Maria Gniłka była dyrektorką przedszkola w Świętej, przeszła na emeryturę w 1986 roku. Początkowo zajmowała się ogrodem i opiekowała wnukami, dzisiaj stan zdrowia na pracę w ogrodzie jej nie pozwala, a wnuki są już dorosłe.
Pani Bernadeta prowadziła wraz z mężem gospodarstwo, potem pracowała w zlewni w Świętej. Musiała jednak przerwać tą pracę, bo stan zdrowia na to jej nie pozwalał. Na emeryturę przeszła w 2006 roku, zajmowała się wnukami, pielęgnowała ogród i obejście domu, dzisiaj robi przetwory i szydełkuje.
Panie Bernadeta i Maria wraz z koleżankami znalazły sobie nowe, modne w tych czasach zajęcie – uprawiają Nordic Walking. Spotykają się gdy mają czas, czasem idą wszystkie, czasami we dwie albo samotnie. Z kijkami w dłoniach zwiedzają okolicę, poznają nowe miejsca.
Mieszkam na piętrze i z okien mam różne widoki. Kiedyś zawsze patrzyłam i zastanawiałam się, co tam jest, bo tam nigdy nie byłam, a teraz już wiem
– śmieje się pani Maria. Nie wiedzą dokładnie, ile kilometrów idą, ale z tego co opowiadają wynika, że musi być ich sporo – jedna wyprawa zajmuje 2–3 godziny. Wolą chodzić polnymi drogami, gdyż na asfalcie gorzej im się idzie. Panie seniorki chodzą w kierunku Nowej Świętej, Skica, na Wąsoszki, lasami do Krajenki, okrężnymi polnymi drogami do Blękwitu czy Złotowa. Pomysł na trasę rodzi się w trakcie drogi.
Ludziom w Świętej na początku wydawało się to dziwne: jak starsze panie mogą chodzić z kijkami? Nie mają nic innego do roboty? Tymczasem teraz Nordic Walking uprawia więcej mieszkanek.
Od kilku lat panie mają swoją tradycję: obchodzą sylwestra z kijkami. Rano pani Bernadeta piecze pączki, pani Maria zabiera ze sobą szampana, w trakcie drogi robią sobie przerwę, otwierają szampana i świętują Nowy Rok. Tym razem poszły jeszcze dalej: zabrały tradycyjnie szampana, ale i kiełbaskę oraz drewno i kije do ogniska. Zrobiły sobie ognisko w Świętej nad jeziorem i tak przywitały 2016.

Spotkanie modlitewne grupy Ojca Pio (pani Bernadeta jest druga z lewej, natomiast pani Maria – druga z prawej)
Seniorki ze Świętej brały również udział w Rajdzie w Ciemno, o kijkach przeszły 20 km i miały siłę iść jeszcze dalej.
Panie emerytki należą do Koła Emerytów w Radawnicy. Jak twierdzą, działa ono bardzo sprawnie i miło je tam przyjęto.
Mamy szczęście, że jedna koleżanka ma samochód i nas zabiera. Akurat jest nas piątka, gnieździmy się jak śledzie, ale ten samochód jest na pięć osób
– mówi pani Maria. Grupa ze Świętej jeździ do Radawnicy zawsze, jak coś jest tam organizowane. A że się sporo dzieje, to dwa razy w roku seniorzy jadą do opery czy teatru do Poznania albo Bydgoszczy, obchodzą dzień seniora z zabawą karnawałową, dzień kobiet, dzień emeryta i rencisty, powitanie lata itp.
To trzeba zobaczyć jak emeryci wywijają! Pojęcia nie masz
– mówi pani Bernadeta. Wybrały Radawnicę, ponieważ tam jest mniej osób niż w Złotowie, przez co łatwiej jest im się dostać na jakiś wyjazd zorganizowany dla seniorów.
Zimą tego roku panie seniorki brały udział w akcji E–motywacje, która była organizowana przez Fundację Orange w Publicznej Bibliotece w Świętej. Akcja była kierowana do seniorów za pośrednictwem Internetu. Łączyli się z placówkami zgłoszonymi do projektu (Biblioteką w Świętej) i goszczącymi w nich seniorami. Osoby zebrane w bibliotece wspólnie oglądały transmitowane spotkania ze znanymi osobami online, miały możliwość zadania pytań gościom transmisji i wymieniały się między sobą poglądami na aktywność w sile wieku.
Ci ludzie pokazywali nam, jak można żyć szerzej, a nie tylko gdzieś tam w domu, robić coś innego i trochę o siebie zadbać, a nie tylko gnuśnieć na emeryturze
– mówi pani Maria. Po spotkaniu panie piły kawę, jadły ciastko i dyskutowały w miłym towarzystwie. Na jedno spotkanie była zaproszona Helena Norowicz, 80–letnia modelka.
Przecież takie osoby też się ubierają, więc czemu nie zaprosić kogoś w podobnym wieku?
– mówi Małgorzata Cierniak pracująca w bibliotece.
Emerytki ze Świętej czynnie uczestniczą też w życiu parafialnym, wszystkie należą do grupy modlitewnej Ojca Pio. Oprócz spotkań w kościele grupa organizuje spotykania przy kawie i ciastku. Wspólnie od 5 lat prowadzą Parafialne Caritas, wcześniej wydawały żywność, teraz zajmują się bieżącymi sprawami parafii.
Seniorki również podróżują. Dwa lata temu były na pielgrzymce śladami Jana Pawła II, natomiast w zeszłym roku na wycieczce śladami księdza Popiełuszki. We wrześniu wybierają się na pielgrzymkę śladami Ojca Pio.
Te kobiety może chwilami chciałyby się nudzić, jednak nie mają na nudę czasu. Są przykładem na to, że na emeryturze można też mile i atrakcyjnie spędzić czas.
Hanna Wnuk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Emarytki maja to we krwi tylko narzekac by chcialy.
nie jestem twoim synkiem , po prostu robić sie wam nie chce
Synku, nie chciałbyś wisieć do tej setki. Dobrze że jest ta emeryturka, można tylko wczasowac i narzekać, a tak to do roboty trza byłoby jeszcze chodzić. A to już zdecydowanie za dużo.
Na pewno chodziło o TVP? Może zwyczajnie o TV?
podnieść wiek emerytalny do 100 lat , a nie tylko by wczasowali i narzekali , dlaczego kochana komuna padła , bo sie do pracy nie przykładali
Co ma oglądanie TVP do narzekania na stan zdrowia.Litości redaktorze...
Emarytki maja to we krwi tylko narzekac by chcialy.
nie jestem twoim synkiem , po prostu robić sie wam nie chce
Synku, nie chciałbyś wisieć do tej setki. Dobrze że jest ta emeryturka, można tylko wczasowac i narzekać, a tak to do roboty trza byłoby jeszcze chodzić. A to już zdecydowanie za dużo.