- Susza – Piotr Kozłowski z jastrowskiego magistratu w temacie przyczyn zgłaszanego przez mieszkankę problemu wypowiada się krótko. Anna Akolińska wraz z synem Przemysławem takiej odpowiedzi nie przyjmuje do wiadomości. Ich zdaniem koryto Płytnicy suche jest najprawdopodobniej nie przez pogodę, a przez człowieka.
Rzeka, która ostatecznie uchodzi do Gwdy w różnego rodzaju folderach oznaczona jest jako szlak kajakowy, miłośnicy tej formy rekreacji o spływie Płytnicą tego lata mogli jednak tylko pomarzyć. Z uwagi na brak wody, a co za tym idzie – odsłonięte dno, daleko bardziej niż kajakarze (ekstremalni, bo trasa nie jest łatwa) mogli być nią zainteresowani piechurzy i rowerzyści. Płytnicę można bowiem przekroczyć suchą nogą. Co prawda po burzy, jaka przetoczyła się nad powiatem w ubiegłym tygodniu w korycie pojawiła się woda, po pierwsze jednak – nie wszędzie, po drugie zaś – jej stan to jakieś 3-4 centymetry głębokości. Powiedzieć więc, że Płytnicą płynie woda, to zdrowa przesada. Raczej ciurka, omijając gęsto usiane w korycie piaszczyste „wysepki”. Anna Akolińska i jej syn są tym zatrwożeni. Podejrzewając, że za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest człowiek, zgłosili sprawę urzędnikom. - Mieszkam tu od dwudziestu ośmiu lat. W tym czasie różne susze dotykały nasz region, ale tak tragicznej sytuacji dotąd nie było, choć prawdę mówiąc już w zeszłym roku sytuacja przedstawiała się podobnie – mieszkanka Bud dzieli się z nami swoimi obserwacjami. – Niemożliwe, by rzeka straciła wodę zupełnie bez ludzkiej ingerencji, bez naruszenia przepustowości koryta – pani Anna wskazuje na jaz usytuowany w okolicy Sypniewa (leśnictwo Zacisze), zarządzany przez Nadleśnictwo Jastrowie. Jakoby susza była jedyną przyczyną braku wody kobieta nie wierzy, ponieważ, jak mówi, stan rzeki dramatycznie obniżył się jeszcze przed letnimi upałami. - Szkoda, że nikt nie jest zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy, bo pod względem turystycznym gmina Jastrowie kładzie na łopatki połowę Europy, tymczasem lokalne władze, przynajmniej w Budach, ją zaniedbują. Ta rzeka to perła. Beztroskie traktowanie tematu nie jest właściwe – uważa nasza rozmówczyni. - Powinniśmy chronić to, co mamy – pani Ania ma na myśli nie tylko bezcenny pod względem krajobrazowym szlak kajakowy, ale i będące pod ścisłą ochroną gatunkową ryby, które wskutek braku wody popadały. - Kiełb Kesslera, minóg strumieniowy, głowacz pręgopłetwy – wylicza pan Przemysław, który padłe sztuki uwiecznił na zdjęciach. - Zwierzyna leśna również cierpi wskutek tego niedoboru wody – zaznacza Anna Akolińska, dodając, że najlepiej świadczy o tym zapach padliny, który daje się wyczuć w lesie.

Płytnica w wielu folderach oznaczona jest jako szlak kajakowy. Tego lata korytrm rzeki można się było co najwyżej przespacerować
Nasi rozmówcy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt. Przy rzece znajduje się punkt czerpania wody. Obecnie – wyłącznie teoretyczny. - Co prawda piaskiem też można gasić ogień, ale na pewno jest to zadanie karkołomne – gorzko podsumowuje pan Przemysław.
Piotr Kozłowski, któremu zgłoszono temat nie dopatrzył się sugerowanej przez naszych rozmówców winy człowieka. - Po obu stronach jazu, a więc przed zaporą i za nią utrzymuje się podobny niedobór wody – wyjaśnia urzędnik. - Stan suszy hydrologicznej nie jest wyłącznie spowodowany letnimi upałami. Zima była praktycznie bezśnieżna, wiosną nie odnotowano znacznych opadów. W czerwcu i lipcu praktycznie nie padało. Skutkiem tego znacznie obniżył się poziom wód gruntowych i lustro wody w zbiornikach i ciekach. Sierpniowe upały dokończyły dzieła – wyjaśnia Piotr Kozłowski.
Krzysztof Dymek wskazuje taką samą przyczynę braku wody w Płytnicy: - Ekstremalna susza. Pracownik Nadleśnictwa Jastrowie dodaje też, że w związku z nią w zalewie przy jazie również zostało niewiele wody. Dzięki temu, że istnieje w tym miejscu zastawka, woda w rzece utrzymała się o kilka tygodni dłużej. Warto dodać, że dla jazu na Płytnicy, jak i wszystkich obiektów małej retencji w Nadleśnictwie Jastrowie przed uruchomieniem inwestycji uzyskuje się wszelkie przewidziane prawem zgody i pozwolenia. Celem budowy sieci małej retencji jest kumulowanie zapasów wody i spowolnienie jej spływu do Gwdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze