Reklama

Bajoro dla szczurów

31/08/2015 06:00
Tak swoją ulicę nazywają ludzie mieszkający przy Studziennej. Od lat nie mogą się doprosić, by miasto naprawiło drogę i zlikwidowało kałuże

Takie uliczki pozostawił były burmistrz i rada miasta w schedzie następcom, uważając, iż wystarczy dbać tylko o wygląd zewnętrzny ­ resztę pozostawić szczurom i pokornym płatnikom podatków – Marian Kubacki, z zawodu fotograf, pokazuje zdjęcie zalanej ulicy za jego zakładem.

Musiałem podnieść polbruk, żeby woda nie wnosiła piachu do mojej cukierni – mówi z kolei Józef Tojza.­ Ale garaże i tak zalewa. Po ulewie to jest tutaj ze dwadzieścia centymetrów wody – rzemieślnik pokazuje na bramy kilku garaży stojących na terenie miasta. Droga też jest miejska, ale samorząd dotąd nie kwapił się z jej remontem i z budową kanalizacji deszczowej. To już tak trwa ponad 20 lat, mimo licznych interwencji u władz i kolejnych bezradnych radnych. Ale to już inny temat, tak samo długi jak to nasze bajoro dla szczurów denerwuje się M. Kubacki.

Reklama

Adam Sypniewski wątpi, że miasto szybko zajmie się problemem mieszkańców

­

Dwa lata cierpliwości

Problem ten kilka razy podczas obrad Rady Miejskiej Złotowa zgłaszał Krzysztof Kulasek. Reprezentant tej części miasta zapewnia, że inwestycja przy Studziennej jest przez radę brana pod uwagę. ­ Gdyby tam chodziło tylko o nawierzchnię, to byłoby prościej, ale tam trzeba też wykonać deszczówkę, zrobić projekt. Z pieniędzy na bieżące utrzymanie dróg zrobić się tego nie da – twierdzi rajca.

Dlatego inwestycja ta znalazła się w planie pracy rady i burmistrza na lata 2015 ­2018. ­ Zobaczymy, czy na najbliższej sesji uda nam się to uchwalić – K. Kulasek przypomina, że prace nad tym dokumentem trwają od początku tego roku (w czerwcu burmistrz Adam Pulit zdjął go z porządku obrad bez uzgodnienia z radnymi). Jeśli tak, to zrobimy to zadanie w przyszłym roku, a najpóźniej za dwa lata – przewiduje radny.­ Ma być to jedno z pierwszych zadań do realizacji.Mieszkańcy liczą, że tak właśnie będzie. Mają już dość łatania dziur na własną rękę i kopania rowów odprowadzających wodę. Jak obecny burmistrz chodził i zbierał podpisy, to był za, a teraz się nic nie dzieje – mówi z wyrzutem Adam Sypniewski i przypomina, że właścicielem „bajora” jest miasto.

Reklama

Każda ulewa zostawia po sobie taki mniej więcej ślad

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Katarzyna - niezalogowany 2016-01-15 13:24:06

    prawda :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fanka - niezalogowany 2016-01-15 13:23:27

    Przystojniak z tego Pana Adama!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama