Reklama

Biała plama zniknie

06/09/2015 09:50
W Sypniewie powstać ma środowiskowy dom samopomocy. To drugie, po nadarzyckim Zespole Mieszkań Chronionych i Specjalnych, prekursorskie przedsięwzięcie w zakresie pomocy społecznej w gminie Jastrowie

Pierwszy krok w kierunku utworzenia wspomnianego domu został postawiony w ubiegłym tygodniu, podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych jastrowskiej rady miejskiej, kiedy to radni jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem projektu uchwały dotyczącej nabycia nieruchomości w Sypniewie. Ta, oczywiście po przeprowadzeniu niezbędnych prac remontowych i dostosowawczych, będzie spełniać wymogi lokalowe obowiązujące tego typu obiekty.

Tyle we wtorek, drążenie tematu zaczęło się jednak dużo wcześniej – burmistrz gminy i miasta Jastrowie Piotr Wojtiuk spotkał się z dyrektor Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia poznańskiego urzędu wojewódzkiego, z którą rozmawiał na temat możliwości utworzenia środowiskowego domu samopomocy już na początku lipca. Dyskusja okazała się być owocna. - Pani dyrektor powiedziała, że pomysł jest dobry, ponieważ pod tym względem powiat złotowski jest białą plamą – przekazał burmistrz. Podał też konkretnie wartości – w Polsce funkcjonuje 728 tego typu placówek, w Wielkopolsce – 57. W okolicy Jastrowia – najbliżej w Wałczu i w Pile.

Reklama

ŚDS dzielą się na te typu A (dla osób przewlekle chorych psychicznie), B (dla osób niesprawnych intelektualnie) lub C (profil mieszany). - Nas interesuje typ B, ewentualnie C – powiedział Piotr Wojtiuk. - Utworzenie takiego domu to nie jest prosta sprawa, ponieważ trzeba spełniać pewne wskaźniki. My, jak okazało się już po pierwszym oglądzie sytuacji, spełniamy je – zaznaczył burmistrz, dodając, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż na terenie gminy Jastrowie żyje około 400 osób z różnego rodzaju dysfunkcjami. - Mamy sporo osób, które posiadają orzeczenia o chorobach psychicznych – dodał, wskazując m.in. na schizofrenię czy chorobę Alzheimera.

Społeczna rehabilitacja

- Do tej pory wielu ludzi cierpiących na tego typu schorzenia było czy wciąż jest ukrywanych w domach. Część osób korzysta z Warsztatu Terapii Zajęciowej, część umieściliśmy w Zespole Mieszkań Chronionych i Specjalnych w Nadarzycach. Środowiskowy dom samopomocy byłby kolejną formą wsparcia przeznaczoną dla takich osób – burmistrz przekonywał radnych o zasadności swojego pomysłu. Zaznaczał, że ośmiogodzinny pobyt w domu znacząco odciążałby rodziny opiekujące się chorymi, dla nich samych byłby natomiast formą społecznej rehabilitacji.

Reklama

To się opłaca

ŚDS miałby nad wspomnianym zespołem mieszkań jedną przewagę – finansową. Ten drugi jest korzystną ekonomicznie alternatywą domu pomocy społecznej, utrzymywaną jednak przez gminę, działalność tego pierwszego w całości dotowana byłaby zaś ze środków skarbu państwa. W tej chwili urzędy wojewódzkie na utrzymanie każdej osoby korzystającej z ŚDS przekazują 1085 zł miesięcznie (w przypadku tych objętych dowozem – 1200 zł). Przy założeniu, że w Sypniewie mogłoby w nim przebywać 20 osób i biorąc pod uwagę niższą z kwot łatwo wyliczyć, że gmina otrzymywałaby 21.700 zł miesięcznie (w skali roku: 260.400 zł). Pieniądze te przeznaczane byłyby na utrzymanie personelu w różnym wymiarze godzin (zatrudnienie znajdzie 5 osób) oraz bieżące funkcjonowanie domu. - To się opłaca – przekonywał Piotr Wojtiuk. Zwłaszcza, że remont i przystosowanie budynku na potrzeby ŚDS nie obciążą budżetu gminy, a budżet województwa. - Zawnioskowaliśmy o 550 tys. zł – poinformował burmistrz. I tu pojawił się problem: co wyremontować, co przystosować, wyposażyć? - Nie mamy własnych obiektów – zaznaczył włodarz Jastrowia, dodając, że w grę wchodzi wyłącznie kupno.

Konkretnej nieruchomości – Piotr Wojtiuk najpierw na oku miał budynek starego ośrodka zdrowia w Sypniewie, ostatecznie jednak zrezygnował z tej koncepcji. Powód? Mała działka, brak podwórka, fatalny stan techniczny nieruchomości i współwłaściciel mieszkający na piętrze.

Reklama

Niemal równolegle otworzyła się jednak inna furtka – zmarła właścicielka jednego z domów mieszczących się niemal naprzeciwko wspomnianego obiektu, a spadkobiercy orzekli, że chcą się go pozbyć. Wstępnie ustalono nawet cenę – około 90 tys. zł. Za działkę o powierzchni 1200 m², na której stoi dom z poddaszem oraz budynek gospodarczy. - Wydaje mi się to godną ceną – ocenił Piotr Wojtiuk. Radni najwyraźniej mieli podobne zdanie, ponieważ jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem uchwały w sprawie nabycia tej nieruchomości.

Przyszły rok

W tym roku na pieniądze od wojewody nie ma szans, ponieważ w budżecie urzędu wojewódzkiego nie zabezpieczono środków na tworzenie nowych placówek, a na doprowadzanie do pewnych standardów tych już istniejących. - W 2016 urząd będzie prowadził starania w celu pozyskania dodatkowych środków z budżetu państwa – poinformowano Piotra Wójtiuka. Ten dodał: - Pani dyrektor powiedziała wprost – realnie te pieniądze możemy dostać w drugiej połowie 2016.

Reklama

Przed Jastrowiem na realizację czekają jeszcze dwa wnioski.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości