Gminie grozi zwrot unijnych dotacji do budowy kanalizacji. To najczarniejszy scenariusz. - Wszystko w rękach mieszkańców - twierdzi burmistrz Stefan Kitela
W Krajence zakończył się drugi etap kanalizacji gminy. Jesienią 2013 roku inwestycja została skontrolowana przez płatnika, czyli Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Kontrola wypadła pomyślnie, dzięki czemu na konto gminy wpłynęła pełna kwota dofinansowania - 11 mln 638 tys. zł.
[[reklama]]
- Pierwszy etap polegał na tworzeniu dokumentacji i był prowadzony w latach 2009-2010. Wtedy to władze gminne sporządziły szereg dokumentów, w których zadeklarowano osiągnięcie tak zwanego efektu ekologicznego. Z prowadzonych wówczas analiz wynika, że do końca czerwca 2014 roku do sieci kanalizacyjnej w gminie Krajenka powinno podłączyć się 2814 osób. Do tej pory uczyniło to około 1500 osób – mówi burmistrz Stefan Kitela. Większość z tych, którzy nie podłączyli się jeszcze do sieci, dostała z Komunalnego Zakładu Użyteczności Publicznej w Krajence tzw. warunki przyłączeniowe. - Dlatego też apeluję, przypominam i zachęcam mieszkańców tych sołectw, gdzie została wybudowana sieć kanalizacyjna, by podłączali się do niej. Jestem przekonany, że mieszkańcy są odpowiedzialni i że w okresie wiosennym przyłączą się do sieci. Dzięki temu będziemy mogli patrzeć w przyszłość optymistycznie. Burmistrz Stefan Kitela przyznaje, że gdyby gmina nie wykonała zadeklarowanego wcześniej limitu, groziłoby to zwrotem uzyskanych na ten cel pieniędzy unijnych. - Spowodowałoby to zahamowanie na wiele lat ...
To tylko fragment artykułu Ryszarda Mikietyńskiego z AL 09/2014, s. 21
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze