motywacyjne (40 zł), to wlicza się w zarobki nauczycieli – uważa Gabriela Burdziak. Zdanie koleżanki po fachu podziela Stanisław Kucharski: - Polityka organu prowadzącego była taka, żeby nie zatrudniać emerytów czy młodych, którzy są tańsi. Problemem w tym przypadku jest też łączenie cząstek etatów w różnych placówkach. – Jak ktoś miał ½ etatu w jednej szkole i ½ w drugiej, to w obu generował dług – przyznaje inspektor ds. oświaty w UM w Złotowie Jan Kowalski. – Teraz kierujemy tych nauczycieli z jednej szkoły do drugiej celem uzupełnienia etatu.

Szkoła nie dla młodych
Chęć ograniczenia wspomnianego „długu” prowadzi do ograniczenia dostępu do szkoły młodym nauczycielom, którzy przecież są najtańsi. Tymczasem w złotowskich szkołach i przedszkolach pracuje jedna taka osoba. – Młodzi ludzie nie mają żadnych szans na zatrudnienie. Ja mam u siebie grube segregatory podań i to od lat – wyznaje dyrektor Kucharski. – Generalnie trudno jest się dostać do szkoły – przyznaje G. Burdziak.

Drogi nauczyciel, droga szkoła
Wynagrodzenia nauczycieli, łącznie ze wszystkimi pochodnymi, stanowią 83% kosztu utrzymania złotowskich szkół i przedszkoli, który w tym roku wynieść ma 13,7 mln złotych. Subwencji na utrzymanie szkół miasto ma otrzymać 9,4 mln złotych. - Pod koniec marca będziemy wiedzieli, jaka będzie rzeczywista kwota subwencji – twierdzi skarbnik miasta. - Liczymy na to, że wyrównają nam 2% wzrost składki rentowej. W tej chwili musimy się liczyć, że to będzie pokryte z budżetu, a to jest około 160 tys. złotych.

Artykuł 30 Karty Nauczyciela Związek Miast Polskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego, jednak nie wiadomo, kiedy zostanie on rozpatrzony. Tymczasem wydatki na oświatę z pewnością w tym roku wzrosną, choćby o zaplanowaną na wrzesień 3,8% podwyżkę płac nauczycieli. 7% podwyżki pedagodzy otrzymali już zarówno w 2010, jak i w 2011 roku.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama