Temat pojawił się podczas ostatnich obrad Rady Miejskiej w Łobżenicy. Zasygnalizował go radny Andrzej Borowy, mówiąc o niewystarczającej ilości pojemników przy plaży w Gródku Krajeńskim, co skutkuje zaleganiem odpadów, nieprzyjemnym zapachem i negatywnym wizerunkiem wypoczynkowej miejscowości. Pojawiło się pytanie, czy zbyt mało jest pojemników, czy zbyt rzadko są one wywożone, a może ląduje w nich zbyt wiele odpadów? W tym ostatnim względzie prezes ZGKiM w Łobżenicy Kazimierz Wasiak stwierdził krótko. - Na 80 zarejestrowanych tam podmiotów do Związku Gmin Krajny wpłynęło jedynie 20 deklaracji śmieciowych. Jasno dał do zrozumienia, że pojemniki, za które płaci gmina, w sporej mierze zapełniają osoby, które podrzucają śmieci z własnych posesji.
Kwestię na grunt centrum miasta przeniósł radny Marek Czerczak, zwracając prezesowi ZGKiM uwagę, że bywają miesiące, w których wywóz odpadów odbywa się nie raz na dwa, a raz na trzy tygodnie. Tak właśnie stało się podczas minionej fali upałów na początku lipca. Zdaniem radnego to niedopuszczalne przy tak wysokich temperaturach. Zaproponował, by przemyśleć przebudowę harmonogramu tak, żeby wywóz letni zintensyfikować. By nie podwyższać kosztów zaproponował rozważenie ograniczenia wyjazdów zimowych. Kazimierz Wasiak wskazał, że pytanie o harmonogram należałoby skierować do Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie, dla którego ZGKiM pracuje jako podwykonawca. Stwierdził, że kierując się swoim doświadczeniem zimą nie zmniejszałby częstotliwości kursów śmieciarki. Dodał też, że gdyby wyjazdów po śmieci z ZGKiM miało być więcej niż jest, należałoby rozważyć zakup drugiej śmieciarki. Za dodatkowe wyjazdy należałoby też zapłacić. M. Czerczak pytanie skierował też do wiceburmistrza Józefa Lewandowskiego, mieszkającego w Osieku nad Notecią. Radny chciał wiedzieć, jak często tam wywożone są śmieci niesegregowane. - Raz w tygodniu – odpowiedział J. Lewandowski. Radny pytał też o koszty. Te w Osieku kształtują się na poziomie 10 zł za osobę, jeśli ktoś odpady segreguje i 15 zł za osobę, jeśli tego nie robi. W dyskusję jeszcze raz włączył się Kazimierz Wasiak, który zwrócił uwagę, że w Łobżenicy problemem nie tyle jest częstotliwość wywozu co to, co ląduje w koszach. - Problem jest z kulturą ludzi. Czasem, gdy śmieciarka wjeżdża na zakład to aż z niej cieknie, a smród jest nie do wytrzymania. Bywa, że pracownicy muszą myć ten samochód dwa razy dziennie. Pora jest przedobiadowa, więc nie będę opowiadał, co się w tej śmieciarce potrafi znaleźć. Powiem tylko, że takich rzeczy wyrzucać się nie powinno, a są miejsca, gdzie notorycznie ten problem się nam powtarza - stwierdził K. Wasiak. Dyskusję zamknął burmistrz Piotr Łosoś, który postanowił zadziałać na rzecz harmonogramu wywozów i problemu z zapełniającymi się pojemnikami w Gródku Krajeńskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze