W zmrożonej sali wiejskiej odbyło się zebranie wiejskie w Głomsku. Mowa była o drogach i ściekach. Ani słowa o Arce Noego.
– Droga na Poborcze jest teraz naszym priorytetem – mówił wójt Marek Buława, otwierając spotkanie. Włodarz przybył na nie z pełną dokumentacją przygotowaną pod budowę drogi.
– Mamy dokumentację i jeśli tylko będzie światełko w tunelu na jakieś środki zewnętrze, to z pewnością do nich podejdziemy. Samodzielny remont drogi nie jest dla nas możliwy – mówił i podkreślał, że mimo wszystko postara się zrobić to w tej kadencji. Koszt bowiem szacowany jest na, bagatela, 5 mln złotych.
– Gmina może otrzymać dofinansowanie w wysokości 80 procent, zatem prosimy o cierpliwość – apelował do mieszkańców.
– W budżecie zabezpieczyliśmy na ten cel 450.000 zł, na ewentualny wkład własny. Przy wylocie ze wsi na drogę numer 188 stanie znak stop z pulsującym światłem ostrzegawczym. Zmienione zostaną także barierki przy wjeździe.
Kolejnym tematem na spotkaniu, na które przybyło ponad trzydziestu mieszkańców, były ścieki dowożone i kanalizacja.
– Prosimy Państwa o opowiedzenie się w kwestii waszego wstępnego zainteresowania przystąpieniem do ewentualnej kanalizacji we wsi – mówił wójt, wyjaśniając jednocześnie, dlaczego wprowadzono takie a nie inne zasady odbioru ścieków dowożonych w gminnej oczyszczalni.
– Oczyszczalnię chcieli nam zamknąć – mówił – musieliśmy zmienić zasady. Poparł go Edmund Kabattek, kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej, który szczegółowo omówił problem ściekowy.
– Przykro mi to mówić, ale Głomsk jest ostatni na naszej liście jeśli chodzi o regularność i częstotliwość wywożenia ścieków.
Ważną i dobrą informacją jest także ta, że we wsi powstanie chodnik łączący ją z sąsiednimi Czernicami.
– Będzie to ponownie wspólna z powiatem inwestycja – mówił wójt – która jednocześnie „zamknie” nam w pewnym sensie tę część gminy w węzeł rowerowo–pieszy. Wójt wspomniał także o planach dalszego remontu drogi wojewódzkiej 188, przy której z kolei powstać ma chodnik pieszo–rowerowy z Zakrzewa do Głomska. To w najbliższych latach. Nowy dach na sali OSP kosztować ma z kolei 120.000 zł.

Zebranie odbyło się w zmrożonej sali wiejskiej, goście nie odważyli się zdjąć kurtek
– Jest to praktycznie ostatnia sala wiejska w gminie, która nie przeszła remontu – mówił wójt. W tym momencie mieszkańcy zaczęli głośno narzekać, czemu na sali, w chwili zebrania, jest tak zimno? Rzeczywiście na sali było bardzo zimno, by nie powiedzieć mroźno. Czuć było, że nie jest ona ogrzewana od dawna.
– Raz w roku mamy zebranie i jeszcze usiedzieć się nie da! Co to ma znaczyć?! – krzyczał mieszkaniec do sołtysa wsi Tomasza Judzińskigo, krytykując jego działania we wsi. Ten jednak nic mu na to nie odpowiedział. Zebranie zakończyło się po 60 minutach, prowadziła je radna Justyna Cieślik. Na zebraniu nie padło ani słowa o Arce Noego – stowarzyszeniu, którego obecnością we wsi niedawno tak bardzo się tam emocjonowano.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jesli droga na poborcze zostanie odrestaurowana, to Buława bedzie moim kandydatem na drugą kadencję.
Tak, właściwi ludzie na właściwym miejscu. Ważne aby po wyborach wyjść na ulicę i moc wyborcom spojrzeć prosto w oczy. Wielu by mogło brać z tego przykład.
Nie podniecajcie się tak narazie to plany.
Tu Bob. Szukam dziewczyny. 721 184 881
Jesli droga na poborcze zostanie odrestaurowana, to Buława bedzie moim kandydatem na drugą kadencję.
Tak, właściwi ludzie na właściwym miejscu. Ważne aby po wyborach wyjść na ulicę i moc wyborcom spojrzeć prosto w oczy. Wielu by mogło brać z tego przykład.
Nie podniecajcie się tak narazie to plany.