Reklama

Adam Pulit nie był dobrym wyborem

20/10/2016 19:00
Dlaczego radny Żelichowski ma dość i jakie propozycje włodarza nazywa pomysłami nie z tej ziemi? Rozmowa z przewodniczącym Rady Miejskiej Złotowa Krzysztofem Żelichowskim

Nie jest Pan cierpliwym człowiekiem?

Krzysztof Żelichowski: Jestem bardzo cierpliwy. Wykazałem mnóstwo cierpliwości, ale przez ta dwa lata Pan burmistrz niczego się nie nauczył. Robi audyty, programy, a konkretnej pracy nie ma. Uważam, że jako rada byliśmy dotąd naprawdę spokojni i nie reagowaliśmy na wszystkie niepokojące sygnały dobiegające z urzędu. Teraz jednak zaczynają się dziać takie rzeczy, że musimy zacząć działać.

Stąd Pana słowa: „za żadnym programem wymyślonym przez Pana burmistrza i Panią wiceburmistrz nie zagłosuję”?

Tak, bo wydajemy grube pieniądze na programy, które niczego nam nie dają. Miasto zatrudnia firmy zewnętrzne, którym płaci, nie wiedząc, jaki będzie efekt tej pracy. Przykładem jest termomodernizacja Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 – Plan Gospodarki Niskoemisyjnej miał nam pomóc w zdobyciu pieniędzy na to zadanie, ale się nie udało.
Dlatego zamiast płacenia w ciemno wolałbym sytuację, w której z daną firmą umawiamy się tak: robisz program, my zdobywamy dzięki niemu 1,5 mln zł, a wtedy ty dostajesz 5%. Jest szansa na zdobycie dofinansowania, są pieniądze. A teraz ktoś przychodzi, mówi Panu burmistrzowi, że być może coś załatwi, a my mu płacimy.

Reklama

Czyli po programie rewitalizacji miasta nie obiecuje Pan sobie za wiele?

Mielibyśmy wydać 4,5 mln zł na Pałac Działyńskich i kolejne 4 mln zł na jego remont? Z odkupywaniem willi Iwańskiego jest podobny problem. Nie po to została sprzedana, by ją teraz odkupywać. Ktoś to kupił, niech o to dba. Poza tym co tam zrobić, muzeum? Tu muzeum, tam muzeum, tam pałacyk – dla mnie to są pomysły nie z tej ziemi. Dobrze, że my jesteśmy i czuwamy nad tym. Gdyby w radzie nie było doświadczonych radnych, to pieniądze z budżetu miasta zostałyby roztrwonione.

Odrzucając pomysły burmistrza, radni narażają się na krytykę. Nazywani są hamulcowymi, a nawet ludźmi z minionej epoki.

Trudno. Ktoś musi nad tym panować. Skoro Pan burmistrz tego nie robi, to musi to zrobić ktoś inny. Trzeba z tym zrobić porządek.

Reklama

Oceniając kolejne programy,  mówił Pan w imieniu swoim czy klubu radnych „Zadbajmy o Złotów”?

Mówię w swoim imieniu. Może mnie ktoś poprze, nie wiem. Po prostu mam dość pomysłów Pana burmistrza i Pani wiceburmistrz. Ciągle słyszę: trzeba to zrobić tak, ja bym to widział tak… I co zostało zrobione? Nic. Gdyby nie to, że na siłę wprowadziliśmy do tegorocznego budżetu szereg inwestycji, to nic by nie zostało zrobione. No może poza kaczkomatami i innymi pierdołami. Wiem, że burmistrz ma swoją wizję, ale ona nie pokrywa się z tym, co powinno być w mieście robione.

Co czujecie jako rada, gdy burmistrz zaskakuje Was nowymi pomysłami? Bez konsultacji podrzuca je Wam na komisje i sesje.

Ostatni przykład – Centrum Usług Wspólnych. My o takich pomysłach dowiadujemy się tuż przed posiedzeniami komisji. Co to za dziwny pomysł, by łączyć księgowość przedszkoli z dwiema szkołami? A dlaczego nie wszystkie szkoły?
Wszystkie pomysły są tak rzucane. Nie ma żadnych konsultacji.

Reklama

To nieprawda. Odbywają się, ale zwykle po czasie. Poza tym burmistrz Adam Pulit na każdym kroku deklaruje gotowość do współpracy i rozmów.

Gdybyśmy wiedzieli miesiąc wcześniej o danym pomyśle, to moglibyśmy go przeanalizować i o nim rozmawiać. A my wciąż dostajemy hasło za pięć dwunasta. Jak mamy podejmować racjonalne decyzje?

Rozumiem, że część pomysłów burmistrza nie jest złych, tylko niewłaściwie bądź wcale nie zostały one przedyskutowane? Przykładem może być wspomniane Centrum Usług Wspólnych. 26 września rada miejska odrzuciła ten pomysł, a konsultacje na ten temat odbyły się 6 października.

Tam wystarczy dostosować regulamin Zespołu Obsługi Przedszkoli Samorządowych do obowiązujących przepisów. To po pierwsze. Po drugie, powiem szczerze, że jeszcze dobrego pomysłu od burmistrza czy jego zastępczyni nie słyszałem. Rzucają coś w eter i a nuż to się przyjmie. A potem Pan burmistrz mówi, że podrzucił dany temat, by wywołać dyskusję... Tak się w samorządzie nie działa. Wie Pan, jak to teraz jest w urzędzie? Tam rządzi nie jedna, ale trzy osoby. I podejrzewam, że Pan burmistrz ma tam najmniej do powiedzenia.

Reklama

Adam Pulit przyjął inny styl zarządzania niż jego poprzednik. Na każdym kroku podkreśla wagę konsultacji.

Burmistrz ma podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Adam Pulit tego nie robi. Powiem szczerze, że jestem tą sytuacją, ciągłymi przepychankami z burmistrzem tak zmęczony, że rozważam rezygnację z pracy w samorządzie. To najprawdopodobniej będzie moja ostatnia kadencja w Radzie Miejskiej Złotowa.

Tymczasem Adam Pulit zapowiada, że wystartuje w kolejnych wyborach. Biorąc pod uwagę jego dotychczasowe dokonania uważa Pan, że to dobra decyzja dla miasta?

Nie, bo burmistrz jest niedecyzyjny. I tak naprawdę nie ma pomysłu na miasto. Ten wybór nie był dobry dla Złotowa. Rozumiem, że Adam Pulit był świeży, niedoświadczony i musiał wielu rzeczy się nauczyć, ale dwa lata to wystarczający czas na naukę. Efektów nie widać. Bo co to za pomysł kupić teren od Tesco i zbudować dom kultury?

Reklama

Trzeba jednak zaznaczyć, że burmistrz żyje sprawami miasta, mocno się w nie angażuje.

Burmistrz jest doskonale przygotowany pod względem PR–u (ktoś go prowadzi). Dobrze się prezentuje, jest elokwentny, ale pod względem zarządzania miastem jest beznadziejny. Proszę spojrzeć na głosowania w radzie. Burmistrz nas zaskakuje pomysłami, a potem się dziwi, że projekt jest odrzucany. I to nie zwykłą większością głosów, ale przez całą lub niemal całą radę.

Kto gorzej wypada po takim głosowaniu? Burmistrz, który wie, że projekt uchwały nie ma szans na uchwalenie, czy rada, która: tu wracam do komentarzy części mieszkańców, odrzuca pomysły Adama Pulita?

To świadczy o niewiedzy i niekompetencji burmistrza. Rozumiem, gdy jest dyskusja, spieramy się, a potem osiągamy kompromis. Rozumiem, że kilku radnych jest za, kilku przeciw i ktoś się wstrzyma od głosu. Ale my większość „wrzutek” burmistrza odrzucamy zdecydowaną większością głosów! To oznacza, że projekt uchwały jest źle przygotowany albo w ogóle nie nadaje się do uchwalenia. I to nie radni są temu winni. Mamy w radzie ludzi, którzy pracują w samorządzie po dwadzieścia lat. Zresztą byli w nim różni ludzie. Był np. Wiesław Fidurski z PiSu, który krytykował wiele pomysłów Stanisława Wełniaka, ale wiedziałem, że jak z nim porozmawiam, to konkretnie. A tutaj nie ma rozmowy. Burmistrz mówi, że tak ma być i koniec, a gdy nie chcemy czegoś uchwalić, to wina spada na nas.

Reklama

Przyzna Pan jednak, że burmistrz Pulit jest konsekwentny. Rada odrzuciła jego pomysł stworzenia domu kultury, połączenia szkół, teraz CUW, a on się nie poddaje i wciąż do nich wraca.

I wrzuca te pomysły kolejny raz i tak się boksujemy co miesiąc, co dwa. Kompletnie bez sensu.

Chluby samorządowcom nie przynoszą także niektóre dyskusje prowadzone podczas sesji. Coraz częściej przybierają one charakter rozmów karczemnych. Przykładem tego jest ostatnie starcie Krzysztofa Koronkiewicza z Adamem Pulitem.

Próbuję rozmawiać z radnym, ale nie mogę mu od razu odebrać głosu. Upominam go, ale emocje biorą górę. Burmistrz nie był ostatnio dłużny radnemu, obaj wzięli się za głowy.

To Pan jest przewodniczącym rady i Pańską rolą jest dbanie, by debaty te odbywały się na pewnym poziomie.

Długo dyskusje te były stonowane, dopiero ostatnio przybrały niemerytoryczną formę.

Do końca roku zostały niespełna trzy miesiące, a część inwestycji jeszcze nie ruszyła. Uważa Pan, że wykonanie tegorocznego planu inwestycyjnego jest zagrożone?

Na pewno hala sportowa będzie zagrożona, może kilka innych inwestycji także, ale o to nie miałbym wielkich pretensji, bo na ten rok wprowadziliśmy wiele zadań. Tu jeszcze raz zaznaczę, że szkoda było pieniędzy i energii na te wszystkie programy.

Reklama

Gdyby burmistrz nie podjął się ich przygotowania, a potem zdobycia pieniędzy z zewnątrz, pretensje do niego byłyby pewnie jeszcze większe.

Jeżeli robi się program i z nim startuje się do projektu, a wniosek nie uzyskuje zakładanej ilości punktów, to jak to odebrać? Nawet na liście rankingowej się nie znaleźliśmy. Przecież to robią ci sami pracownicy, którzy robili to w poprzednich latach. Gwarantuję, że gdyby to było robione za burmistrza Wełniaka, to dostalibyśmy dofinansowanie na ocieplenie ZSS nr1.

Złotów jeśli już nie tęskni, to wkrótce zatęskni za Stanisławem Wełniakiem?

Moim zdaniem tak. Może nie każdy się z tym zgodzi, ale uważam, że takiego burmistrza nie było tu wcześniej i nie wiem, czy kiedykolwiek będzie.

Reklama

Do wyborów zostały dwa lata. Aż albo tylko. Podobno jako klub „Zadbajmy o Złotów” myślicie Państwo o wystawieniu kontrkandydata dla Adama Pulita.

Na pewno kogoś wystawimy, ale konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Może być różnie, bo podejrzewam, że kilku radnych z naszego klubu może odejść z samorządu. Wiem, że to może być woda na młyn Adama Pulita, ale praca z nim jest bardzo męcząca.

Jak ta współpraca będzie wyglądać do końca tej kadencji?

Nie wiem, pewnie tak jak dotychczas. My jako radni nie będziemy robić burmistrzowi na złość. Chcielibyśmy znaleźć porozumienie.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    M - niezalogowany 2016-10-29 21:59:39

    Sądzę, że funkcja przewodniczącego Rady Miasta zobowiązuje do inicjatyw, działania i odpowiedzialności za pracę rady. W artykule czytam o nieprzemyślanych inicjatywach pana Burmistrza. Brakuje mi inicjatyw pana przewodniczącego i radnych szczególnie skierowanych do mieszkańców, uwzględniających ich pomysły i potrzeby. Dopiero za kadencji obecnego burmistrza została zrealizowana koncepcja budżetu obywatelskiego ponadto wiele pomysłów jest konsultowanych np. tworzenie "marki Złotowa". Budowa kolejnego odcinka drogi czy chodnika to nie wszystko. Przecież w poprzedniej kadencji nie wypracowano żadnej koncepcji rozwoju miasta, nastąpiła stagnacja. Obecnie chociaż podejmowane są próby znalezienia kierunków rozwoju. Przyszłość miasta jest przecież najważniejsza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Spaczony do "Maliny" - niezalogowany 2016-10-25 01:14:58

    Pudło, ale sądząc po jadzie, który sączy się z Twojej wypowiedzi - jesteś pomysłodawcą tej "dobrej zmiany"? Siła złośliwości nie dowodzi racji, wiesz? :) Przyjemnosci życzę ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    malina - niezalogowany 2016-10-24 22:29:44

    do ABC bzdura, bzdura, ale Twoja. Teraz jest tak, że dyrektorka jednego przedszkola jednocześnie jest dyrektorką jednostki obsługującej pozostałe przedszkola. "Planuje wszystkim wydatki" bez pojęcia, a tylko swoje dobrze? Poza tym pomimo tego, że każde z tych przedszkoli i tak musiałoby mieć zawsze odrębny budżet, to rozliczenia są wspólne na poziomie gminy (gmina W CAŁOŚCI odpowiada za swoje finanse i rozliczanie VAT-u). Trzeba być bardzo spaczonym, żeby tak myśleć: "To tylko Nowa instytucja z nowym dyrektorem i nowe etaty". Czyżby własne doświadczenia?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama