Michalina Poklękowska domaga się usunięcia drzewa, którego gałęzie już raz zniszczyły nagrobny pomnik jej ojca. Łatwo drzewa pozbyć się nie da
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co? Nie ma piły? Przecież drzewo to drzewo a nie kamień. Krajenka miasteczko w pięknym rozwoju a w takim kłopocie kobiecie nie może pomóc.
Drzewo żyje, facet nie.
Dopóki krzywda się nie stanie... a o to w najmniej spodziewanym momencie...
Drzewo ktoś wsadził, czy też obecny samorząd, wątpię. Wątpię też że poprzednie bo to drzewo pamięta komunę a czy musi zagrażać bezpieczeństwu innych, pewnie wszyscy powiedzą że nie więc skąd ten problem.
A co? Nie ma piły? Przecież drzewo to drzewo a nie kamień. Krajenka miasteczko w pięknym rozwoju a w takim kłopocie kobiecie nie może pomóc.
Drzewo żyje, facet nie.
Dopóki krzywda się nie stanie... a o to w najmniej spodziewanym momencie...