Na najgorsze odcinki, na których najtrudniej było przejechać, gdy dawały się we znaki deszcze lub wiosenne roztopy.
To gruz, który od kilku lat zwożony był na gminny teren w pobliżu przedszkola. W większości przywozili go tutaj mieszkańcy i rolnicy, w odpowiedzi na apel samorządu, aby składować materiał, który trafi na gminne drogi. Na bieżąco także był wykorzystywany w takich celach, jednak to w ostatnich dniach trwała największa akcja kruszenia, a jednocześnie rozwożenia materiału na drogi. Jedna firma kruszyła, rozwoziła i zagęszczała materiał na gruntowych traktach.
– Materiał trafia na kilka dróg, łącznie powinno się w ten sposób udać poprawić nawierzchnię na odcinku około kilometra – szacuje wójt Jacek Mościcki. Kruszywo trafia zarówno w te miejsca, gdzie problemy zgłaszano w ostatnim czasie, jak i te, o których mówiło się już w poprzedniej kadencji.
– Co ważne, nie są to jedynie drogi dojazdowe do pól, ale takie, które stanowią dojazd do posesji, z których mieszkańcy rzeczywiście na co dzień korzystają. Samo kruszenie kosztowało gminę 16 zł za tonę, do tego dojdą jeszcze koszty rozwiezienia i zagęszczenia materiału.
– Myślę, że w tych miejscach powinniśmy zabezpieczyć temat na trzy–cztery lata – uważa wójt.
– Tarnówka około 500 m, Plecemin około 260 m, Osówka około 120 m, Węgierce około 37 m, Tarnowiec około 360 m, Sokolna około 200 m – wylicza odcinki, na które trafia materiał.
Kruszywa jest sporo, ale na pewno nie wystarczy na wszystkie potrzeby. Kilka dni temu radni objeżdżali gminne drogi, aby na podstawie wspólnej oceny sytuacji stwierdzić, jakie jeszcze odcinki będą wymagać naprawy.
– Idealnie byłoby wszędzie położyć gruz, ale nie jest to możliwe – mówi Jerzy Sławski.
– Inna sprawa, że te drogi, które oglądaliśmy, są w lepszym stanie niż te, na które trafia kruszywo. W większości przypadków najprawdopodobniej wystarczy wjechać równiarką i wyrównać nawierzchnie. Razem przygotowaliśmy listę tych dróg. Dalej będziemy decydować wspólnie z wójtem, jakie prace i kiedy będą miały być zrealizowane – dodaje. Wykaz zawiera kilkanaście dróg w: Tarnówce, Osówce, Piecewie, Pleceminie, Annopolu, Płytnicy, Tarnowskim Młynie, Ptuszy, Węgiercach, Bartoszkowie, Pomiarkach – w niektórych miejscowościach chodzi o więcej niż jeden odcinek.
Radni oglądali głównie drogi gruntowe, ale asfaltowe również.
– Dalsze prace na ulicy Niepodległości to już zdecydowanie większa inwestycja – mówi radny Sławski. Wójt dodaje, że część odcinków to drogi powiatowe. W ich przypadku gmina może jedynie monitować o poprawę stanu nawierzchni, ale też włączać się w finansowanie, choć przez najbliższy rok–dwa budżetowe możliwości gminy Tarnówka będą w tym względzie ograniczone.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego nie ma relacji z zakończenia roku szkolnego maturzystów w CKZiU? Przecież był tam wczoraj Pan reporter.
Jest relacja, poszukaj
Kiedy zamierzacie zająć się odcinkiem Węgierce-Tarnówka i Tarnówka-Piecewo? Najgorsze drogi w gminie...
Dlaczego nikt nie zainteresuje się suszą. Dlaczego gminy nie pomyślą o zalesianiu ziemi.?powoli stajemy się pustynią a ludzie myślą o drogach, nowych osiedlach!
Dlaczego nie ma relacji z zakończenia roku szkolnego maturzystów w CKZiU? Przecież był tam wczoraj Pan reporter.
Jest relacja, poszukaj
Kiedy zamierzacie zająć się odcinkiem Węgierce-Tarnówka i Tarnówka-Piecewo? Najgorsze drogi w gminie...