Reklama

Afera ze ściekami radnego

25/11/2015 18:30
Kontrola wykazała niejasności u przewodniczącego rady. Dyrektor zakładu komunalnego mówi o fałszerstwie faktur, a członek komisji kontrolnej kieruje sprawę na policję. Funkcjonariusze podejmują czynności sprawdzające, wójt, póki co, nie komentuje sytuacji

Przez ostatnie tygodnie na terenie gminy Tarnówka trwały kontrole wywozu nieczystości z przydomowych szamb. Kontrole przeprowadzała powołana przez wójta komisja. W jej składzie byli pracownicy urzędu, a także radny Dariusz Leszczyński, który przez ostatnie miesiące wnioskował o powołanie komisji. Komisja dopatrzyła się nieprawidłowości w przypadku szamba, z którego korzysta przewodniczący Rady Gminy Tarnówka Marcin Nowosielski.

Awaria

Radny Leszczyński relacjonuje, że po wpuszczeniu na teren posesji przez małżonkę przewodniczącego rady (przebywał w tym czasie na wyjeździe służbowym poza miejscem zamieszkania) członkowie komisji znaleźli w zbiorniku na ścieki pompę, a przy zbiorniku wąż, mogące świadczyć o nielegalnym pozbywaniu się nieczystości. Żona Nowosielskiego miała wyjaśnić członkom komisji, że urządzenia... [[pay]] są w tym miejscu jedynie z powodu awarii zbiornika. – Mogliśmy się tylko domyślać, gdzie były odprowadzane ścieki – Leszczyński mówi o tym, w jakim celu mogły być używane urządzenia. Dariusza Leszczyńskiego argumenty o awarii oraz konieczności pompowania ścieków i udrażniania zbiornika nie przekonują. A właśnie takiej treści wyjaśnienia, jakieś półtora tygodnia później, przewodniczący rady złożył w gminie. Do pisma dołączył też faktury potwierdzające rzekome wywożenie nieczystości przez Zakład Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych w Jastrowiu.

Reklama

(Nie)wiarygodne

– Nijak miały się do siebie stan faktyczny szamba i częstotliwość wywozu, jaka była wykazana na fakturach – mówi Dariusz Leszczyński, przekonując, że w jego odczuciu powstała na powierzchni zbiornika zawiesina mogła świadczyć, że nieczystości nie były stąd wywożone od dłuższego czasu. – Przy częstym wywożeniu nie jest w stanie wytworzyć się taki kożuch – ocenia Leszczyński. Stąd radny postanowił sprawdzić treść przedstawionych przez Marcina Nowosielskiego faktur u źródła, w jastrowskim ZECiUK-u. – Dyrektor po godzinie zadzwonił do mnie i powiedział, że faktury są sfałszowane – relacjonuje Leszczyński. – Dyrektor powiedział, że powinienem udać się z tym na policję, ponieważ ta sprawa nie może pozostać bez echa – kontynuuje. Dyrektor Grzegorz Białas miał mu powiedzieć, że jeśli tego nie zrobi, on sam zgłosi sprawę na policję, wszak sprawa dotyczy kierowanej przez niego jednostki. Dariusz Leszczyński zgłosił sprawę na policji w Krajence 4 listopada. – Złożyłem oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – mówi o podejrzeniu sfałszowania faktur.

Przekonanie o fałszerstwie

Rozbieżne są informacje o ilości dokumentów. Leszczyński mówi o czterech fakturach z grudnia 2014 roku, maja 2015 roku, lipca 2015 i września tego roku. Dyrektor ZECiUK Grzegorz Białas mówi o trzech fakturach. Spójne są natomiast informacje od obu mężczyzn na temat wartości dokumentów - każda z faktur miała być wystawiona na kwotę ponad 100 zł. W rozmowie z nami Grzegorz Białas potwierdził przekonanie, że faktury zostały sfałszowane. Dyrektor podkreślił również, że pojazdy zakładu wyposażone są w nadajniki GPS i także na tej podstawie widać, że w tych terminach nie świadczyły usługi wywozu w miejscu zamieszkania Nowosielskiego. Dyrektor ZECiUK przyznał jednocześnie, że z podobną sytuacją spotkał się po raz pierwszy.

Reklama

W poniedziałek oficer prasowy złotowskiej komendy policji Maciej Forecki potwierdził nam, że sprawa wpłynęła na policję i trwają czynności sprawdzające w kierunku ustalenia wiarygodności faktur.

Mogła odmówić wpuszczenia

Co na to wszystko przewodniczący Rady Gminy Tarnówka? Zapewnia, że o nielegalnym wypompowywaniu ścieków nie ma mowy, a obecność pompy i węża przy zbiorniku na ścieki to wyłącznie konsekwencja awarii. Nowosielski przyznaje, że widok takich urządzeń rzeczywiście mógł wzbudzić podejrzliwość radnego Leszczyńskiego, ale jest ona bezzasadna. – Zapadła się studzienka ściekowa, zapchało odpływ, robiłem to po przyjeździe z pracy, wieczorem. Było już ciemno – mówi o awarii, przekonując, że w pośpiechu związanym ze służbowym wyjazdem zapomniał zabrać urządzenia, które leżały w tym miejscu kilka dni.

Reklama

Nowosielski podkreśla, że najlepszym dowodem tego, że nie skrywa nieczystych intencji powinien być fakt, że jego małżonka w dobrej wierze wpuściła na teren posesji komisję. – Gdyby miała świadomość jakichkolwiek nieprawidłowości, zapewne by odmówiła. Zresztą wielu mieszkańców nie wpuszczało komisji na swój teren – zauważa przewodniczący rady.

Jednocześnie podkreśla, że do tej pory nie otrzymał żadnego pisma, które obligowałoby go do podjęcia zaleceń czy składania wyjaśnień, więc... – Można powiedzieć, że w całej sprawie swoimi działaniami wyszedłem przed szereg – ocenia.

Reklama

Co z fakturami? Czy zostały sfałszowane? – Na tym etapie nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Niech to będzie zweryfikowane, niech dokładnie dowiem się, o co chodzi, wtedy będę mógł się do tego ustosunkować. Bo na chwilę obecną mówimy o rzeczach, które są trochę za moimi plecami – odpowiada przewodniczący rady gminy Tarnówka.

Najpierw wójt, później...

Dariusz Leszczyński przyznaje, że członkowie komisji kontrolnej na terenie jeszcze jednej posesji widzieli pompę przy zbiorniku na ścieki, ale nie było akurat nikogo z właścicieli, stąd kontrola nie została przeprowadzona. Podczas wizyty w drugim terminie pompy nie było. Jak zapewnia radny, w ciągu kilku tygodni komisja skontrolowała prawie wszystkie posesje w tych miejscach gminy, gdzie nie ma kanalizacji. – W porównaniu z kontrolami z poprzednich lat stan jest naprawdę zadowalający – podsumowuje działania Leszczyński, podkreślając jednocześnie, że najwięcej niedociągnięć było w Pleceminie i Płytnicy. – Brak dowodów wywozu, brak umów i drobne uchybienia – opisuje charakter stwierdzonych nieprawidłowości. – W niedługim czasie powstanie raport końcowy komisji – zapowiada, dodając, że wszystkie stwierdzone w nim niedociągnięcia w pierwszej kolejności pozostaną do rozstrzygnięcia przez wójta. – Ma on prawo nałożyć karę w wysokości do 5 tys. zł. Co z tym zrobi wójt, należy do jego gestii. Jeżeli nie będę się zgadzał z jego decyzjami, mogę to oprotestować i zgłosić do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – zauważa.

Reklama

Jacek Mościcki póki co nie chce komentować sytuacji dotyczącej Nowosielskiego. Gdyby zarzuty się potwierdziły, a przewodniczącemu rady przedstawiono akt oskarżenia, najprawdopodobniej odpowiadałby on z art. 270 par. 1 kodeksu karnego, który mówi: „Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2015-12-30 18:52:15

    Zamiast paczek i kartek powinieneś rozdać nam urządzenia do oczyszczania powietrza i uzdatniania wody. Wstyd!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    *** - niezalogowany 2015-12-01 15:08:32

    No i nowa władza pokazała swoje oblicze. WSTYD !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    aser - niezalogowany 2015-11-27 11:00:49

    Jak radnemu g.... zaszkodziło

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości