Tę sprawę radny nagłaśniał już nie raz m.in. podczas obrad sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy. Od dwóch tygodni postanowił jednak przejść do ofensywy. - W moim działaniu nie ma żadnej złośliwości. Zaczepiali mnie mieszkańcy i pytali, czy te pieniądze będą zwracane, czy nie. Zaniepokoił mnie też brak reakcji na mój apel ze strony władz Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy. Czas upływa, pojawiło się ryzyko, że sprawa w wielu przypadkach może się przedawnić. Władze ZGKiM muszą zrozumieć, że pieniądze, które pobierane były od ludzi za odbiór przyłączy kanalizacyjnych i wodociągowych, należy oddać – mówi Ryszard Biniak.
Na potwierdzenie swoich słów wskazuje na uzyskaną opinię Wielkopolskiego Ośrodka Kształcenia i Studiów Samorządowych w Poznaniu oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie. Sprawę konsultował też z prawnikami z kilku kancelarii. - Wszyscy po przedstawieniu tej sytuacji twierdzą, że należy się zwrot. UOKiK ponadto, po mojej korespondencji, nakazał, aby ZGKiM wykreślił ze swojego cennika pozycję dotyczącą odpłatności za odbiory kanalizacji i wodociągu – dodaje radny. W swojej teczce ma póki co kilkanaście faktur, na kwoty od 100 do prawie 2000 zł.
- Kwota 2000 złotych dotyczy dwóch mieszkańców, którzy na swój koszt wykonali przedłużenie sieci wodociągowej, co jest zadaniem gminy zgodnie z ustawa o zaopatrzeniu w wodę i odbiorze nieczystości. Ponadto zauważyć trzeba, że niedozwolone jest również pobieranie opłaty za wpięcie do instalacji wodnej czy kanalizacyjnej. Zgodnie z postanowieniami Sądów wycięcie otworu w sieci w celu podłączenia się traktowane jest jako wpięcie do instalacji. Mówię to dlatego, że na fakturach jako dodatkowa pozycja występuje ta czynność. To nie jest cały materiał. Czekam jeszcze na dokumenty, które zbierają sołtysi Szczerbina i Kościerzyna Małego. Plan jest taki, że najpierw każdy wystąpi indywidualnie z wezwaniem do zapłaty, co opóźni czas przedawnienia się sprawy. Jeśli to nie pomoże, już wspólnie będziemy proponowali ugodę przedsądową. Jeżeli to też nic nie da, pójdziemy z tym do sądu – mówi Ryszard Biniak. Dodaje także, że nadal oczekuje na mieszkańców gminy, którzy mają faktury i chcą uzyskać zwrot pieniędzy od zakładu komunalnego. - Jeżeli ktoś tej faktury nie ma, może jej odpis uzyskać w ZGKiM. Mają oni obowiązek wystawić taki dokument – stwierdza.
- Faktycznie UOKiK nakazał nam zmiany w cenniku, czego dokonaliśmy. Nie otrzymaliśmy natomiast wytycznych, by zwracać pieniądze. Do końca ubiegłego tygodnia nikt nie wystąpił do nas z takim wnioskiem – mówi prezes ZGKiM Kazimierz Wasiak. Dodaje też, że jego zdaniem przykre w całej sprawie jest to, że zakład komunalny, którym zarządza, za sprawą działań radnego Biniaka został ukarany za to, że szedł mieszkańcom gminy na rękę. - Pozwalaliśmy na to, aby każdy, kto tylko chciał, samodzielnie mógł wykonywać przyłącze kanalizacyjne czy wodociągowe.
Niektórzy w ten sposób naprawdę dużo oszczędzali. Kwota 100 zł pobierana była przez nas za odbiór tego typu instalacji, który przeprowadzać musiała osoba do tego uprawniona. Ludzie mieli to zapisane w umowach, godzili się na to. My nie zarabialiśmy na tym dużo. Tych pieniędzy nikt też do kieszeni nie zabrał i nie wyniósł, zostawały w budżecie ZGKiM, z którego prowadzone są przecież prace modernizacyjne i konserwacyjne sieci. Obecnie całość instalacji musi powstawać w oparciu o firmy wodno-kanalizacyjne z uprawnieniami lub o nasz zakład – mówi K. Wasiak. To oznacza, że koszt przyłącza wzrósł z 100 do co najmniej 300 złotych. - Jeśli będzie trzeba, pójdziemy do sądu. Sądy są przecież dla ludzi. Natomiast to, że w podobnej sprawie gdzieś w Polsce zapadł wyrok nakazujący zwrot nie oznacza, że u nas będzie tak samo. Postanowienie sądu może być inne – kwituje prezes Wasiak. - To są pieniądze gminne, bo właścicielem spółki ZGKiM w Łobżenicy jest gmina. Jeżeli okaże się, że będzie je trzeba zwrócić, zostaną zwrócone. Nie jest to kwota, która mogłaby zagrozić działaniu ZGKiM, a tym bardziej gminy. W przypadku nakazu zwrotu uczuli to też prezesa, by w przyszłości bardziej rozważnie podejmował decyzje – komentuje burmistrz Piotr Łosoś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze