System kaucyjny działa od czterech miesięcy. Rzadko można spotkać automaty, plastikowe butelki wciąż lądują w koszach. Zapytaliśmy około 20 mieszkańców Złotowa, czy oddają opakowania objęte kaucją. Wynik? Zaskakująco jednoznaczny. Regularnie butelki oddaje tylko jedna osoba. Dlaczego reszta omija zwrotomaty szerokim łukiem?
Z grona około dwudziestu zapytanych złotowian regularnie butelki oddaje tylko jedna osoba. Efekt? Około 50 złotych zwrotu miesięcznie z wcześniej pobranej kaucji.
– Dzieci dużo piją wody i innych napojów. Do szkoły biorą małe butelki, kupuję je całymi zgrzewkami – mówi mama czwórki dzieci. Na sugestię, że może lepszym rozwiązaniem byłyby bidony lub większe baniaki na wodę, reaguje bez złudzeń.
– Już były. Zawsze kończyło się tak samo: zgubiły, zostawiły, zapomniały. Klasyka.
Butelki oddaje w Lidlu.
– Tam stoi porządny automat, który nie zawodzi. W Biedronce nie polecam – często się psuje – mówi, opierając się na własnym doświadczeniu.
Jej opinię potwierdzają inni mieszkańcy. W Biedronce maszyny potrafią się psuć tak często, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo bez sensu było podnosić cenę napojów o 50 gr a teraz żeby je odzyskać trzeba oddać butelkę. Bez sensu. Kto.na tym korzysta? Producenci napojów bo mało kto oddaje butelki. Proste? Proste.
Wystarczy nie kupować butelkowanego gónwa
No nie, bo w Lidlu przed butelkomatem są kolejki. Jeśli już ktoś się pyta dlaczego tak mało mieszkańców oddaje butelki to trzeba sobie zadać pytanie; dlaczego tych butelkomatów nie przed Biedronką obok Lidla, czy też drugiej Biedronki daleko od Lidla za rzeką. Jaka jest kalkulacja wziąć 10 butelek jadąc z Jeziornej do Lidla i wrócić by osiągnąć zerowy zysk. Jaki, skoro i tak płacimy za segregację odpadów ogromne kwoty co przy zerowym zysku nie daje do tego żadnej motywacji.
Mówiono nam ,że segregowanie plastiku do żółtych worków będzie ekologiczne, no i butelki miały być zgniatane, teraz mówią,że bardziej ekologiczne jest butelkomat ,który różnie działa, a ceny za odbiór śmieci będzie droższy m.in. za to, po co to wszystko? niby ekologia a tak naprawdę firmy ,które kręcą się wokół decyzyjnych polityczków , zarabiają, a że my zapłacimy za wszytko ,kogo to obchodzi, wszystko w imię "ochrony klimatu" kasa misiu ,kasa ale nie dla nas.
Sprawa jest prosta, mieszkańcy już dawno zaopatrzyć się, w sodastream najlepsza woda do picia , i naturalne kompoty. Pozdrawiam
Bo bez sensu było podnosić cenę napojów o 50 gr a teraz żeby je odzyskać trzeba oddać butelkę. Bez sensu. Kto.na tym korzysta? Producenci napojów bo mało kto oddaje butelki. Proste? Proste.
Wystarczy nie kupować butelkowanego gónwa
No nie, bo w Lidlu przed butelkomatem są kolejki. Jeśli już ktoś się pyta dlaczego tak mało mieszkańców oddaje butelki to trzeba sobie zadać pytanie; dlaczego tych butelkomatów nie przed Biedronką obok Lidla, czy też drugiej Biedronki daleko od Lidla za rzeką. Jaka jest kalkulacja wziąć 10 butelek jadąc z Jeziornej do Lidla i wrócić by osiągnąć zerowy zysk. Jaki, skoro i tak płacimy za segregację odpadów ogromne kwoty co przy zerowym zysku nie daje do tego żadnej motywacji.