Władze miasta planują zakupić areator, który sprawi, że w okolicach plaży miejskiej nie będzie sinic. Ta bitwa będzie trochę kosztować, ale samorządowcy są pewni, że jakość wody ulegnie poprawie

Sinice od kilku lat są największym problem Jeziora Zaleskiego. Były lata, że przez sporą ilość dni w sezonie Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Złotowie utrzymywała zakaz kąpieli właśnie ze względu na sinice. To stawiało pod znakiem zapytania sens inwestowania w plażę, skoro co roku sytuacja miała się powtarzać. Zakwitowi sinic sprzyjają bowiem wysoka temperatura, bezruch wody, a także azotany i fosforany, które trafiają do jeziora z pól, przyspieszając tym samym proces rozmnażania bakterii.
O ile nie ma się większego wpływu na temperaturę powietrza, a ta z roku na rok jest coraz wyższa, o tyle władze Złotowa postanowiły zacząć napowietrzać wodę, wprawiając ją w ruch. Temu celowi ma służyć areator, który ma napowietrzać wodę przy dnie jeziora. Areatory są stosowane na wielu jeziorach w Polsce, zwłaszcza tam gdzie istnieją kąpieliska. Najbliższy w Szczecinku. Ich użytkownicy podkreślają, że jakość wody znacząco się poprawiła.
W Złotowie miasto chce przeznaczyć na ten cel 200 tysięcy złotych. Jak mówi Sławomir Wilowski, zastępca burmistrza, a jednocześnie szef Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, urządzenie powinno zdać egzamin, tym bardziej, że w jeziorze będą znajdować się także pompy zasilając w wodę zjeżdżalnie na miejskiej plaży, które będą budowane w przyszłym roku w ramach budowy całego kompleksu wodno-rekreacyjnego.
M. Leszczyński

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To walka z wiatrakami. Ile razy pisano,, to kąpielisko a nie plaża i nie powinno być w tym miejscu ". Plaża od zawsze była przy Wioślarskiej, tam żadne sinice nie docierały. Jeśli nadal będzie tak wielki upór, to może by tak podwoić ilość skuterów, motorówek oraz wszystkiego co ma zdezelowane silniki i szarpie łopatki śruby wodne silników na jeziorze Zalewskim. .
ten ściek nigdy już nie będzie kąpieliskiem.....
Instalacja deszczowa (oby) domów nad jeziorem do sprawdzenia. Druga rzecz to pola, z których nawozy dają azot i fosfor i jezioro kwitnie :( ruch wody jest, bo pływają łódki, motorówki itp. Napowietrzacz przy plaży może trochę pomoże ale przede wszystkim trzeba szukać kto za to odpowiada
Oj napowietrzacz, nawet nie wiesz co do jeziora leciało za Komuny. Oczywiście nie było to guano ludzkie a woda z drenarki pól. Każdy oprysk był wchłonięty przez chwast, rośliny i co należy przyznać, tyle chemii co dzisiaj w nich nie było. Poza tym do każdego jeziora wpływała woda opadowa z miasta wielkimi rurami a nie tak jak teraz że większość opadu wody, po prostu wyparowuje w betonowym mieście.
Dobrze,że to nie rtec z Odry..
To walka z wiatrakami. Ile razy pisano,, to kąpielisko a nie plaża i nie powinno być w tym miejscu ". Plaża od zawsze była przy Wioślarskiej, tam żadne sinice nie docierały. Jeśli nadal będzie tak wielki upór, to może by tak podwoić ilość skuterów, motorówek oraz wszystkiego co ma zdezelowane silniki i szarpie łopatki śruby wodne silników na jeziorze Zalewskim. .
ten ściek nigdy już nie będzie kąpieliskiem.....
Instalacja deszczowa (oby) domów nad jeziorem do sprawdzenia. Druga rzecz to pola, z których nawozy dają azot i fosfor i jezioro kwitnie :( ruch wody jest, bo pływają łódki, motorówki itp. Napowietrzacz przy plaży może trochę pomoże ale przede wszystkim trzeba szukać kto za to odpowiada