Znam zasady ruchu, ale gdy podjeżdżam do kaplicy, na wszelki wypadek rezygnuję z pierwszeństwa przejazdu. Puszczam tego, który ma zamiar jechać, kiwam mu ręką, bo nie jestem pewny jego zachowania
– tak Andrzej Ławniczak pokonuje skrzyżowanie ulic E.J. Osmańczyka, Krótkiej, księdza Domańskiego i Złotowskiej. To jedna z najdziwniejszych krzyżówek w okolicy.
Niby jest tam oznakowanie i znak „stop”, ale niektórzy mają tam problemy. Jest to trochę zagmatwane
– 17 sierpnia, podczas sesji Rady Gminy Zakrzewo, problem ten poruszył radny Krzysztof Doroszuk.
Może to nie jest tak palący problem jak na ulicy Towarowej, bo tam jest dramat, ale można to uporządkować
– wyjaśnia.
Mówimy o jakiejś perspektywie, bo inwestycje powiatowe są teraz, delikatnie mówiąc, okrojone z racji braku pieniędzy, ale trzeba by nad tym myśleć.

Tak głosowali uczestnicy sondy kilka dni temu
O tym, że pomysł Andrzeja Ławniczaka przedstawiony przez Krzysztofa Doroszuka jest trafiony przekonuje sonda przeprowadzona przez nas na portalu zlotowskie.pl. Ponad 70% osób, które wzięły w niej udział poparło inicjatywę budowy ronda. Takie rozwiązanie A. Ławniczak uważa za najrozsądniejsze.
Nie chodzi o rondo takie jak to przy wjeździe do Zakrzewa. Rondo w tym miejscu mogłoby mieć formę małej wysepki wystawionej gazonami kwiatowymi. Zmiana organizacji ruchu odbyłaby się za pomocą znaków oraz wprowadzenia ruchu jednokierunkowego. Według mnie to by miało sens
– uważa mieszkaniec Zakrzewa, sekretarz Starostwa Powiatowego w Złotowie. A to powiat musiałby podjąć decyzję o modernizacji skrzyżowania przy kaplicy Matki Boskiej Radosnej, bo przebiegające tamtędy drogi są jego własnością.
Jeżeli Powiatowy Zarząd Dróg chciałby sam to zrobić, to dobrze
Reklama
– 17 sierpnia mówił Henryk Dobrosielski. Zdaniem wójta Zakrzewa współfinansowanie przez gminę inwestycji powiatowych jest problematyczne. Wskazują na to opinie Regionalnej Izby Obrachunkowej. To ciekawe, bo wspólne inwestycje powiatu i gmin były dotąd na porządku dziennym. Nawet dziś dyrektor PZD Mirosław Jaskólski mówi o tym, że ewentualna przebudowa „krzyżówki” mogłaby się odbyć szybciej, gdyby Zakrzewo się do niej dołożyło.
Mirosław Jaskólski uważa, że we wskazanym miejscu zmieściłoby się małe rondo, podobne do tego, jakie kilka tygodni temu powstało na skrzyżowaniu przy Małym Buczku w gminie Lipka.
Mamy projekt i moglibyśmy z niego skorzystać
– deklaruje dyrektor zarządu dróg.
Jeśli zmieściłby się tam okrąg o średnicy trzydziestu dwóch metrów, to moglibyśmy to rondo zbudować. To kosztowałoby maksymalnie 100 tys. zł
– twierdzi urzędnik.
Pytanie tylko, czy powiat znalazłby na to zadanie pieniądze. Jeśli nie, to Andrzej Ławniczak będzie musiał nadal machać tam ręką. Tak samo jak ktoś machnął nią na skrzyżowanie po drugiej stronie kaplicy, koło kościoła i Domu Polskiego – w czasach słusznie minionych na wysepce oddzielającej pasy jezdni stanął tam słup energetyczny. W środku skrzyżowania. Ruszenie go i przebudowa tej „krzyżówki” będą jeszcze trudniejsze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ta sprawa brzydko pachnie
Kilka razy dziennie tam jeżdżę, znam te skrzyżowanie, ale nigdy nie wiem czy inni kierowcy je znają i zawsze jest strach, że dojdzie do kolizji. Jestem za tym, aby powstało tam rondo !!!
Panowie tyle lat na karku, a samochodem jeździć nie potraficie? Znaki są, zasada prawej reki obowiązuje, czego się bać? Od strony Osmańczyka dostawić znak ukazujący rozkład dróg i koniec... Kiedy był tam jakiś poważny wypadek?
ta sprawa brzydko pachnie
Kilka razy dziennie tam jeżdżę, znam te skrzyżowanie, ale nigdy nie wiem czy inni kierowcy je znają i zawsze jest strach, że dojdzie do kolizji. Jestem za tym, aby powstało tam rondo !!!
Panowie tyle lat na karku, a samochodem jeździć nie potraficie? Znaki są, zasada prawej reki obowiązuje, czego się bać? Od strony Osmańczyka dostawić znak ukazujący rozkład dróg i koniec... Kiedy był tam jakiś poważny wypadek?