Pracownicy sklepów sieci "Biedronka" na wschodzie zdradzili, jakie są plany sklepu na handel w każdą niedzielę
Sklepy Biedronka mogą być otwarte mimo zakazu handlu w niedzielę jeszcze w sierpniu. Sieć ma przekształcić swoje sklepy w czytelnie.
Według relacji pracowników sieci ze wschodniej części kraju, książki pojawić się mogą przy wejściu do sklepu. Klient przy wejściu miałby wziąć wybrany egzemplarz książki za kaucją, a w zamian za kaucje otrzymałby voucher na tę kwotę do wykorzystania na zakupach.
Głos Wielkopolski informował kilka dni temu, że niektóre sklepy sieci mogą być traktowane jako placówki medyczne, dzięki czemu również mogłyby być otwarte w każdą niedziele.
Można się domyślać, że pracownicy nie są z tych powodów szczęśliwi, gdyż w związku z zakazem handlu w niedziele sklepy Biedronka działają w wydłużonych godzinach w piątki i soboty - do 23.
Na duże szanse realizacji tego pomysłu może wskazywać fakt, że w części sklepów nie uwzględniono niedziel niehandlowych w grafikach pracy pracowników. Sieć sklepów nie odniosła się do tej sprawy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak dla mnie nie ma znaczenia czy sklepy w niedziele są otwarte czy zamknięte ale jeśli społeczeństwo tego potrzebuje to może państwo powinno iść na kompromis i zezwolić na handel w niedziele ale pod warunkiem, że sklepy byłyby czynne np 4h
Państwo się nie powinno wgl wpier...w to co kto robi w niedziele a firmy jak chcą funkcjonować to nikt im tego nie powinien zabraniać. Pracownik też wie jaką umowę podpisuje, dodatkowo niedziele są płatne 200% przecież. A no i czemu tylko sklepy, zamknijmy też kina,teatry,szpitale,taksówki itd.
Super więcej meneli będzie w biedronce i pod nia
Tego typu ograniczenia przez państwo śmierdzą komunizmem, gdy nasze życie opierało się na zakazach i nakazach generowanych przez państwo. Teraz zaczyna być ich więcej niż wtedy!
Troche sie w dupach poprzewracalo.Niedziela dzien wolny od pracy.ZA komuny i tak nie miales pieniedzy takze do sklepu nie musiales
Za komuny nawet jak pieniądze były to towaru nie było :)
Kolejarze, lekarze, obsluga stacji paliw.... Wszyscy oni pracują w niedzielę i święta, ale jakimś cudem jest hałas o pracowników marketów.
Jak dla mnie nie ma znaczenia czy sklepy w niedziele są otwarte czy zamknięte ale jeśli społeczeństwo tego potrzebuje to może państwo powinno iść na kompromis i zezwolić na handel w niedziele ale pod warunkiem, że sklepy byłyby czynne np 4h
Państwo się nie powinno wgl wpier...w to co kto robi w niedziele a firmy jak chcą funkcjonować to nikt im tego nie powinien zabraniać. Pracownik też wie jaką umowę podpisuje, dodatkowo niedziele są płatne 200% przecież. A no i czemu tylko sklepy, zamknijmy też kina,teatry,szpitale,taksówki itd.
Super więcej meneli będzie w biedronce i pod nia