Reklama

A co z praniem?

27/03/2015 08:35
Zamarzył im się parking koło bloku. I pewnie na marzeniach (przynajmniej na razie) się skończy

Pseudotrawnik, pseudopiaskownica i pseudoparking. Plac koło bloków 40 i 41 przy ulicy Niepodległości w Okonku razi nie tylko brakiem estetyki, jest także niebezpieczny. Z braku innego miejsca lokatorzy bloków stawiają tu samochody. Po placu kręcą się dzieci, o wypadek więc nietrudno. Tu znajduje się piaskownica, która czasy świetności ma już dawno za sobą: obudowa z grubego betonu, zarośnięta, piach nie wymieniany od kilku lat, nikt się w niej od dawna nie bawi. Piaskownica służy dziś jedynie za toaletę dla wałęsających się kotów i psów (nie tylko tych bezpańskich). Na terenie tym znajdują się również wieszaki na pranie – one także pamiętają wczesne lata osiemdziesiąte. Miejsce to praktycznie nikomu i niczemu nie służy, można by tu zrobić doskonały parking. Na pomysł taki wpadli około sześć lat temu mieszkańcy bloku, zaraz potem wystąpili z odpowiednim wnioskiem do ówczesnych władz gminy. Ponieważ teren ten jest własnością gminy, zaproponowano im, że owszem, parking mogą sobie zrobić, ale jako wspólnota mieszkaniowa muszą płacić rocznie 3 tys. zł kosztów dzierżawy placu. – Nie mogliśmy się na to zgodzić –mówi członek zarządu osiedla.

Nie ma pieniędzy

Kilka dni temu sprawa wróciła, placem zainteresowała się przewodnicząca Zarządu Osiedla nr 2 Irena Miller. Zaproponowała, aby do przyszłorocznego budżetu obywatelskiego zgłosić wniosek na zagospodarowanie tego terenu. Ale mieszkańcy nie chcą tyle czekać, mieli nadzieję, że gmina z własnych środków przynajmniej parking w tym miejscu zrobi. Zastępca burmistrza Jakub Zabrocki tłumaczy jednak, że w tegorocznym budżecie nie ma na to pieniędzy. Skarbnik gminy Janusz Mliczak zauważa dodatkowo, że byłby to kolejny wniosek do korekty tegorocznego budżetu. Koszt budowy takiego parkingu to nie tylko około stu metrów kwadratowych polbruku - samo wykonanie planów i pozwoleń ocenia na około 5 tys. zł. Poza tym, żeby miejsce to spełniało warunki parkingu dla ponad 10 pojazdów, muszą w pobliżu znajdować się studzienki odpływowe, a to są dodatkowe koszty. Nikłe są więc nadzieje, że jeszcze w tym roku uda się coś z tym zrobić.

Po co suszarnie?

Ale jest jeszcze jeden problem - nie wszyscy mieszkańcy byliby ze zmiany zagospodarowania terenu zadowoleni. – Boimy się, że zlikwidują nam sznurki do bielizny. Nie mamy balkonów, gdzie będziemy suszyć pranie? – pyta Regina Chomicz. Podobnego zdania jest więcej kobiet. Zwolennicy wybudowania parkingu zapewniają jednak, że postawi się lepsze, bardziej estetyczne wieszaki. Jeden z mieszkańców bloku zauważa natomiast: – Przecież po to są suszarnie na każdej klatce. Jak to wygląda?! – nie kryje swojego niezadowolenia z faktu, że pranie wiesza się przed blokami. I proponuje, że skoro nie ma pieniędzy na parking z prawdziwego zdarzenia, to wystarczyłoby obniżyć krawężnik, rozebrać piaskownicę i na trawie stawiać samochody. Podobnie jak to się dzieje przed blokiem przy ulicy Szczecińskiej 5. Tyle tylko, że na tamto wyraziły zgodę władze Spółdzielni Mieszkaniowej ""Piast"" w Złotowie.

Ryszard Mikietyński

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości