Przez ostatnie tygodnie na terenie gminy Tarnówka trwały kontrole wywozu nieczystości z przydomowych szamb. Kontrole przeprowadzała powołana przez wójta komisja. W jej składzie byli pracownicy urzędu, a także radny Dariusz Leszczyński, który przez ostatnie miesiące wnioskował o powołanie komisji. Komisja dopatrzyła się nieprawidłowości w przypadku szamba, z którego korzysta przewodniczący Rady Gminy Tarnówka Marcin Nowosielski.
Radny Leszczyński relacjonuje, że po wpuszczeniu na teren posesji przez małżonkę przewodniczącego rady (przebywał w tym czasie na wyjeździe służbowym poza miejscem zamieszkania) członkowie komisji znaleźli w zbiorniku na ścieki pompę, a przy zbiorniku wąż, mogące świadczyć o nielegalnym pozbywaniu się nieczystości. Żona Nowosielskiego miała wyjaśnić członkom komisji, że urządzenia... [[pay]] są w tym miejscu jedynie z powodu awarii zbiornika. – Mogliśmy się tylko domyślać, gdzie były odprowadzane ścieki – Leszczyński mówi o tym, w jakim celu mogły być używane urządzenia. Dariusza Leszczyńskiego argumenty o awarii oraz konieczności pompowania ścieków i udrażniania zbiornika nie przekonują. A właśnie takiej treści wyjaśnienia, jakieś półtora tygodnia później, przewodniczący rady złożył w gminie. Do pisma dołączył też faktury potwierdzające rzekome wywożenie nieczystości przez Zakład Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych w Jastrowiu.
– Nijak miały się do siebie stan faktyczny szamba i częstotliwość wywozu, jaka była wykazana na fakturach – mówi Dariusz Leszczyński, przekonując, że w jego odczuciu powstała na powierzchni zbiornika zawiesina mogła świadczyć, że nieczystości nie były stąd wywożone od dłuższego czasu. – Przy częstym wywożeniu nie jest w stanie wytworzyć się taki kożuch – ocenia Leszczyński. Stąd radny postanowił sprawdzić treść przedstawionych przez Marcina Nowosielskiego faktur u źródła, w jastrowskim ZECiUK-u. – Dyrektor po godzinie zadzwonił do mnie i powiedział, że faktury są sfałszowane – relacjonuje Leszczyński. – Dyrektor powiedział, że powinienem udać się z tym na policję, ponieważ ta sprawa nie może pozostać bez echa – kontynuuje. Dyrektor Grzegorz Białas miał mu powiedzieć, że jeśli tego nie zrobi, on sam zgłosi sprawę na policję, wszak sprawa dotyczy kierowanej przez niego jednostki. Dariusz Leszczyński zgłosił sprawę na policji w Krajence 4 listopada. – Złożyłem oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – mówi o podejrzeniu sfałszowania faktur.
Rozbieżne są informacje o ilości dokumentów. Leszczyński mówi o czterech fakturach z grudnia 2014 roku, maja 2015 roku, lipca 2015 i września tego roku. Dyrektor ZECiUK Grzegorz Białas mówi o trzech fakturach. Spójne są natomiast informacje od obu mężczyzn na temat wartości dokumentów - każda z faktur miała być wystawiona na kwotę ponad 100 zł. W rozmowie z nami Grzegorz Białas potwierdził przekonanie, że faktury zostały sfałszowane. Dyrektor podkreślił również, że pojazdy zakładu wyposażone są w nadajniki GPS i także na tej podstawie widać, że w tych terminach nie świadczyły usługi wywozu w miejscu zamieszkania Nowosielskiego. Dyrektor ZECiUK przyznał jednocześnie, że z podobną sytuacją spotkał się po raz pierwszy.
W poniedziałek oficer prasowy złotowskiej komendy policji Maciej Forecki potwierdził nam, że sprawa wpłynęła na policję i trwają czynności sprawdzające w kierunku ustalenia wiarygodności faktur.
Co na to wszystko przewodniczący Rady Gminy Tarnówka? Zapewnia, że o nielegalnym wypompowywaniu ścieków nie ma mowy, a obecność pompy i węża przy zbiorniku na ścieki to wyłącznie konsekwencja awarii. Nowosielski przyznaje, że widok takich urządzeń rzeczywiście mógł wzbudzić podejrzliwość radnego Leszczyńskiego, ale jest ona bezzasadna. – Zapadła się studzienka ściekowa, zapchało odpływ, robiłem to po przyjeździe z pracy, wieczorem. Było już ciemno – mówi o awarii, przekonując, że w pośpiechu związanym ze służbowym wyjazdem zapomniał zabrać urządzenia, które leżały w tym miejscu kilka dni.
Nowosielski podkreśla, że najlepszym dowodem tego, że nie skrywa nieczystych intencji powinien być fakt, że jego małżonka w dobrej wierze wpuściła na teren posesji komisję. – Gdyby miała świadomość jakichkolwiek nieprawidłowości, zapewne by odmówiła. Zresztą wielu mieszkańców nie wpuszczało komisji na swój teren – zauważa przewodniczący rady.
Jednocześnie podkreśla, że do tej pory nie otrzymał żadnego pisma, które obligowałoby go do podjęcia zaleceń czy składania wyjaśnień, więc... – Można powiedzieć, że w całej sprawie swoimi działaniami wyszedłem przed szereg – ocenia.
Co z fakturami? Czy zostały sfałszowane? – Na tym etapie nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Niech to będzie zweryfikowane, niech dokładnie dowiem się, o co chodzi, wtedy będę mógł się do tego ustosunkować. Bo na chwilę obecną mówimy o rzeczach, które są trochę za moimi plecami – odpowiada przewodniczący rady gminy Tarnówka.
Dariusz Leszczyński przyznaje, że członkowie komisji kontrolnej na terenie jeszcze jednej posesji widzieli pompę przy zbiorniku na ścieki, ale nie było akurat nikogo z właścicieli, stąd kontrola nie została przeprowadzona. Podczas wizyty w drugim terminie pompy nie było. Jak zapewnia radny, w ciągu kilku tygodni komisja skontrolowała prawie wszystkie posesje w tych miejscach gminy, gdzie nie ma kanalizacji. – W porównaniu z kontrolami z poprzednich lat stan jest naprawdę zadowalający – podsumowuje działania Leszczyński, podkreślając jednocześnie, że najwięcej niedociągnięć było w Pleceminie i Płytnicy. – Brak dowodów wywozu, brak umów i drobne uchybienia – opisuje charakter stwierdzonych nieprawidłowości. – W niedługim czasie powstanie raport końcowy komisji – zapowiada, dodając, że wszystkie stwierdzone w nim niedociągnięcia w pierwszej kolejności pozostaną do rozstrzygnięcia przez wójta. – Ma on prawo nałożyć karę w wysokości do 5 tys. zł. Co z tym zrobi wójt, należy do jego gestii. Jeżeli nie będę się zgadzał z jego decyzjami, mogę to oprotestować i zgłosić do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – zauważa.
Jacek Mościcki póki co nie chce komentować sytuacji dotyczącej Nowosielskiego. Gdyby zarzuty się potwierdziły, a przewodniczącemu rady przedstawiono akt oskarżenia, najprawdopodobniej odpowiadałby on z art. 270 par. 1 kodeksu karnego, który mówi: „Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zamiast paczek i kartek powinieneś rozdać nam urządzenia do oczyszczania powietrza i uzdatniania wody. Wstyd!
No i nowa władza pokazała swoje oblicze. WSTYD !!!
Jak radnemu g.... zaszkodziło
Zamiast paczek i kartek powinieneś rozdać nam urządzenia do oczyszczania powietrza i uzdatniania wody. Wstyd!
No i nowa władza pokazała swoje oblicze. WSTYD !!!
Jak radnemu g.... zaszkodziło