Reklama

8 mln zł zaskórniaków

20/05/2014 00:00
Takimi wolnymi pieniędzmi dysponuje miasto Złotów. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale tu jest inaczej

O około 4 mln zł, znajdujące się na lokacie, radni Rady Miejskiej Złotowa upominają się regularnie. Pożyczone blisko trzy lata temu pieniądze leżą w banku, tymczasem miasto ma ponad 14 mln złotych długu i ponad 3,5 mln zł deficytu budżetowego zaplanowanego na ten rok. - Może należałoby rozważyć spłatę części kredytu? - pytał podczas ostatniej sesji rady (29 kwietnia) Krzysztof Kulasek. Radny, podobnie jak skarbnik miejski Jadwiga Skórcz, uważa, że spłata kredytu byłaby najlepszym wydatkowaniem pieniędzy zgromadzonych na lokacie. Burmistrz Stanisław Wełniak jest innego zdania: - Powinniśmy te pieniądze wydać, ale nie bez sensu, nie na siłę.

Strach przed ministrem


Pieniądze na lokacie miasto ma niejako dzięki ministrowi finansów, który przed kilkoma laty zagroził obniżeniem możliwości zadłużania się samorządów. Dlatego w 2011 roku władze Złotowa zdecydowały się na zaciągnięcie kredytu w wysokości 11 mln złotych. Część z tych pieniędzy została wydana (m.in. na budowę boiska ze sztuczną nawierzchnią na miejscu starego stadionu Sparty), a 4 mln złotych zostały. I o nie teraz toczy się bój. - Podobno od przybytku głowa nie boli, a okazuje się, że jednak tak – żartował podczas sesji burmistrz. Stanisław Wełniak zaproponował, by rada zajęła się tym tematem na jednej z kolejnych sesji – w czerwcu lub sierpniu. Pieniądze wydać można zawsze. - Skarbniczka namawia mnie, żebyśmy spłacili kredyt, ale ja uważam, że nie po to go braliśmy, żeby teraz oddawać. Na razie na nim nie tracimy, a był czas, że zarabialiśmy na odsetkach – argumentuje włodarz Złotowa. Umowa kredytowa, o której mówi, została zawarta na takich warunkach, o jakich dzisiaj można pomarzyć. - W związku z tym warto te pieniądze wydać. Potrzeb w mieście nadal jest bardzo dużo – twierdzi St. Wełniak.

[[reklama]]

Fajerwerków nie będzie

Do dyspozycji burmistrz i radni mają w tej chwili około 8 mln złotych (ok. 4 mln zł na lokacie i podobną kwotę w tzw. wolnych środkach). Od tego trzeba odjąć pieniądze na pokrycie deficytu budżetowego. Z obliczeń St. Wełniaka wynika, że na inwestycje miastu zostanie jakieś 5 mln złotych. Część z nich prawdopodobnie zostanie wydana jeszcze w tym roku. Do końca czerwca inżynier Zbigniew Pająk ma opracować dokumentację na kilka zadań w mieście. Co planuje zrobić burmistrz?

- Chcemy uporządkować teren przy targowisku miejskim, tam gdzie stoi obecnie ten opuszczony budynek. Ma tam powstać droga, chodnik i parking. Poza tym mamy już dokumentację na teren obok hotelu „Krajna” i byłej przetwórni. Tam również ma być droga, parkingi, ewentualnie do rozebrania jest siedziba Miejskiego Zakładu Gospodarki Lokalami. Chcemy te pieniądze z lokaty wydać, ale bez fajerwerków takich jak kupno nowego balonu nad kort tenisowy – twierdzi Stanisław Wełniak.

Włodarz Złotowa zdradza jeszcze jeden powód, dla którego nie zgadza się na spłatę kredytu pieniędzmi z lokaty: - Jeżeli budujmy drogę czy inny obiekt, który będzie służył miastu przez lata, to dlaczego mają za to płacić tylko obecni podatnicy? Niech płacą również ci przyszli, spłacając ten kredyt. To jest logiczne.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama