Pierwszy krok w kierunku utworzenia wspomnianego domu został postawiony w ubiegłym tygodniu, podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych jastrowskiej rady miejskiej, kiedy to radni jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem projektu uchwały dotyczącej nabycia nieruchomości w Sypniewie. Ta, oczywiście po przeprowadzeniu niezbędnych prac remontowych i dostosowawczych, będzie spełniać wymogi lokalowe obowiązujące tego typu obiekty.
Tyle we wtorek, drążenie tematu zaczęło się jednak dużo wcześniej – burmistrz gminy i miasta Jastrowie Piotr Wojtiuk spotkał się z dyrektor Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia poznańskiego urzędu wojewódzkiego, z którą rozmawiał na temat możliwości utworzenia środowiskowego domu samopomocy już na początku lipca. Dyskusja okazała się być owocna. - Pani dyrektor powiedziała, że pomysł jest dobry, ponieważ pod tym względem powiat złotowski jest białą plamą – przekazał burmistrz. Podał też konkretnie wartości – w Polsce funkcjonuje 728 tego typu placówek, w Wielkopolsce – 57. W okolicy Jastrowia – najbliżej w Wałczu i w Pile.
ŚDS dzielą się na te typu A (dla osób przewlekle chorych psychicznie), B (dla osób niesprawnych intelektualnie) lub C (profil mieszany). - Nas interesuje typ B, ewentualnie C – powiedział Piotr Wojtiuk. - Utworzenie takiego domu to nie jest prosta sprawa, ponieważ trzeba spełniać pewne wskaźniki. My, jak okazało się już po pierwszym oglądzie sytuacji, spełniamy je – zaznaczył burmistrz, dodając, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż na terenie gminy Jastrowie żyje około 400 osób z różnego rodzaju dysfunkcjami. - Mamy sporo osób, które posiadają orzeczenia o chorobach psychicznych – dodał, wskazując m.in. na schizofrenię czy chorobę Alzheimera.
- Do tej pory wielu ludzi cierpiących na tego typu schorzenia było czy wciąż jest ukrywanych w domach. Część osób korzysta z Warsztatu Terapii Zajęciowej, część umieściliśmy w Zespole Mieszkań Chronionych i Specjalnych w Nadarzycach. Środowiskowy dom samopomocy byłby kolejną formą wsparcia przeznaczoną dla takich osób – burmistrz przekonywał radnych o zasadności swojego pomysłu. Zaznaczał, że ośmiogodzinny pobyt w domu znacząco odciążałby rodziny opiekujące się chorymi, dla nich samych byłby natomiast formą społecznej rehabilitacji.
ŚDS miałby nad wspomnianym zespołem mieszkań jedną przewagę – finansową. Ten drugi jest korzystną ekonomicznie alternatywą domu pomocy społecznej, utrzymywaną jednak przez gminę, działalność tego pierwszego w całości dotowana byłaby zaś ze środków skarbu państwa. W tej chwili urzędy wojewódzkie na utrzymanie każdej osoby korzystającej z ŚDS przekazują 1085 zł miesięcznie (w przypadku tych objętych dowozem – 1200 zł). Przy założeniu, że w Sypniewie mogłoby w nim przebywać 20 osób i biorąc pod uwagę niższą z kwot łatwo wyliczyć, że gmina otrzymywałaby 21.700 zł miesięcznie (w skali roku: 260.400 zł). Pieniądze te przeznaczane byłyby na utrzymanie personelu w różnym wymiarze godzin (zatrudnienie znajdzie 5 osób) oraz bieżące funkcjonowanie domu. - To się opłaca – przekonywał Piotr Wojtiuk. Zwłaszcza, że remont i przystosowanie budynku na potrzeby ŚDS nie obciążą budżetu gminy, a budżet województwa. - Zawnioskowaliśmy o 550 tys. zł – poinformował burmistrz. I tu pojawił się problem: co wyremontować, co przystosować, wyposażyć? - Nie mamy własnych obiektów – zaznaczył włodarz Jastrowia, dodając, że w grę wchodzi wyłącznie kupno.
Konkretnej nieruchomości – Piotr Wojtiuk najpierw na oku miał budynek starego ośrodka zdrowia w Sypniewie, ostatecznie jednak zrezygnował z tej koncepcji. Powód? Mała działka, brak podwórka, fatalny stan techniczny nieruchomości i współwłaściciel mieszkający na piętrze.
Niemal równolegle otworzyła się jednak inna furtka – zmarła właścicielka jednego z domów mieszczących się niemal naprzeciwko wspomnianego obiektu, a spadkobiercy orzekli, że chcą się go pozbyć. Wstępnie ustalono nawet cenę – około 90 tys. zł. Za działkę o powierzchni 1200 m², na której stoi dom z poddaszem oraz budynek gospodarczy. - Wydaje mi się to godną ceną – ocenił Piotr Wojtiuk. Radni najwyraźniej mieli podobne zdanie, ponieważ jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem uchwały w sprawie nabycia tej nieruchomości.
W tym roku na pieniądze od wojewody nie ma szans, ponieważ w budżecie urzędu wojewódzkiego nie zabezpieczono środków na tworzenie nowych placówek, a na doprowadzanie do pewnych standardów tych już istniejących. - W 2016 urząd będzie prowadził starania w celu pozyskania dodatkowych środków z budżetu państwa – poinformowano Piotra Wójtiuka. Ten dodał: - Pani dyrektor powiedziała wprost – realnie te pieniądze możemy dostać w drugiej połowie 2016.
Przed Jastrowiem na realizację czekają jeszcze dwa wnioski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze