Reklama

Absurd za absurdem, czyli o problemach w terenowym PZW

01/04/2015 00:00
Kto powołuje komendanta społecznej straży rybackiej? Dlaczego nie można zapobiec rzezi leszcza podczas tarła? Dlaczego każdy okręg wędkarski to ''państwo w państwie"?

Zebranie sprawozdawcze koła terenowego Polskiego Związku Wędkarskiego rozpoczęło się od podziękowań. Otrzymali je członkowie koła: Zdzisław Krakowiak, Rafał Chodor i Zdzisław Olcha. Uzasadniając taki wybór prezes koła Piotr Burno powiedział, że na osoby te zawsze można liczyć, m.in. podczas organizowania zawodów, sprzątania wokół jezior czy finansowania zakupu nagród. Statuetkę dla najmłodszego zawodnika otrzymał Jędrzej Kisiel, a dla najstarszego Tadeusz Brambor. Rozdano również grawertony dla najlepszych wędkarzy za ubiegły rok. Pierwsze miejsce zajął Sebastian Korzeniowski przed swoim ojcem Zdzisławem i Jackiem Korygą. Prezes koła złożył również podziękowania państwu Pietrzykom, właścicielom ""Baru u Czesia"", którzy użyczyli swojego lokalu do przeprowadzenia zebrania, jak również za to, że każde zawody kończą się posiłkiem przez nich przygotowywanym.

Kacko ma przywileje?

Z ramienia zarządu Okręgu Nadnoteckiego PZW zebranie obsługiwał Bogdan Osiński z Jastrowia. Po jego sprawozdaniu o zarybianiu wód rozgorzała gorąca dyskusja. Paweł Piątkowski pytał, dlaczego do jeziora Kacko w Pniewie o powierzchni 26 ha wpuszczono narybku za taką samą kwotę jak do zbiornika rzeki Gwdy w Podgajach, który ma powierzchnię 106 ha. Z kolei Piotr Burno chciał wiedzieć, dlaczego opiekun jeziora Bąk, czyli okoneckie koło Delfin, nie występuje z wnioskiem o zarybianie tego akwenu. Bogdan Osiński tłumaczył, że nie jest członkiem komisji zarybieniowej i nie wie, dlaczego takie decyzje podjęto, ale obiecał to wyjaśnić.

Były skargi na Państwową Straż Rybacką

Kolejną sprawą, która poruszyła okoneckich wędkarzy jest przedłużenie do 31 stycznia okresu ochronnego połowu pstrąga na odcinku rzeki Gwdy od elektrowni Żarki w Łomczewie, do mostu drogowego w Lędyczku oraz ograniczenie dziennego limitu połowu tej ryby do 2 sztuk. – Tu zadziałano błyskawicznie, ale jak od kilkunastu lat walczymy o wyznaczenie okresu ochronnego na połowy leszcza na Gwdzie w okolicach Tęgoboru w okresie tarła, to na razie nie ma efektów. Tam na przełomie kwietnia i maja dochodzi do rzezi – mówił zdenerwowany Jacek Koryga. Dotychczasowy efekt tej ""walki"" przedstawił prezes koła Piotr Burno. Na podobne wnioski koła terenowego w poprzednich latach do Okręgu Nadnoteckiego PZW zarząd kierował pismo do Państwowej Straży Rybackiej o częstsze kontrole na tym odcinku rzeki. – Ostatnio nasze relacje z Państwową Strażą Rybacką trochę się pogorszyły. Mieliśmy sporo skarg na ich działanie, więc przestaliśmy ich dotować – stwierdził Bogdan Osiński, czym chyba rozwiał nadzieje na to, że PSR zajmie się kłusownikami podczas tarła leszcza.

Mieliśmy powoływać wspólnie

Skoro wywołano sprawę straży rybackiej, Piotr Burno pytał przedstawiciela zarządu okręgu, w jaki sposób wyłaniani są komendanci społecznej straży rybackiej (miał na myśli informację prezesa koła PZW Delfin Ryszarda Teodorowicza, że został komendantem takiej straży na teren gminy Okonek). Pytający przypomniał porozumienie, jakie kilka lat temu podpisali prezesi gminnych kół wędkarskich, z którego wynikało, że komendant takiej straży zostanie wyłoniony wspólnie. Bogdan Osiński wyjaśnił, że kandydata na komendanta społecznej straży rybackiej proponuje Zarząd Okręgu PZW, a powołuje go starosta. Z kolei Sebastian Korzeniowski pytał, dlaczego, opłacając składkę w jednym okręgu wędkarskim, nie można na jej podstawie łowić ryb w innym okręgu. – Polski Związek Wędkarki jest organizacją ogólnopolską, nie rozumiem, po co dzielić wędkarzy – stwierdził. Na jeszcze większy absurd wskazał Tadeusz Brambor. – Nasz okręg zwiększył wymiar ochronny okonia z piętnastu do osiemnastu centymetrów. Okazało się, że my z tej strony Gwdy możemy łowić okonie tylko o takim wymiarze, natomiast po drugiej stronie rzeki wędkarze, należący do okręgu koszalińskiego, łowią te mające po piętnaście centymetrów. To jest chore – oświadczył najstarszy wędkarz w kole terenowym.Te i podobne uwagi z niedzielnego zebrania zanotowała komisja uchwał i wniosków - zostaną one wysłane do zarządu okręgu. Bogdan Osiński zapewnił wędkarzy, że on również przekaże je władzom.

Ryszard Mikietyński

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości