Jednorazowy, kilkunastogodzinny wyjazd całego sprzętu do walki ze śniegiem na drogach i chodnikach należących do gminy Krajenka to 3000 zł. W sezonie 2013-2014 na ten cel zaplanowano około 60 tys. zł
Miniony weekend był nie lada wyzwaniem dla służb drogowych w całym kraju. Wobec orkanu, gołoledzi, zasp i burz śnieżnych trudno nawet żartować, że zima zaskoczyła drogowców, bo zaskoczyła prawie wszystkich. Kierowcy zwalniali albo i nie, czasem klęli i retorycznie pytali: "kto za to wszystko odpowiada?". Ułatwieniem w odśnieżaniu nie jest też podział dróg na krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne, bo każdy z samorządów odpowiada za inny kawałek. Jak do walki ze śniegiem na swoich drogach jest przygotowana gmina Krajenka?
[[reklama]]
Nie czekamy
- Zarządcy dróg krajowych na zapewnienie ich drożności mają pięć godzin, u nas najczęściej ta reakcja jest szybsza. Wszystko w największym stopniu zależy od pogody, intensywności opadów, siły wiatru. Staramy się tak zorganizować akcję, by była ona jak najbardziej efektywna – mówi Dariusz Kurcin, który w krajeńskim urzędzie jest odpowiedzialny za drogi. Na sezon zimowy 2013/2014 zorganizowano pięć niezależnych zespołów do walki ze śnieżnym żywiołem na około 50. kilometrach gminnych dróg, do których zalicza się też drogi osiedlowe (zakres pracy poszerzony jest ponadto o utrzymanie chodników w mieście). W ich skład wchodzi m.in. Komunalny Zakład Użyteczności Publicznej w Krajence, firma zewnętrzna oraz rolnicy dysponujący odpowiednim sprzętem. Zgłoszenia o tym, gdzie jest najgorzej, najczęściej płyną telefonicznie od samych mieszkańców poszczególnych miejscowości. - Naszym głównym zadaniem jest odśnieżanie, zapewnienie przejazdu, bo trudno tu mówić o zwalczaniu śliskości na gminnych drogach gruntowych. Śliskość zwalczamy natomiast na chodnikach w mieście – tłumaczy D. Kurcin. Pracownik urzędu dodaje też, że często zdarza się, iż telefoniczne zgłoszenia kierowane są niewłaściwie w stronę krajeńskiego magistratu, bo dotyczą np. dróg powiatowych lub wojewódzkich, za które odpowiadają właściwie zarządy dróg. W sezonie 2012/ 2013 budżet zaplanowany na akcję zimową na drogach należących do gminy Krajenka oscylował na poziomie około 60 tys. zł, na sezon bieżący kwota ta jest podobna. Koszt dziennej interwencji, gdy w teren wyjeżdża cały sprzęt, to około 3000 zł. Choć zapewniona jest przejezdność, akcja niesie za sobą konsekwencje. To częściowe zniszczenie lub uszkodzenie, zwłaszcza nieutwardzonych dróg gminnych, które na wiosnę trzeba poprawiać lub remontować.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze