Piotr Kurzyna, nie godząc się na taki scenariusz, zaproponował wycofanie tego punktu z projektu uchwały dotyczącej zmian w budżecie. Wszystko po to, by poszukać innego rozwiązania – radny nie uważał, by proporcje odnoszące się do sfinansowania remontu drogi powiatowej, samorząd gminny obciążające w 65%, a powiatowy – w 35%, były właściwe. – Chciałbym, aby ten stosunek był inny. Owszem, droga ta na okres trzech lat została nam użyczona, ale proszę pamiętać, że cały czas jest własnością powiatu – przypomniał kolegom i koleżankom radnym. Uznał też, że zamiast finansować tę inwestycję w całości ze środków własnych samorządów, należałoby poszukać środków zewnętrznych.
Z propozycją Piotra Kurzyny nie zgodził się Piotr Wojtiuk. Burmistrz przypomniał, że gmina nie pierwszy już raz będzie współfinansować remont powiatowej drogi, taka praktyka nie powinna więc być dla nikogo zaskoczeniem. - Od jakiegoś czasu co roku zabezpieczamy w budżecie 150 tys. zł na tego typu zadania. W ramach tych pieniędzy remontujemy i drogi, i chodniki. W zeszłym roku dołożyliśmy powiatowi do wykonania drogi do Sypniewka – wyjaśnił Piotr Wojtiuk. Tym razem brano pod uwagę trzy inwestycje: budowa odcinka chodnika w Brzeźnicy (zadanie to zostanie wykonane), remont odcinka drogi o długości około 500 metrów prowadzącej do Centralnego Poligonu Lotniczego w Nadarzycach (został odłożony) i właśnie remont drogi wjazdowej do Sypniewa od strony Brzeźnicy mniej więcej do wysokości remizy strażackiej. - Na temat tego odcinka dróg zawsze było najwięcej skarg – wyjaśnił burmistrz. I opowiedział o okolicznościach ustalenia wspomnianych proporcji: - Po rozmowie starosty ze skarbnikiem okazało się, że powiat nie spełnia pewnych wskaźników, aby móc dostać od nas dotację na wydatki w dziedzinach remontowych. Zasugerowano więc nam, że najlepiej byłoby, gdyby powiat na trzy lata przekazał nam ten odcinek, abyśmy to my mogli wydać pieniądze, będąc zarządcą drogi, a powiat do tego zadania dołoży – wyjaśnił. - Powiat wyasygnował na ten cel 90 tys. zł. Szacujemy, że koszt remontu nawierzchni ukształtuje się na poziomie około 150-160 tys. zł, a trzeba jeszcze na pewnym odcinku rozebrać i przebudować chodniki oraz wzmocnić pobocze – zaznaczył Piotr Wojtiuk, prosząc radnych, by poparli tę zmianę w budżecie. - Nie liczą się środki, liczy się cel, a to jest najgorszy odcinek w Sypniewie – takie było jego zdanie. - Mieszkańcy chcą tej inwestycji – dodał. Potwierdził to radny z Sypniewa.
- Mamy jedyną okazję, by tę sprawę załatwić – powiedział Krzysztof Bzowski. - Jeśli tego nie zrobimy, prędko nie wrócimy do tematu – dodał, przypominając, że w zeszłym roku starosta obiecywał, że w 2015 uda się wykonać remont drogi od Brzeźnicy aż do wylotu z Sypniewa. - Wszystko spaliło na panewce z powodu braku jakiegoś „papierka” – zauważył. I dodał:
- Dziś świecę oczami, bo wiem, że tak dużego remontu niestety nie będzie. Po komisji uspokajałem mieszkańców, że wyremontujemy chociaż ten odcinek, a teraz znów mam mówić, że jednak nie? - zapytał. - Panie przewodniczący, ma Pan w 100% rację, ale to jedyna okazja na remont tej drogi – zwrócił się do Piotra Kurzyny. Podobne zdanie miał Adam Dzbuk. - Szczytne są te uwagi, ale w najbliższych latach powiatu nie będzie stać na taki remont – powiedział, dodając, że zmianę poprze, ponieważ sam zamierza się ubiegać o to, by w podobnym trybie przeprowadzono remont drogi w Samborsku, gdzie aktualnie budowana jest kanalizacja sanitarna. Kilka słów wtrącił jeszcze Piotr Wojtiuk. - Czy proporcje są takie ważne? Najważniejsi są mieszkańcy, którzy poruszają się tą drogą i ich bezpieczeństwo – powiedział, dodając, że ta inwestycja zostanie przecież w gminie Jastrowie. Piotr Kurzyna nie mógł nie zareagować. - Nie jestem za tym, aby tego zadania nie robić, ale za tym, byśmy ponownie temat przedyskutowali, pomyśleli nad znalezieniem dodatkowych źródeł finansowania – powiedział. - Dziwię się, że popieramy patologię finansową powiatu – dodał. Chwilę później zarządził głosowanie. Za wnioskiem przewodniczącego opowiedziały się trzy osoby, jedna wstrzymała się od głosu. Uchwała dotycząca zmian budżetowych została zaakceptowana większością głosów.
Piotr Kurzyna dość ostro komentuje wynik głosowania. - Większość radnych nawet nie chciała zastanawiać się nad problemem, bo po co szukać lepszych rozwiązań? Część chciała przypodobać się burmistrzowi, więc nie mogli być przeciw, a część stwierdziła, że skoro powiat daje przynajmniej tyle, to warto brać co dają i w nogi, bo zaraz zabiorą swój wkład powiatowy i dadzą innej gminie. Przez takie zachowanie zgadzają się na to, aby zadania należące do powiatu finansować z gminnego budżetu. Gdzie tu jest gospodarność, przedsiębiorczość? To jest jakaś patologia – ocenia przewodniczący. – Chciałbym, aby gmina razem z powiatem remontowała drogi powiatowe, leżące na terenie gminy Jastrowie. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja finansowa powiatu jest słaba i należy sobie pomagać. Chciałbym tylko, aby spełniać pewne warunki. Niech to będą inne proporcje, np. 70% powiat i 30% gmina. Niech te drogi będą współfinansowane ze środków zewnętrznych, jeśli jest taka możliwość, a tutaj była. Podczas tej sesji wiele osób zapomniało, że dysponujemy środkami publicznymi z podatków naszych mieszkańców i rada może zmieniać budżet. Okazuje się, że chyba chciałem być w naszej gminie pionierem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze