W trosce o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego złotowscy policjanci prowadzili działania kontrolno-prewencyjne pod nazwą „Kaskadowy pomiar prędkości”.
Policjanci prowadzili kontrolę na tej samej drodze, w tym samym czasie, ale w różnych miejscach. W przeprowadzeniu takiej kontroli może brać udział dwa, trzy lub więcej radiowozów policyjnych ustawionych kolejno po sobie na określonym, często krótkim, odcinku drogi.
W działaniach uczestniczyło 8 funkcjonariuszy drogówki. Podczas całodniowych działań policjanci skontrolowali 58 pojazdów, aż w 52 przypadkach policjanci ujawnili przekroczenie dozwolonej prędkości, ukarano mandatem karnym 47 kierowców, zatrzymano 2 dowody rejestracyjne. Ponadto zatrzymano 1 prawo jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym.
Nadrzędnym celem akcji było ograniczenie liczby zdarzeń drogowych oraz eliminowanie z ruchu drogowego tych kierowców, którzy prowadzą pojazdy ze znacznie przekroczoną od dozwolonej prędkości lub w inny rażący sposób łamią obowiązujące przepisy ruchu drogowego. Wynika to z faktu, że jedną z głównych przyczyn wypadków i kolizji na polskich drogach jest nieprzestrzeganie przez kierujących dozwolonej prędkości jazdy.
KPP Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I bardzo dobrze tak trzymać !Tylko porządny mandat nauczy hołotę porządku na drodze.
Postawcie stacjonarny w Świętej na wylocie na Kleszczyne to dopiero będą rekordy mandatowe.
Stacjonarny na wylocie z Jastrowia na Złotów....50 mandatów w godzinę! A W nocy kierowcy dino chyba zapominają o przepisach.
Już niedługo za przekroczenie prędkości będą zabierać samochody, mieszkania, bo za coś trzeba opłacić nowy ład patologiczny
Dobrze się czujesz?
Bardzo dobrze. Szkoda tylko, że są tacy widoczni. Fajnie by było łapać piratów tak jak w niektórych krajach- kamera, a kilometr dalej Policja. Nie mówię tu o małych przekroczeniach, ale na drodze jest pełno wariatów. Wjazd do Jastrowia od strony Złotowa, wyjazd na Gdańsk, jak nie ma policji, jest koszmar. Wiele razy widziałem wyprzedzanie w mieście na ciągłej, na pasach a nawet na skrzyżowaniu ze światłami. To samo się tyczy Złotowa. To nie byłoby 47 mandatów, ale tyle zabranych praw jazdy. O trasie nie mówię, bo często dzieją się koszmary, szczególnie podczas pośpiechu nad morze.
W Okonku na wjeździe od strony Szczecinka. Tam to dopiero jest horror. Te ciężarówki z drewnem to dopiero jeźdźcy Apokalipsy. Jak chcesz wyjechać od strony koszalińskiej czy. Wojska Polskiego to nie masz szans. Ale dawno nie widziałam tam policji
Strach iść tamtędy pieszo. Większość kierowców rozpędzonych z góry ciężarówek nie zwalnia. Ludzie czekają na przejściu aż ktoś się zatrzyma. Najlepiej stanąć pod ścianą domu bo przy ulicy podmuch.
Nie wiem gdzie dokonali pomiarów prędkości jeżeli w Jastrowiu to już dawno powinno tam być zmienione na odcinku od wiaduktu od strony piły do wiaduktu k, cmentarza ograniczenie z 50 na 60 lub 70 chodnik zabezpieczony barierami a tak się wleką te samochody przez całe miasto nikomu nie zależy aby ruch był płynny zero obwodnic w każdej miejscowości na terenie powiatu włodarze miast siedzą na stołkach i zero inicjatywy
dokladnie ale ciemna masa wyborcow pis tego nie widzi
polowa komentujacych albo wiekszosc jezdzi cale zycie zlotow i okolice i sie spuszcza ze kontroluja. wy to pewno 70 na 90 jedziecie , mandat 1500 pln za przekroczenie o 30 na godzine takiego mandatu nie ma po za polska, 350€ +- ale wladza potrzebuje kasy na polski lad i wygranie nowych wyborow, dodajmy pomiary suszarka z ilu metrow 500 ? to wtedy wiaza lasera ma 2 metry okolo i co lapie ? a niewiadomo, a gdzie blad pomiaru 3% ? odejmowany od wyniku, zachod czy to fotoradar albo suszarka zawsze odejma bo mogli sie pomylic ale w tym chorym kraju wladza nieomylna, aparat represyjny nastawiony na karanie obywateli i dojenie z kasy. austrie autostrada jade 100 km/h czy 120 niemcy tez jade szybko bezpiecznie i pewnie. i potem zjazd z autobahny i 22 km zwykla landem droga 80 ograniczenie i jestem w domu a tumoki w polsce jada caly czas po drogach krajowych gdzie maxx 90 i co chwila ograniczenie do 50 bo miasto i wies , brak obwodnic, to jest jazda ? to jest ******* nie jazda
Tego bełkotu nie rozumiem nic a nic ...
Prawda, ale rząd ma w dupie drogi, lekarzy, nauczycieli, dla rządu ważny jest rydzyk, kościół i podważki dla rządzących. W normalnym kraju powinno być odwrotnie. Dbanie o lekarzy, szpitale, edukacja, drogi, przemysł samochodowy, zbrojeniowy. A my w Polsce co mamy? Wieże kaczyńskiego, do rozbiórki, na kościołach wyremontowanych nadajniki radio maryja, rzadnego polskiego samochodu, zacinające się karabinki. Wstyd, hańba, rząd do dymisji. Dodatkowo ataki na Kobiety! Połowa kraju to Kobiety. Nie dajcie się!!
Jestem zwolennikiem walki partyzanckiej z każdą siłą która próbuje odbierać ludziom pieniądze. Jestem za czynieniem drugiemu tego samego co robią ludziom. Nie ma innej możliwości. To obraz niedorozwiniętego społeczeństwa jak jego ministrowie. Mieliście pseudo patrioci 80 lat po wojnie aby budować drogi i poprawiać bezpieczeństwo. Drogi poprawiły się troszkę kiedy UE dała wam kasę ale i nawet tego nie potraficie poprawnie zrobić. Wy jesteście odrealnieni od rzeczywistości.
Ty i ta twoja partyzancka miłość do roweru Ukraina ,daj spokój waść.
Najwyższy mandat grozi, co jasne, za znaczne przekroczenie prędkości z terenie zabudowanym. Teraz za przekroczenie o 41-50 km/h w mieście grozi 400 euro (dotąd – 200), o 51-60 km/h za szybko oznacza mandat na poziomie 560 euro (dotąd – 280) zaś ci, którzy pojadą o 61-70 km/h za szybko zapłacą 700 euro (dotąd – 480 euro). Maksymalny mandat a przekroczenie w terenie zabudowanym ujęty w taryfikatorze wynosi 800 euro (o ponad 70 km/h za szybko). przekroczenie prędkości w przedziałach do 10 km/h, 11-15 km/h i 16-20 km/h, zarówno w przypadku przekroczenia poza terenem zabudowanym, jak i w mieście. I tak, poza terenem zabudowanym mandat wyniesie teraz odpowiednio: 20, 40 i 60 euro, zaś w mieście – 30, 50 i 70 euro to niemcy
Francja I. do 20 km/h przy ograniczeniu powyżej 50km/h: Pomniejszona kwota grzywny 45 € Kwota grzywny zryczałtowana 68 € Powiększona kwota grzywny 180 € II. od 20 km/h do 50 km/h: Pomniejszona kwota grzywny 90 € Kwota grzywny zryczałtowana 135 € Powiększona kwota grzywny 375 € Pomniejszona kwota grzywny będzie obowiązywać, jeśli mandat zostanie zapłacony w terminie 46 dni od otrzymania powiadomienia o nałożeniu mandatu, kwota grzywny zryczałtowanej w okresie od 47 dni do 76 dni, a powiększona kwota grzywny powyżej 77 dni od otrzymania powiadomienia o nałożeniu mandatu. Przy przekroczeniu prędkości powyżej 50 km/h, wysokość mandatu wynosi do 1.500 €. W przypadku recydywy, według prawa francuskiego, wykroczenie to stanowi przestępstwo. Margines błędu w odczytaniu prędkości radarów Zgodnie z artykułem 6 rozporządzenia z dnia 4 czerwca 2009 dotyczącego urządzeń do radarowego pomiaru prędkości, przyjęty przez francuskiego ustawodawcę margines błędu w odczytaniu prędkości radarów stacjonarnych powoduje, iż prędkość wskazana przez radar nie odpowiada rzeczywistej prędkości z jaką poruszał się pojazd. Ten swoisty „prezent” ofiarowany kierowcy często powoduje, iż mimo rzeczywistego przekroczenia prędkości, nie będzie ono stanowiło wykroczenia. Margines błędu wynosi odpowiednio: 5 km/h dla prędkości poniżej 100 km/h, 5 % dla prędkości powyżej 100 km/h. Przykładowo, pojazd jadący z prędkością 75 km/h w terenie, w którym obowiązuje ograniczenie prędkości 70 km/h nie zostanie zatrzymany, bowiem prędkość jaką odczyta radar wynosić będzie 70 km/h zgodnie z ww. zasadą. Niemniej jednak, mechanizm ten który na pierwszy rzut oka wydaje się być „ukłonem” w stronę kierowcy, nie przewiduje żadnych odstępstw od przyjętej reguły. Stosowany jest bowiem bezwzględnie przez francuskie organy odpowiedzialne za ściganie kierowców za przekroczenie dozwolonej prędkości.
To może zostań tam jak ci się tak podoba po co tu siedzisz....
Policyjny radar czy miernik laserowy służący do kontroli prędkości samochodów ma prawo – przy użyciu zgodnym z instrukcją obsługi – mylić się o 3 km/h, a nawet więcej. Tymczasem i policja, i GITD wolą sądzić się z kierowcami i przegrywać w sądzie, niż z góry przyjąć margines błędu na korzyść kierowcy. Mamy oficjalne stanowiska służb. Wymagana dokładność mierników prędkości do plus-minus 3 km/h przy prędkości do 100 km/h. Przy wyższych prędkościach dopuszczalny błąd pomiaru to 3 proc. Jeśli poprawnie użyty miernik wskaże prędkość jazdy 101 km/h, to można przyjąć, że kierowca jechał 98 km/h lub trochę szybciej Polskie przepisy – inaczej niż w wielu innych krajach – nie zaliczają dopuszczalnego błędu na korzyść kierowcy Brak automatycznej korekty wyniku pomiaru jest szczególnie krzywdzący dla kierowców, których zmierzona prędkość w terenie zabudowanym była wyższa od dopuszczalnej o 51, 52 albo 53 km/h Nie ma technicznej możliwości, aby każdy pomiar prędkości pojazdu był stuprocentowo dokładny. Nie ma też takiej potrzeby, pod warunkiem odpowiednio skonstruowanych przepisów. Obowiązujące Rozporządzenie Ministra gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym (…) ma w kwestii dokładności następujące oczekiwania wobec policyjnych radarów, fotoradarów czy mierników laserowych: § 21. Wartości błędów granicznych dopuszczalnych przyrządu wynoszą (…) podczas badań i sprawdzeń poza laboratorium: a) ± 3 km/h – dla prędkości do 100 km/h, b) ± 3% wartości mierzonej – dla prędkości powyżej 100 km/h. Są to te same wartości, o których mówią przepisy stosowane w innych krajach. Jeśli zaś chodzi o instrukcje obsługi urządzeń, jakimi dysponuje polska Policja czy CANARD (instytucja nadzorująca system fotoradarowy), to albo mówią one ogólnie, że urządzenie jest zgodne z w/w rozporządzeniem, albo podają wprost wartości wymienione w rozporządzeniu. Fotoradar czy miernik ręczny ma dokładność na poziomie +/- trzy km/h przy prędkości do 100 km/h i +/- 3 proc. powyżej tej prędkości. Oznacza to, że jeśli miernik stwierdził, że jechaliśmy 73 km/h, jest to dowód na to, że kierowca jechał 70 km/h lub nieco szybciej. Jeśli miernik podał prędkość 81 km/h, to można uczciwie założyć, że kierowca jechał 78 km/h – udowodnienie w sądzie, że jechał faktycznie aż 81 km/h, ma słabe podstawy. To dlatego, że jedna z zasad państwa prawa mówi, iż wszystkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego. I tak dokładnie jest w wielu krajach zachodnioeuropejskich, w Niemczech czy nawet w słynącej z restrykcyjnego podejścia do przekroczeń dozwolonej prędkości Francji. W tych krajach kierowca, otrzymując "bilet" np. fotoradarowy, dowiaduje się, jaka była dozwolona prędkość na danym odcinku drogi, jaką prędkość zmierzyło urządzenie, a jaka prędkość (niższa z reguły o 3-4 km/h od zmierzonej) jest podstawą ukarania. Pomiary prędkości w Polsce - błąd pomiaru bez znaczenia? W Polsce policjant nie ma obowiązku wzięcia pod uwagę dopuszczalnego błędu pomiaru radaru czy miernika laserowego. To samo dotyczy pracowników CANARD-u, którzy "obrabiają" zdjęcia wykonane przez fotoradary. Jeśli radar zmierzy 103 km/h, to na "bilecie" jest 103 i basta! Jest jednak "nieoficjalna" możliwość obejścia sztywnych regulacji: to "widełki" przewidziane przez taryfikator mandatów. Taryfikator w kwestii przekroczeń dozwolonej prędkości przewiduje: PRZEKROCZENIE MANDAT PUNKTY KARNE Do 10 km/h 50 zł - 11-20 km/h 50-100 2 21-30 km/h 100-200 4 31-40 km/h 200-300 6 41-50 km/h 300-400 8 51 km/h i więcej 500 10 A to oznacza, że w przypadku, gdy policjant zmierzy przekroczenie o np. 31 km/h, ma możliwość ukarać kierowcę mandatem w wysokości 300 zł albo 200 zł (o co warto się upomnieć), nie ma jednak możliwości zredukowania, bez wpisywania w dokumenty nieprawdziwych danych, liczby punktów karnych. Dochodzi kwestia automatycznego zatrzymywania praw jazdy na przekroczenie prędkości o 51 km/h w terenie zabudowanym: przepisy nie przewidują żadnego marginesu, widełek czy innej opcji wzięcia pod uwagę błędu urządzenia mierzącego prędkość (a nawet ludzkiego błędu polegającego na zmierzenie prędkości innego pojazdu niż zatrzymany!). A prawda jest taka, że przy minimalnym przekroczeniu granicznej wartości (np. wynik pomiaru na poziomie 102 km/h przy dozwolonej prędkości 50 km/h) policjant nie dysponuje twardym dowodem na to, że kierowca zasłużył na zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące zgodnie z przepisami prawa. Wszelkie wątpliwości rozstrzygać należy na korzyść obwinionego – i basta!
Wideorejestrator, czyli pomiar prędkości na oko Jeszcze inny problem dotyczy pomiarów wykonywanych za pomocą wideorejestratorów, zwłaszcza tych starszej generacji: tu przyczyn błędnych pomiarów jest wiele, a dokładność na poziomie 3 proc. jest w praktyce nieosiągalna. Można mówić co najwyżej o zmierzonej przybliżonej prędkości kierowcy – ale nie pomyślano o przepisach, które choć w minimalnym stopniu chroniłyby kierowców przed błędami i nadużyciami. Dość przypomnieć sprawę Krzysztofa Hołowczyca zatrzymanego na drastycznym przekroczeniu prędkości – w toku sprawy okazało się, że wideorejestrator pozwolił policjantom zawyżyć prędkość rajdowca o 40 km/h (przekroczenie mimo to było solidne), a sprawa ostatecznie przedawniła się. 40 km/h – to wręcz absurdalna wartość! Policja: niech rozstrzygają sądy! "W ocenie Biura Ruchu Drogowego KGP, stosowanie przez policjanta zasady in dubio pro reo (Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego – red.) już na etapie kontroli drogowej, poprzez pomniejszenie wyniku dokonanego pomiaru prędkości pojazdu o wartość dopuszczalnego błędu granicznego urządzenia, byłoby zdecydowanie przedwczesne i nieuprawnione". I dalej: "W aktualnym stanie prawnym nie ma przepisu, który upoważniałby policjanta do takiego sposobu postępowania i w naszej ocenie, właściwy w tym zakresie jest sąd rozpoznający sprawę". Czyli w skrócie: choćbyśmy chcieli, to i tak nie możemy brać pod uwagę niedokładności urządzeń, bo prawodawca o tym nie pomyślał. Ale możecie iść do sądu. I w pewnych wypadkach jest to rozsądne wyjście: jeśli wynik pomiaru jest taki, że wzięcie pod uwagę dopuszczalnego błędu urządzenia przesuwa nasze wykroczenie o stopnień niżej w taryfikatorze, to warto mandatu nie przyjąć – zwłaszcza jeśli policjant proponuje mandat z górnej części widełek. Jeśli za przekroczenie o 21 km/h policjant proponuje tylko 100 a nie 200 zł, walczymy już jednak tylko o dwa punkty karne. I o zasadę – a to też się liczy. Jeśli zabrano nam prawo jazdy na 3 miesiące, a wzięcie pod uwagę dopuszczalnego błędu pomiaru urządzenia miałoby wpływ na naszą sytuację, walczymy już o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Niestety, prawo nie przewiduje takiej opcji, aby uniknąć kary zatrzymania prawka poprzez nieprzyjęcie mandatu – nawet jeśli w ogóle nie popełniliśmy wykroczenia, a wynik pomiaru zasadza się na pomyłce. A wiec
Szaleństwo na naszych drogach, miast i wsi eliminowały fotoradary Straży miejskich i gminnych.Za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym lub w strefie zamieszkania zarejestrowane wykroczenia były rozliczane przez straże w Polsce w 80 procentach (mandaty),obecnie ITD to 35 procent skuteczności(gazeta Motor).Kierowcy byli zdyscyplinowani i czujni w terenie zabudowanym.W mojej miejscowości rozstawiano fotoradar i kierowcy nie przekraczali prędkości 60 km na godzinę,obecnie wolność i swoboda rajdowa, nawet ciężarówki jadą 80 km.Pytam się komu to przeszkadzało?.Wiem łapanym parlamentarzystom i ich najbliższej rodziny,nawet jeśli były uchybienia obsługi fotoradaru to należało doszkolić obsługujących te urządzenia strażników aby czuwali nad naszym bezpieczeństwem szczególnie naszych dzieci.
W swietej ustawia się 10 metrów od znaku końca zabudowanego i biją rekordy pajace... Zamiast zatrzymać na gorącym uczynku to urządzają sobie pościgi na Kleszczyne stwarzając podwójne niebezpieczeństwo... Tfu na nich
Dokładnie tak jak piszesz!
Racja, tam stoją non stop.
Podobna sytuacja /jeszcze gorsza/ , podobne komentarze od wielu lat ! Policja urządza rożnego rodzaju akcje ! A jak wygląda rzeczywistość ? Drogi główne ,kilkanaście patroli , a ulice miast, strefy zamieszkania ,tam panuje kompletna samowola i nigdy choćby jednego patrolu ! Czy to jest tak trudne, nieosiągalne ponad siły Policji , aby choćby jeden patrol policyjny z miejskiego Komisariatu posiadał urządzenie pomiarowe i przeszkolonych kilku policjantów poruszających się w miastach o różnych porach doby ? Każdy pirat drogowy miał świadomość , że wcześniej , czy póżniej nie uniknie kary ! Teraz ci najgorsi pseudokierowcy , którzy są w wielu miejscach miejscowości największym zagrożeniem ograniczenia prędkości traktują z szyderczym uśmiechem i stwierdzeniem ,,panie , a kto mi co zrobi ,, ! Gnać tych patałachów z naszych ulic !
Koło Zamzy to bolidy 200 latają.Strach się bać
I bardzo dobrze tak trzymać !Tylko porządny mandat nauczy hołotę porządku na drodze.
Postawcie stacjonarny w Świętej na wylocie na Kleszczyne to dopiero będą rekordy mandatowe.
Stacjonarny na wylocie z Jastrowia na Złotów....50 mandatów w godzinę! A W nocy kierowcy dino chyba zapominają o przepisach.