Reklama

Akademia Piłkarska "Start" ma problem

07/04/2019 17:00

Dlaczego dzieci z Jastrowia nie mogą korzystać z miejskiego stadionu? Czy to przez konflikt burmistrza z trenerem? Czy będą skargi na działania P. Wojtiuka?

Pani Magda ma dwóch synów. Obaj trenują piłkę nożną, z tym, że 8–latek w „Polonii” Jastrowie, a 10–latek w „Starcie” Jastrowie.

– I ja to szanuję – mówi młoda mama. Tyle że nie wszyscy podchodzą do sprawy tak jak ona. Działacze Uczniowskiego Klubu Sportowego Akademii Piłkarskiej „Start” skarżą się na brak dostępu do miejskich obiektów. Najpierw hali, teraz boisk. Co ma w tej sytuacji powiedzieć synom pani Magdalena? Jeden może trenować wszędzie, drugi nie.

– Mówię, że wynikły komplikacje i trzeba się uzbroić w cierpliwość. I że są podejmowane kroki, by dzieci ze „Startu” mogły korzystać z tych obiektów. Na razie moim dzieciom to wystarczy – odpowiada mieszkanka Jastrowia.

Reklama

Problem z dostępem do miejskich obiektów sportowych „Start” ma od samego powstania. Kilka tygodni temu akademię założył, po odejściu z „Polonii” Jastrowie, Ryszard Ludewicz. Jej prezesem został jego syn Mateusz. Pod ich opiekę trafiło kilkadziesiąt dzieci z terenu gminy i miasta Jastrowie. Część odeszła wraz z trenerem z „Polonii”.

– Syn sześć lat chodził na treningi do pana Ryszarda. Każdy wie, jaki on jest – lubi spokój, dyscyplinę. Większości się to podoba, a żyjemy w świecie komputerów, gier i ta osoba trzecia, spoza domu, która utrzymuje dyscyplinę, jest potrzebna – decyzję swojego 11–letniego syna tłumaczy pani Paulina.

Reklama

– Dzieci trenera uwielbiają. Gdy syn dowiedział się, że ma go przejąć inny pan, to powiedział, że chce wrócić do pana Rysia. Sama widziałam, ile serca on w to wkłada.

Pierwszym ciosem dla nowej akademii w relacjach z miastem była odmowa przyznania dotacji. „Start” nie spełnił wymogu formalnego.

Drugim był dostęp do hali widowiskowo–sportowej.

– Rozumiem, że władza, która przyznaje dotację, musi nabrać zaufania do nowego stowarzyszenia. Nie mam o to pretensji. Powstaje coś nowego, nie do końca wiadomo, czy się sprawdzi, a to są publiczne pieniądze... – mówi prezes Mateusz Ludewicz.

Reklama

– Ale burmistrz wydał zarządzenie, w którym jasno skorelował, że z obiektów sportowych miasta korzystać mogą tylko te stowarzyszenia, które otrzymają dotację. A żeby dostać dotację trzeba reprezentować gminę na zewnątrz. Jak to zrobić, gdy nie ma się gdzie trenować? I to robi burmistrz, który rzekomo zachęca do tworzenia społeczeństwa obywatelskiego: zakładania stowarzyszeń i organizacji. Widać, tworzyć można tylko te stowarzyszenia, które władzy są na rękę...

Z czasem okazało się, że „Start” dostęp do hali mieć będzie, ale późnym wieczorem. Za późno dla szkolących się w nim dzieci.

Reklama

– Według miasta mamy zakaz wstępu na obiekty sportowe albo dają nam je w godzinach, w których wiadomo, że dzieci nie będą ćwiczyły: o 20.00 czy 21.00. A to są maluchy – podkreśla pani Paulina.

„Start” na treningi wynajął więc salę w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie, obiekt przy ulicy Poznańskiej w Jastrowiu. choć rodzice nie byli zadowoleni z tego faktu, bo warunki tam panujące są gorsze niż w hali miejskiej. Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, nie mogli zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, że „Polonia” ma halę za darmo, a ich dzieci nie.

Reklama

– Jest mi przykro. Przecież nasze dzieci przez ileś lat grały dla „Polonii”. To bardzo dobra grupa, odnosząca sukcesy, która zapisała się w „Polonii”, więc teraz traktowanie ich po macoszemu naprawdę nie jest fajne – uważa pani Magda.

– Tym bardziej, że dzieci wciąż reprezentują Jastrowie. Być może któreś z nich zasłynie i w jaki sposób będzie się wypowiadać? Że jest z Jastrowia, a nie od tego czy tamtego trenera.

Zdaniem rodziców na obecną sytuację wpływ ma personalny konflikt burmistrza Piotra Wojtiuka z trenerem Ryszardem Ludewiczem. O zwolnieniu drugiego przez pierwszego mówi całe Jastrowie, a sprawa ma trafić do sądu pracy. Komentarze osób związanych ze „Startem” są jednoznaczne.

Reklama

Pani Paulina: – To wszystko „przez” naszego trenera, który nie jest niczemu winien. Po prostu chcieli się go pozbyć i pozbyli się go. Przez to cierpią nasze dzieci. Ręce opadają. Nie ma siły wyższej, aby to zmienić, póki rządzącymi są ci, co są. Przez to dla miasta chyba nie istniejemy.

E.G.: – Mają coś do pana Ryszarda, ale dlaczego mają na tym cierpieć nasze dzieci? One nie są niczemu winne. Dzieci przywiązały się do pana Rysia. Dziwię się, że burmistrz czy jego syn – prezes tak robią. Czy aż taki mają konflikt z panem Ryszardem?

Reklama

Mateusz Ludewicz: – Na to nakładają się kwestie personalne. To przedsięwzięcie najwyraźniej bardzo komuś nadepnęło na odcisk.

Jastrowie gra w Tarnówce

24 marca AP „Start” zorganizowała jednak turniej w miejskiej hali, czyli jednak się dało. Może też korzystać z należących do miasta Orlików, co w piśmie z 14 lutego zadeklarował burmistrz Wojtiuk. Bezpłatnie, po wcześniejszym uzgodnieniu terminów korzystania z obiektu z Lokalnymi Animatorami Sportu. Kością niezgody jest dziś natomiast stadion. Akademia Ludewiczów potrzebuje boiska trawiastego, by mogła brać udział w rozgrywkach Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Pile w kategorii Orlik. I ma je, ale w... Tarnówce.

Reklama

Piotr Wojtiuk nie zgodził się na to, by „Start” korzystał ze stadionu przy ulicy Wojska Polskiego. Głównym powodem odmowy jest „duże obciążenie obiektu treningami i planowanymi rozgrywkami prowadzonymi przez MKS „Polonia” Jastrowie, który to klub zwyczajowo korzysta z tego obiektu od wielu lat, ma również w statucie wpisany status klubu miejskiego. Na dzień dzisiejszy niemożliwe jest korzystanie z tego obiektu bez porozumienia z klubem”. Burmistrz odesłał prezesa Ludewicza do prezesa „Polonii”. Od Tomasza Wojtiuka usłyszał on jednak to samo – nie ma możliwości, by „Start” wszedł na stadion na trzy godziny w tygodniu (jeden trening i jeden mecz). Nawet przy deklaracji stowarzyszenia, że w przypadku nakładania się terminów meczów będzie ono rozmawiać z OZPNem o zmianie godzin.
Zaistniałą sytuację Mateusz Ludewicz nazywa dyskryminacją. W końcu jeszcze w ubiegłym roku ci sami chłopcy trenowali i grali przy Wojska Polskiego.

– Oni, robiąc problem miedzy sobą, zaczynają wciągać w to dzieci. Z czasem te dzieci będą przeciwko sobie, gdzie to są koledzy z podwórka, z jednej ławki – obawia się pani Paulina.

Reklama

Jednak prezes Ludewicz nie zamierza sprawy odpuszczać. Śle do burmistrza kolejne pisma z pytaniami o stadion miejski. Czy stadion przy ul. Wojska Polskiego jest obiektem należącym do MKS „Polonia” Jastrowie, czy do gminy Jastrowie? Pytał o to, czy sponsorzy „Polonii” przekazywali pieniądze na utrzymanie stadionu, jakie prace członkowie i sympatycy „Polonii” wykonali w ramach wolontariatu na stadionie, na jakiej podstawie to robili, czy byli ubezpieczeni i kto za to ubezpieczenie płacił.

W piśmie z 15 marca Piotr Wojtiuk przyznał, że miasto nie ma umowy z „Polonią” na zarządzanie tym obiektem, choć dodał, że „być może taka znajduje się w bogatych archiwach Urzędu, ale wymagałoby to dodatkowych żmudnych ustaleń.” Na dziś „Polonia” posiada jedynie zgodę na korzystanie z obiektów, wydaną w 2018 roku. Tak więc decyzja o znalezieniu godzin dla „Startu” na miejskim stadionie powinna zapaść w magistracie, a nie w siedzibie „Polonii”.

Reklama

Dzieci zniszczą trawę?

Zanim UKS AP „Start” Jastrowie zdobył zgodę na korzystanie z boiska w Tarnówce, M. Ludewicz rozmawiał z burmistrzem o możliwości korzystania ze stadionu przy ulicy Kolejowej. W latach 2016 – 2018 powstał tam nowy obiekt. Kosztował ponad 220 tys. zł, z czego 30 tys. zł wyłożył Urząd Marszałkowski w Poznaniu. To miejsce mogłoby być ratunkiem dla nowej akademii. Nie będzie, ze względów technicznych.

– Z boiska przy ul. Kolejowej będzie można korzystać najwcześniej w drugiej połowie 2019 roku, z uwagi na zły stan murawy boiska – stwierdził w jednym z pism P. Wojtiuk. Włodarz Jastrowia sam ocenił stan boiska i orzekł, że „murawa tego obiektu w chwili obecnej nie nadaje się do intensywnych treningów piłkarskich ze względu na słabe ukorzenienie murawy i konieczność wykonania zabiegów agrotechnicznych mających na celu poprawę jej stanu. Taką decyzję podjąłem w oparciu o wiedzę i doświadczenie wynikające z posiadanego wykształcenia zawodowego.” Co ciekawe, dalsze prace w tym miejscu uzależnione mają być od warunków atmosferycznych i pieniędzy. A kasy na to zadanie, w budżecie miasta na ten rok, nie ma. Tak koło się zamyka.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-07 18:09:56

    Polonia... Bez komentarza. Nie chodze na mecze i nie będę... Zresztą po co komentować...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-07 18:54:01

    Chodzi o kasę, prywatną akademia niech se radzi co mało im jeszcze?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-07 19:06:41

    Brawo akademia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości