Roman Deja, wspierany przez pracowników Zakładu Wodociągów i Kanalizacji gminy Złotów, podszedł do tematu niezwykle sumiennie – przygotował wielostronicowe zestawienie danych i map, na których wyrysowane zostały potencjalne nitki wodociągowe biegnące do gospodarstw dotąd nie zaopatrywanych w wodę. Takiego dokumentu oczekiwali od niego radni – wniosek w tej sprawie sformułowany został kilka miesięcy temu, podczas jednego z posiedzeń Komisji Rolnictwa, Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Zdrowia, której przewodniczy Jan Hammacher.

Wniosek o sporządzenie wykazu gospodarstw nie mających dostępu do wodociągu postawiła komisja Rolnictwa, Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Zdrowia. Przewodniczy jej Jan Hammacher
Temat braku dostępu do wody nie jest nowy – wielokrotnie sygnalizowano go już w poprzednich kadencjach. Po raz kolejny wypłynął latem 2015 roku, kiedy to wskutek utrzymującej się przez wiele tygodni suszy powysychały studnie, co zgłaszał m.in. radny Adam Sulima, sam cierpiący niedostatek wody. W efekcie podjętych przez niego rozmów rada uchwaliła program dotujący odwierty zagrodowych studni głębinowych (wysokość dofinansowania ustalono na poziomie maksymalnie 50% kosztów zadania, przy czym pojawiła się adnotacja, że kwota dotacji nie może przekroczyć 5 tysięcy złotych).
Krok ten miał być ukłonem w stronę tych mieszkańców gminy Złotów, którzy – z uwagi na wysokie koszty przedsięwzięcia – raczej nie mają co liczyć na doprowadzenie do ich domostw sieci wodociągowej.
W 2015 roku, jak informuje inspektor ds. ochrony środowiska, gospodarki wodnej i melioracji Emilia Piechowska-Ciozda, z dotacji skorzystały cztery osoby – na dofinansowanie tylu wniosków starczyło pieniędzy (kolejnych pięć zakwalifikowało się do realizacji w roku 2016).
Gminę Złotów tworzy trzydzieści sześć miejscowości. Jak wynika z zestawienia ZWiK, które przygotowane zostało m. in. w oparciu o rozmowy m.in. z sołtysami, nitek wodociągowych brakuje w siedemnastu z nich. Wśród oczekujących na rurociąg są jednak nie tylko, jak zwykło się myśleć, mieszkańcy wybudowań, do których dotarcie wiąże się z dużymi kosztami, ale i nowi mieszkańcy gminy. - Święta, Radawnica, Dzierzążenko, Międzybłocie, Blękwit – wszystkie zadania, jakie obecnie realizuje Gmina Złotów, dotyczą nowych działek, nowych domów – wyjaśnia Roman Deja, prezes zarządu Zakładu.
Przyłącza wodociągowego nie mają 83 gospodarstwa gminy Złotów. Czy do wszystkich uda się doprowadzić rurociąg? - Myślę, że nie wszędzie będzie taka potrzeba. Niektórzy pewnie, zwłaszcza ci mieszkający daleko od sieci, zdecydują się na odwiert studni głębinowej. Co do pozostałych przypadków – o tym, który odcinek będziemy wodociągować, decydować będą radni – wyjaśnia Roman Deja, zaznaczając, że zestawienie ma charakter wyłącznie poglądowy. Umieszczenia w nim danej posesji, oczywiście z przyczyn finansowych, nie należy łączyć z budową wodociągu.
Budowa metra bieżącego rurociągu kosztować może od 50 do 100 (i więcej) złotych – cena każdorazowo zależy od ukształtowania terenu oraz przeszkód (np. w postaci dróg, pod którymi trzeba wykonywać przeciski, co oczywiście podraża sprawę), jakie pokonać będzie musiał wykonawca. Trudno zatem oszacować, jakiej wielkości fundusze trzeba by mieć w zanadrzu, by zwodociągować wszystkie 83 posesje.
Wśród siedemnastu wspomnianych miejscowości najwięcej do zrobienia jest w Wąsoszu – wybudować można by tu ponad 8 kilometrów rurociągu, przy czym zaznaczyć trzeba, że potrzeby mieszkańców tej wsi zaspokoiłby odcinek długości około 3 kilometrów. Pozostałej długości rurociąg, z uwagi na dogodniejszy dostęp do istniejącej w Wąsoszu nitki, stąd właśnie poprowadzony mógłby zostać do wybudowań Świętej i Blękwitu. W ostatniej z tych miejscowości do zrobienia jest najmniej – do jednego z domków poprowadzić można by nitkę długości 85 metrów, do drugiego – około 430 metrów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze