Problemem jest przede wszystkim brak wyobraźni i drogowej kultury siedzących za kółkiem
Kolejny raz odebraliśmy informacje o tym, że zdaniem mieszkańców to, co dzieje się obok szkoły na zakręcie na ulicy 29 stycznia w Zakrzewie, nie jest bezpieczne. Jest to miejsce, w którym każdego ranka spora grupa uczniów przywożona jest przez rodziców do szkoły, do tego w tym właśnie miejscu na teren placówki wjeżdża autobus, którym do szkoły przywożone są dzieci z terenu gminy. – Niewielu przestrzega tu przepisów. Rodzice uczniów zatrzymują i parkują samochody jak popadnie, przejazd normalnego samochodu, nie mówiąc o autobusie, często jest utrudniony, dzieci przechodzą przez drogę, inne jadą na rowerach. Należałoby chyba uporządkować organizację ruchu w tym miejscu zanim dojdzie do jakiejś tragedii – mówi nam mieszkaniec Zakrzewa. Od innego otrzymaliśmy zdjęcia, pokazujące, że wielu kierowców rzeczywiście nie przestrzega w tym miejscu zasad bezpiecznego korzystania z dróg. Dyrektor zakrzewskiej podstawówki Arletta Tymińska przyznaje, że od żadnego z rodziców apeli o podobnej treści nie otrzymała, ale nie bagatelizuje problemu.
Podkreśla, że dojście dzieci do szkoły jest zorganizowane we właściwy sposób, jednak to, jak na drodze zachowują się rodzice przywożący uczniów, gdzie parkują samochody, w jakich miejscach wysadzają z aut swoje pociechy, to już inna kwestia. A ponieważ na zakręcie bywa ciasno, rodzice powinni wykazywać się szczególną ostrożnością. – Myślę, że można byłoby pomyśleć o zorganizowaniu jakiegoś parkingu od strony zakładu mechaniki samochodowej, postawieniu znaków drogowych, pomalowaniu pasów – mówi dyrektor, dodając, że na ile jej wiadomo wójt ma w tym względzie plany. – Póki do tego nie dojdzie, aby było bezpieczniej, rodzice mogą wjeżdżać na teren szkoły, od strony stołówki i tam wysadzać dzieci – sugeruje.
[[reklama]]
Najgorzej podczas zebrań
Wójt przyznaje, że rzeczywiście ma pewne plany względem tego miejsca, ale póki nie zostaną one zrealizowane odradza wjeżdżanie na teren szkoły. – Na tym placu są urządzenia systemu przeciwpożarowego, to wszak droga pożarowa, dlatego absolutnie nie powinna być blokowana. Po co też ryzykować uszkodzenie hydrantów? Poza tym tam wjeżdża i zawraca autobus, więc to też mogłoby utrudniać pracę naszego kierowcy – mówi Henryk Dobrosielski. Co na to kierowca szkolnego autobusu? Ryszard Jasiak zgadza się z sugestiami wójta. Przyznaje, że poranne kursy, szczególnie te tuż przed godziną 8.00 potrafią przyprawić o ból głowy. Przed szkołą robi się kocioł i jest problem z jazdą dużym pojazdem. – Ale największy kłopot jest wtedy, kiedy są zebrania, wywiadówki. Straszne jest to, co się dzieje w tym miejscu. Czasami rzeczywiście nie ma jak swobodnie manewrować i przejechać – przyznaje kierowca.
Wójt podtrzymuje, że teren przed szkołą będzie zorganizowany pod cele parkingowe, w stosownych miejscach staną też znaki zakazu zatrzymywania i postoju. Pytanie jedynie kiedy, bo wiadomo, że ograniczeniem są pieniądze. Henryk Dobrosielski nie ma jednak przekonania, że to rozwiąże problem, bo w jego odczuciu kłopotem jest przede wszystkim brak wyobraźni i drogowej kultury kierowców.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze