Złodzieje wrócili do Dzierzążenka jak do dobrze znanego warsztatu — w nocy 6 grudnia wyprowadzili z garażu trzyletnie audi Q7.To druga taka kradzież w powiecie w tym roku, a sposób działania łudząco przypomina głośne zniknięcie BMW X5 sprzed trzech lat. Wszystko wskazuje na to, że ktoś dobrze zna teren i właścicieli samochodów.
Złotowska policja od kilku dni prowadzi śledztwo dotyczące kradzieży wartego setki tysięcy złotych audi Q7 z jednej z posesji w Dzierzążenku, w gminie Złotów. Do zdarzenia doszło 6 grudnia. Złodzieje dostali się do garażu, z którego następnie wyprowadzili pojazd. Wiele wskazuje na to, że wcześniej skopiowali sygnał sterujący bramą — a gdy już mieli cyfrowy klucz, cała operacja poszła błyskawicznie. Co istotne, właściciel domu znajdował się w tym czasie w domu.
Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringu oraz przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia.
To już druga kradzież samochodu w tym roku na terenie powiatu złotowskiego. I — co może zaniepokoić właścicieli pojazdów — nie jedyna o takim schemacie. Trzy lata temu podobną metodą skradziono też w Dzierzążenku BMW X5. Tamten właściciel miał więcej szczęścia (przynajmniej początkowo), bo przypomniał sobie po kilku dniach, że w aucie zostawił kartę SIM. Sygnał doprowadził policjantów do dziupli, jednak na miejscu czekał już tylko widok na części rozłożonego SUV-a. Z samochodu nie zostało absolutnie nic.
Co uderzające, oba zdarzenia łączy nie tylko miejscowość, ale i… termin kradzieży. Kradzieży BMW dokonano w Dzierzążenku 30 listopada, między pierwszą a drugą w nocy. O 1:37 monitorowane auto „zamilkło” — ktoś skutecznie zagłuszył jego systemy śledzące. Analogiczny schemat w przypadku audi może wskazywać, że ktoś tu ma dobrze rozpracowanych mieszkańców tej miejscowości.
Skradzione audi wyposażone było w zaawansowane zabezpieczenia antykradzieżowe, które złodzieje obeszli bez najmniejszych problemów. Nic nie zaniepokoiło domowników.
Mariusz Leszczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!