Światła raczej nie staną na przejściu przy ulicy Domańskiego. Nie było tam zdarzeń, które potwierdzałyby taką potrzebę, poza tym jest tam ponoć mały ruch pieszych
W mieście podzielone są zdania na temat umiejscowienia sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy ulicy Mickiewicza. Zresztą, kiedy przed około miesiącem ją uruchomiono, zaledwie po kilku godzinach wyłączono, bo okazało się, że światła zostały źle zaprogramowane i blokują ruch w mieście. Ponowne uruchomienie trwa już kilka tygodni. O to, dlaczego tak długo i kiedy można się spodziewać ponownego włączenia sygnalizacji chcieliśmy zapytać kierownika złotowskiego Rejonu Dróg Wojewódzkich Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, Benedykta Stefankiewicz, jednak w ostatnich dniach nie udało nam się z nim skontaktować.

Na Mickiewicza WZDW postawiło sygnalizację, ale nie widzi takiej potrzeby w przypadku przejścia dla pieszych na ulicy Domańskiego, przy skrzyżowaniu z ulicą Królowej Jadwigi. W ostatnich miesiącach kilkakrotnie zgłaszali taką potrzebę miejscy radni. Wnioskowali o to Krzysztof Koronkiewicz i Jerzy Kołodziejczyk. Mówiono nie tylko o postawieniu sygnalizacji przy pasach, ale też dodatkowym doświetleniu przejścia.
– Najwięcej dzieci chodzi tamtędy, gdy idą do szkoły i z niej wracają, a Domańskiego to długa i prosta ulica, więc szybko się tam jeździ – podkreśla radny Koronkiewicz, przypominając, że zabiegał o sygnalizację w tym miejscu już w poprzedniej kadencji.
– Zawsze otrzymywałem odmowną odpowiedź, tym razem nawet na piśmie – nawiązuje do obecnej sytuacji. Jak mówi radny, w owym piśmie stwierdzono, że nie ma podstaw, aby w tym miejscu stawiać sygnalizację. Nie ma podstaw, bo nie było w tym miejscu zdarzeń, które potwierdzałyby taką konieczność, a poza tym uznano, że na przejściu tym przechodzi mało osób.
Ze statystykami odnoszącymi się do ewentualnych wypadków radny Koronkiewicz nie dyskutuje, ale już ze wskazaniami dotyczącymi intensywności ruchu pieszych jak najbardziej.
–Skąd mają informacje, że z przejścia korzysta mało pieszych? Stoi tam policjant i liczy? – pyta radny.
– Czy musi najpierw coś się stać, ktoś musi ginąć, żeby ktoś zaczął myśleć i coś robić? – podsumowuje.
Przekazaliśmy pytanie radnego do złotowskiej komendy – w jaki zatem sposób ustalono, że na tym przejściu przy ulicy Domańskiego jest mały ruch pieszych? Jak odpowiedziała nam Izabela Wrotek ze złotowskiej policji, w korespondencji, jaka miała miejsce w tej sprawie między złotowską komendą a RDW, policja nie informowała, że w miejscu tym odbywa się mały ruch pieszych. Ponieważ nie udało nam się jednak skontaktować z B. Stefankiewiczem, trudno ocenić, na jakiej podstawie wyciągnięto takie wnioski w RDW.
Radny Koronkiewicz przypomina, że na sesji Rady Miejskiej Złotowa kierownictwo magistratu zadeklarowało, że będzie zabiegać przynajmniej o doświetlenie przejścia.
– Sprawa zostanie przeanalizowana. Jednak montaż urządzeń zwiększających poziom bezpieczeństwa na przejściu np. doświetlenie przejścia musi być uzgodniony z właścicielem drogi, którego reprezentuje WZDW w Poznaniu – odpowiada nam burmistrz miasta.
W sprawie tej nie zabierała stanowiska działająca przy staroście komisja zajmująca się sprawami bezpieczeństwa w powiecie. Nie zabierała, ponieważ formalnie nie było takiej możliwości. Gremium to odnosi się jedynie do spraw związanych z bezpieczeństwem na drogach gminnych i powiatowych, a przejście dla pieszych na Domańskiego znajduje się w ciągu drogi wojewódzkiej.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przechodze tym przejsciem dosc czesto i prawda jest taka, ze zeby przejsc na druga strone to trzeba swoje odstac.szybciej moznaby korzenie zapuscic niz jakis samochod sie zatrzyma.a kierowcy tam przyspieszaja a nie zawalniaja.widza kawalek prostej drogi i gaz do dechy.jestem za swiatlami.te na Mickiewicza sa zbedne ale tu by sie przydaly.
Cały problem polega na tym, że interpretacja przepisów w tym zakresie nie jest precyzyjna ! Kierowca pojazdu zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych zobowiązany jest do zmniejszenia prędkości i wzmożenie szczególnej uwagi ! Pieszy zbliżając się do przejścia zobowiązany jest do upewnienia się ,że zbliżający się pojazd zatrzymuje się przed zebrą w celu przepuszczenia ! Z przejścia dla pieszych korzystają również ludzie niepełnosprawni , dzieci, ale również zwykli idioci !! Ażeby mieć czyste sumienie zawsze zatrzymuję się przed przejściem , chociaż nieraz niejednemu z pieszych poprostu palnołbym w jego pusty łeb ,ale karanie, to już rola i obowiązek odpowiednich służb!!!!
Obowiązkiem? Przy przejściu? Wg jakich przepisów? Bo na pewno nie polskich.
Wal tak dalej prosto przed siebie zobaczymy jak szybko cie będą składali w szpitalu, w końcu znajdzie się ktoś kto nie wyhamuje jak sobie przejdziesz , bo tak Ci się podoba.
a pieszego zas**nym obowiązkiem jest nie pchać się na jezdnie jak samochód jedzie np 40-50km/h. Auto hamując nagle bo jakiś baran pcha się na pasy stwarza zagrożenie dla aut jadących za nim. Zastanów się co piszesz chyba,że sam też się pchasz na pasy nie patrząc. Później wszyscy się dziwią ,że są potrącenie jak ludzie chodzą po tym Złotowie jak święte krowy i myślą , że wszystko im wolno. Nawet przy rondzie koło zjazdu na halę targową co chwilę się takie święte krowy pchają i to nawet nie po pasach tylko środkiem drogi, w końcu ktoś nie wyhamuje i walnie w takiego inteligenta i się nauczą łazić. Gdzie w tym wszystkim jest policja i SM skoro tam najwięcej ich chodzi nie po pasach? Mandaty powinny się sypać przynajmniej miasto by zarobiło na takich ""osobnikach""
To dobrze ze pieszy wali prosto przed siebie. Jak zauważysz pieszego przy przejściu dla pieszych to twoim zasranym obowiązkiem jest się zatrzymać a nie ze pieszy ma czekać przed przejściem aż ty łaskawie się zatrzymasz.
Ludzie przestańcie z tymi światłami zakorkujecie to miasto na amen jest przejście są przepisy wystarczy je egzekwować a od tego jest SM i policja przyczyną jest to ,że niektórzy chodzą i jezdżą jak gamonie i pamietajcie tą ulicą jezdzi dużo przyjezdnych a w innych miastach pieszy nie jest taki jak u nas wali prosto przed siebie.
Tu zeby przejsc do szkoly to trzeba sobie najpierw postac nie zatrzymuja sie wcale mieszkam i widze nawet do sklepu dorosli maja problem
Przechodze tym przejsciem dosc czesto i prawda jest taka, ze zeby przejsc na druga strone to trzeba swoje odstac.szybciej moznaby korzenie zapuscic niz jakis samochod sie zatrzyma.a kierowcy tam przyspieszaja a nie zawalniaja.widza kawalek prostej drogi i gaz do dechy.jestem za swiatlami.te na Mickiewicza sa zbedne ale tu by sie przydaly.
Cały problem polega na tym, że interpretacja przepisów w tym zakresie nie jest precyzyjna ! Kierowca pojazdu zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych zobowiązany jest do zmniejszenia prędkości i wzmożenie szczególnej uwagi ! Pieszy zbliżając się do przejścia zobowiązany jest do upewnienia się ,że zbliżający się pojazd zatrzymuje się przed zebrą w celu przepuszczenia ! Z przejścia dla pieszych korzystają również ludzie niepełnosprawni , dzieci, ale również zwykli idioci !! Ażeby mieć czyste sumienie zawsze zatrzymuję się przed przejściem , chociaż nieraz niejednemu z pieszych poprostu palnołbym w jego pusty łeb ,ale karanie, to już rola i obowiązek odpowiednich służb!!!!
Obowiązkiem? Przy przejściu? Wg jakich przepisów? Bo na pewno nie polskich.