Najpierw zabrano im klub Runko, teraz słyszy się o sprzedaży nowej siedziby okoneckiego koła emerytów. Przetargu póki co nie ma
Są nowe władze koła Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Okonku. W miejsce Józefa Kowalczyka, który sprawował tę funkcję przez wiele lat, został wybrany Antoni Kłosowicz. Jego zastępcą jest Tadeusz Brodzicz.
Są nowe władze, ale są i nowe problemy, przed którymi stanęli członkowie koła. Ostatnio coraz głośniej słyszy się o tym, że ich obecna siedziba ma zostać sprzedana lub wydzierżawiona. Kiedy sprzedano plac pod budowę Biedronki, to w jego obrębie był klub Runko, miejsce byłej siedziby związku. Inwestor zobowiązał się jednak, że w zamian odkupi od osób prywatnych leżącą nieopodal pierogarnię. Tak też się stało, dodatkowo lokal wyremontował i wyposażył w sprzęty i urządzenia do kuchni. Mimo wcześniejszych protestów, członkowie z nowego lokalu byli bardzo zadowoleni. Teraz jednak słyszą, że będą musieli go opuścić.
Obecnie nie została podjęta decyzja w zakresie sprzedaży siedziby koła emerytów i rencistów, stąd też nie zostały uruchomione czynności związane z ogłoszeniem przetargu – zapewnia dyrektor wydziału inwestycji w okoneckim magistracie Anna Ziarnek. Czy była jednak mowa o czymś takim? – Tak. Temat przedmiotowej nieruchomości poddawany był dyskusji z uwagi na koszty związane z utrzymaniem obiektu – dodaje. [[reklama]] Jesteśmy dorośli
Coś musi być jednak na rzeczy, bowiem władzom koła PZERiI w Okonku zaproponowano pomieszczenie zastępcze w ośrodku kultury oraz w budynku po byłej szkole przy ulicy Leśnej, gdzie obecnie mieści się Warsztat Terapii Zajęciowej i niepubliczne przedszkole. Jednak oba im nie odpowiadają. – Tam nie ma zaplecza kuchennego, my robimy spotkania często z jedzeniem. Poza tym w budynku przy ulicy Leśnej nie można spożywać alkoholu, zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości. Jesteśmy już chyba na tyle dorośli, że nie można nam tego zabronić. Będziemy o swoje walczyć – zapewniają członkowie zarządu koła.
Kilka miesięcy temu na spotkaniu emerytów z burmistrzem Mieczysław Rapta nie określił jednoznacznie, czy budynek jest do sprzedaży, czy też nie. Władze koła mają o ostateczną decyzję zapytać po 10 lipca, kiedy włodarz gminy wróci z urlopu.
Jak zapewnia jeden z pracowników Urzędu Miejskiego w Okonku, jest i druga strona medalu - gminy po prostu nie stać na utrzymywanie tego budynku.
- Niech w takim razie koło z własnych pieniędzy płaci za gaz, prąd, wodę. Przecież mają jakieś fundusze z wynajęcia sali – oświadcza.
Z kolei emeryci, których w kole jest ponad dwustu, uważają, że nie prowadzą działalności dochodowej. Większość z nich to byli pracownicy zakładów wełnianych, do którego klub „Runko” należał i którzy spędzili wiele godzin przy jego budowie. Coś się im chyba należy - uważają. – Gdyby myśleć takimi kategoriami to trzeba by zamknąć ośrodek kultury, stadion, plażę, bo przecież one też nie przynoszą dochodów – mówią emeryci.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze