Reklama

Bezzasadna sygnalizacja na Domańskiego?

25/04/2018 07:00

Światła raczej nie staną na przejściu przy ulicy Domańskiego. Nie było tam zdarzeń, które potwierdzałyby taką potrzebę, poza tym jest tam ponoć mały ruch pieszych

W mieście podzielone są zdania na temat umiejscowienia sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy ulicy Mickiewicza. Zresztą, kiedy przed około miesiącem ją uruchomiono, zaledwie po kilku godzinach wyłączono, bo okazało się, że światła zostały źle zaprogramowane i blokują ruch w mieście. Ponowne uruchomienie trwa już kilka tygodni. O to, dlaczego tak długo i kiedy można się spodziewać ponownego włączenia sygnalizacji chcieliśmy zapytać kierownika złotowskiego Rejonu Dróg Wojewódzkich Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, Benedykta Stefankiewicz, jednak w ostatnich dniach nie udało nam się z nim skontaktować.

Reklama

Nie ma podstaw

Na Mickiewicza WZDW postawiło sygnalizację, ale nie widzi takiej potrzeby w przypadku przejścia dla pieszych na ulicy Domańskiego, przy skrzyżowaniu z ulicą Królowej Jadwigi. W ostatnich miesiącach kilkakrotnie zgłaszali taką potrzebę miejscy radni. Wnioskowali o to Krzysztof Koronkiewicz i Jerzy Kołodziejczyk. Mówiono nie tylko o postawieniu sygnalizacji przy pasach, ale też dodatkowym doświetleniu przejścia.

– Najwięcej dzieci chodzi tamtędy, gdy idą do szkoły i z niej wracają, a Domańskiego to długa i prosta ulica, więc szybko się tam jeździ – podkreśla radny Koronkiewicz, przypominając, że zabiegał o sygnalizację w tym miejscu już w poprzedniej kadencji.

Reklama

– Zawsze otrzymywałem odmowną odpowiedź, tym razem nawet na piśmie – nawiązuje do obecnej sytuacji. Jak mówi radny, w owym piśmie stwierdzono, że nie ma podstaw, aby w tym miejscu stawiać sygnalizację. Nie ma podstaw, bo nie było w tym miejscu zdarzeń, które potwierdzałyby taką konieczność, a poza tym uznano, że na przejściu tym przechodzi mało osób.

Musi ktoś zginąć?

Ze statystykami odnoszącymi się do ewentualnych wypadków radny Koronkiewicz nie dyskutuje, ale już ze wskazaniami dotyczącymi intensywności ruchu pieszych jak najbardziej.

Reklama

–Skąd mają informacje, że z przejścia korzysta mało pieszych? Stoi tam policjant i liczy? – pyta radny.

– Czy musi najpierw coś się stać, ktoś musi ginąć, żeby ktoś zaczął myśleć i coś robić? – podsumowuje.

Przekazaliśmy pytanie radnego do złotowskiej komendy – w jaki zatem sposób ustalono, że na tym przejściu przy ulicy Domańskiego jest mały ruch pieszych? Jak odpowiedziała nam Izabela Wrotek ze złotowskiej policji, w korespondencji, jaka miała miejsce w tej sprawie między złotowską komendą a RDW, policja nie informowała, że w miejscu tym odbywa się mały ruch pieszych. Ponieważ nie udało nam się jednak skontaktować z B. Stefankiewiczem, trudno ocenić, na jakiej podstawie wyciągnięto takie wnioski w RDW.

Reklama

Radny Koronkiewicz przypomina, że na sesji Rady Miejskiej Złotowa kierownictwo magistratu zadeklarowało, że będzie zabiegać przynajmniej o doświetlenie przejścia.

– Sprawa zostanie przeanalizowana. Jednak montaż urządzeń zwiększających poziom bezpieczeństwa na przejściu np. doświetlenie przejścia musi być uzgodniony z właścicielem drogi, którego reprezentuje WZDW w Poznaniu – odpowiada nam burmistrz miasta.

W sprawie tej nie zabierała stanowiska działająca przy staroście komisja zajmująca się sprawami bezpieczeństwa w powiecie. Nie zabierała, ponieważ formalnie nie było takiej możliwości. Gremium to odnosi się jedynie do spraw związanych z bezpieczeństwem na drogach gminnych i powiatowych, a przejście dla pieszych na Domańskiego znajduje się w ciągu drogi wojewódzkiej.

Reklama

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pieszy1 - niezalogowany 2018-05-02 21:42:42

    Przechodze tym przejsciem dosc czesto i prawda jest taka, ze zeby przejsc na druga strone to trzeba swoje odstac.szybciej moznaby korzenie zapuscic niz jakis samochod sie zatrzyma.a kierowcy tam przyspieszaja a nie zawalniaja.widza kawalek prostej drogi i gaz do dechy.jestem za swiatlami.te na Mickiewicza sa zbedne ale tu by sie przydaly.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jastrowiak48 - niezalogowany 2018-04-25 20:45:11

    Cały problem polega na tym, że interpretacja przepisów w tym zakresie nie jest precyzyjna ! Kierowca pojazdu zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych zobowiązany jest do zmniejszenia prędkości i wzmożenie szczególnej uwagi ! Pieszy zbliżając się do przejścia zobowiązany jest do upewnienia się ,że zbliżający się pojazd zatrzymuje się przed zebrą w celu przepuszczenia ! Z przejścia dla pieszych korzystają również ludzie niepełnosprawni , dzieci, ale również zwykli idioci !! Ażeby mieć czyste sumienie zawsze zatrzymuję się przed przejściem , chociaż nieraz niejednemu z pieszych poprostu palnołbym w jego pusty łeb ,ale karanie, to już rola i obowiązek odpowiednich służb!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Art - niezalogowany 2018-04-25 13:02:55

    Obowiązkiem? Przy przejściu? Wg jakich przepisów? Bo na pewno nie polskich.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama