Od kilku miesięcy w Lipce mówi się o tym, że miejscowi przedsiębiorcy planują działalność w sferze rozrywki. Ostatnio te informacje powtarzają się coraz częściej, a jako inwestorów zaczęto wskazywać rodzinę Betańskich
Bartłomiej Betański potwierdza, że jest coś na rzeczy i to całkiem poważnego, ale to nie oni chcą w Lipce inwestować w rozrywkę. Zainteresowanie wyraziła firma działająca na terenie całej Polski, która formalnie mieści się na południu.
Firma prowadzi z Betańskimi rozmowy na temat wykorzystania w tym celu hali należącej do miejscowych przedsiębiorców. Obiekt mieści się na terenie obok Biedronki. To budynek o powierzchni około 600 metrów kwadratowych, z ośmioma garażami i sporej wielkości działką. Bartłomiej Betański mówi, że to poważni przedsiębiorcy. Nie jest jeszcze wiadomo, czy w rachubę wchodzi sprzedaż obiektu czy jego dzierżawa.
[[reklama]]
Jak przyznaje nasz rozmówca, osoby działające w branży rozrywki to nie jedyni zainteresowani halą Betańskich. Niemal równolegle trwają rozmowy z firmą działającą w dziedzinie budownictwa. Wejście którego z tych podmiotów na lokalny rynek jest dzisiaj bardziej prawdopodobne?
– Trudno ocenić. Powiedziałbym, że obie opcje są póki co tak samo możliwe – mówi Bartłomiej Betański, dodając, że w obu przypadkach rozpoczęcie działalności miałoby nastąpić w tym roku. – Myślę, że już za kilka tygodni będzie więcej na ten temat wiadomo – ocenia.
Była inna koncepcja
Przy okazji rozmowy o zainteresowaniu inwestorów z zewnątrz, Bartłomiej Betański przyznaje, że ich rodzinna firma jeszcze kilkanaście miesięcy temu też rozważała zainwestowanie w nowy biznes w Lipce. W lokalizacji, o której mówimy, Betańscy planowali postawić lokal gastronomiczny. – A konkretnie karczmę – mówi nasz rozmówca. Dlaczego zrezygnowali? Twierdzi, że...
To tylko fragment artykułu Piotra Steffena z AL 15/2014, s. 24
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze