Huk było słychać w całej okolicy. Gdy w niedzielę nad Krajenką przeszła burza, piorun uderzył w jedną z potężnych lip rosnących w zabytkowym parku przy pałacu Sułkowskich.
Park przy pałacu Sułkowskich to jedno z najcenniejszych historycznych założeń parkowych w powiecie złotowskim. Jego początki sięgają XVIII wieku, kiedy właścicielem Krajenki był książę Aleksander Józef Sułkowski. Przez lata park zmieniał swój wygląd, jednak do dziś zachował wiele okazałych, kilkusetletnich drzew, które stanowią o jego wyjątkowym charakterze.
Jedno z nich zostało poważnie uszkodzone podczas niedzielnej burzy. Piorun dosłownie rozerwał pień potężnej lipy. Fragmenty drewna rozrzucone zostały na znaczną odległość, co pokazuje, z jak ogromną siłą nastąpiło wyładowanie atmosferyczne.
Na razie teren wokół drzewa został zabezpieczony taśmą i nie można się do niego zbliżać.
– Drzewo jest mocno uszkodzone, ale jednocześnie wygląda na zdrowe. Zastanawiamy się, czy istnieje możliwość jego uratowania. Nie chcemy podejmować pochopnej decyzji – mówi burmistrz Krajenki Arkadiusz Leszek Michalski.
Jak słyszymy, opinie są podzielone. Jedni uważają, że uszkodzenia są na tyle poważne, iż drzewo powinno zostać usunięte ze względów bezpieczeństwa. Inni przekonują, że skoro lipa była zdrowa, warto spróbować zastosować zabiegi pielęgnacyjne i dać jej szansę na dalsze życie.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że drzewo rośnie na terenie zabytkowego parku. Ewentualna wycinka będzie wymagała uzyskania stosownych zgód, prawdopodobnie również od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Ostateczna decyzja ma zostać poprzedzona oceną stanu drzewa przez specjalistów. To od ich ekspertyzy będzie zależało, czy jedna z najbardziej charakterystycznych lip krajeńskiego parku zostanie uratowana, czy też zniknie z krajobrazu po wielu dziesięcioleciach.
Mariusz Leszczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze