Złotowianka jest dłużna Miejskiemu Zakładowi Gospodarki Lokalami kilka tysięcy złotych. Nie może zwrócić długu, zaoferowała zastępczą formę spłaty. Kierownik MZGL grozi jej komornikiem i eksmisją. Kobieta zarzuca mu opieszałość
Ilu mieszkańców naszego miasta jest w takiej sytuacji? – Wielu, ale nieliczni wychodzą z propozycją spłaty zadłużenia czynszowego w sposób inny niż tradycyjny. Tylko garstka osób oferuje zamiast zwrotu zobowiązania wykonanie remontu jakiejś części budynku socjalnego. Zwykle wyrównanie rachunków następuje w ratach – odpowiada Jarosław Bobek, kierownik MZGL w Złotowie. – Staramy się unikać nietypowych rozwiązań ze względu na złe doświadczenia w tym zakresie. Dłużnicy, którzy dotąd podejmowali się przeprowadzenia napraw lub renowacji, robili to niedbale lub w ogóle zwlekali z wywiązaniem się z umowy. Dlatego niechętnie przystajemy na tego typu pomysły – dodaje.
[[reklama]]
Dwie pieczenie na jednym ogniu
Z podobną prośbą do MZGL zwróciła się dwa lata temu Monika Kotarek, złotowianka żyjąca od ponad siedmiu lat w Anglii. W Złotowie kobieta najmuje lokal socjalny, w którym od 1987 r. mieszkali jej rodzice. Aktualnie mieszkanie zajmuje jej bezrobotna siostra z chłopakiem, który pracuje dorywczo. Bohaterka materiału wyjaśnia, iż posiadane oszczędności para przeznaczyła na poprawę stanu technicznego lokalu, z którym wiązało się zagrożenie dla życia wszystkich mieszkańców budynku. – Palenisko w łazience, służące do podgrzewania wody, wypalało w podłodze dziurę. Stary bojler i rury przeciekały, zalewając sąsiadów. Piec węglowy w kuchni wypalał otwór w kominie. Ich wymiana była niezbędna – wylicza M. Kotarek. Złotowianka nie ukrywa...
To tylko fragment artykułu Tobiasza Buzały z AL 45/2013, s.10
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze