Reklama

Biegiem za wójtem

31/07/2017 18:00
– Nie jestem sportsmenem, ale chcę dać ludziom przykład. I cieszę się, że udaje mi się wyrwać zza biurka – Przemysław Kurdzieko trenuje do „Leśnych duktów”. Impreza już we wrześniu

Mierz siły na zamiary. Mówi to Panu coś?

Tak. Mój pierwszy trening biegowy nie był zbyt mądry. Pojechałem do lasu i chciałem od razu w jak najlepszym czasie przebiec pięć kilometrów, które są do pokonania w „Leśnych duktach”. Z marszu. Skończyło się na tym, że po dwóch kilometrach kucnąłem pod drzewem i próbowałem złapać oddech. Poza tym bardzo bolały mnie stopy, bo biegałem w pierwszych lepszych adidasach, ze zbyt sztywną podeszwą. Nie wiedziałem, jak ważne w bieganiu jest obuwie. No i potem przez kilka dni chodziłem na sztywnych nogach...

Szybko poszedł Pan po rozum do głowy.

Poczytałem na forach internetowych, jak należy się zabrać za bieganie, zasięgnąłem rady ludzi, którzy zajmują się tym sportem od lat. Wtedy już było z górki. Kupiłem też buty do biegania, ale nie jakieś megawypasione, żeby była jasność. Poza tym biegam w koszulkach, które rozdajemy podczas „Leśnych duktów”. Są termoaktywne chyba (nie znam tego słownictwa jeszcze), mam ich zapas i ich używam. A na nogach mam spodenki, legginsy nie są dla mnie. Gdy jest zimno wolę dresy.

Reklama

Wiele osób zaczynając bieganie rzuca się na głęboką wodę, od razu chce sprawdzić, ile ma sił, a w ten sposób łatwo zrobić sobie krzywdę.

Odpowiednia rozgrzewka na początek to podstawa. Też nie mam się czym chwalić, bo robię jej tylko z pięć minut chyba. I to według autorskiego pomysłu: trochę skłonów, pajacyków, wymachów i przysiadów. Na rozgrzewkę poświęcam odcinek od parkingu nad basenem do początku ścieżki biegowej. Dzięki temu łatwiej jest mi pokonać wyznaczony dystans.

Kto pójdzie za przykładem wójta? We wrześniu będzie okazja, by pobiec obok niego

Piąta edycja „Leśnych duktów”, imprezy powstałej z inicjatywy Zenona Wiśniewskiego, będzie pierwszym Pana startem na terenie gminy, a wójtem jest Pan od siedmiu lat.

Kilka lat temu spotkałem się z panem Wiśniewskim i nadleśniczym Januszem Grabowskim, by stworzyć projekt, który zachęci dzieci i dorosłych mieszkańców gminy do biegania. Faktycznie nie mam się czym chwalić, bo dotąd nie miałem okazji wziąć udziału w tym biegu. Wytłumaczę się kontuzją – trzy lata na wakacjach zerwałem więzadło w kolanie. Miałem dwie operacje. Teraz nie mam wymówek, więc się szykuję. Zacząłem jesienią ubiegłego roku.

Reklama

Wraz z Panem pobiec mają inni samorządowcy z terenu powiatu.

Szykujemy dla nich dodatkową kategorię. Chcemy propagować zdrowy styl życia i uprawiania sportu, ale ciężko kogoś namawiać, kiedy samemu nie daje się przykładu. Będę gorąco namawiał koleżanki i kolegów samorządowców do wzięcia udziału w tym biegu.

Po zawodach smoczych łodzi rozegranych podczas Święta Wsi Krajeńskiej to kolejny Pana pomysł mający integrować wójtów i burmistrzów.

Staram się inicjować i pokazywać współpracę między samorządami i mieszkańcami Krajny. W grupie siła, a współpraca buduje, prawda? Kto mnie zna ten wie, że nie jestem wolnym elektronem, wolę pracować i podejmować decyzje zespołowo.

Tylko trenować woli Pan sam.

Biegam sam, choć planuję wystartować z małżonką. Ania obiecała, że wkrótce do mnie dołączy i będziemy przygotowywać się wspólnie. Szczerze mówiąc to musiałem zacząć treningi wcześniej niż ona, bo gdybyśmy zrobili to razem to na pewno byłbym w tyle.

Reklama

Jedni wolą biegać rano, by przed pracą naładować się endorfiną, a Pana na trasie spotkać można wieczorem. Dlaczego?

Nie dałbym rady rano, bo raz, że jestem nocnym markiem i chodzę późno spać, a dwa, że zaczynam pracę w urzędzie o 7:00. Zwykle biegam około osiemnastej.

Zapalonym biegaczom żadna pogoda niestraszna. To prawda?

Zdarzyło mi się biegać w deszczu, gdy w lesie stały kałuże i było błoto. Nie przeszkadzało mi to. Pewnie w wielkiej ulewie bym odpuścił, ale to mi się jeszcze nie zdarzyło. Przy lekkim deszczu nie odpuszczam. Ale żeby była jasność – to nie jest tak, że biegam w każdym tygodniu. Nie będę tutaj robić z siebie ideału. Mam fale, gdy raz jest tego biegania więcej, a raz mniej. Najwięcej zdarzyło mi się trenować trzy razy w tygodniu. To dużo czy niedużo?

Reklama

Podobno dobrze jest zrobić sobie dzień odpoczynku między treningami...

Zimę też odpuściłem, bo w śniegu bieganie jest utrudnione, a mi sprawia ono frajdę, gdy jest w miarę ciepło. Za to zimą ćwiczę w domu na orbitreku.

To chyba coś więcej niż przygotowanie do „Leśnych duktów”. Zdaje się, że pochłania Pana moda na bycie fit.

Coraz więcej Polaków stara się żyć fit. Mnie też ostatnio udało się zrzucić trochę wagi, bo gdy przyszedłem do samorządu ważyłem ponad sto kilogramów. Nie jadłem śniadań i obiadów, tylko jeden posiłek dziennie. Potrafiłem naraz zjeść trzy obiady, bo myślałem, że to załatwi sprawę. Z czasem okazało się, że nie jest to najlepsze wyjście.
Poza tym moja praca nie sprzyja zdrowemu trybowi życia: nieregularne posiłki i stres nie są zdrowe. Ale muszę się pochwalić, że jest coraz lepiej. Nauczyłem się choćby jeść śniadania – płatki na wodzie.

Reklama

Dzięki temu już pokonuje Pan wyznaczony dystans 5 km?

Jakoś udaje mi się go przebiec. Nie jestem sportsmenem i nie będę go nawet przed mieszkańcami udawać. Po prostu staram się w wolnej chwili przygotowywać do tego biegu. Nie chodzi mi o wynik, ale o utrzymanie kondycji psychofizycznej. Poza tym aktywny odpoczynek w lesie lubiłem już jako dziecko. Natura jest mi bliska.

Dobrze, dobrze, to teraz pochwali się Pan czasem na te 5 km.

Zmierzyłem czas może ze trzy razy. Włączyłem popularną aplikację na telefon, ale nie zapisałem tych wyników. Najbardziej zadowolony jestem z tego, że udało mi się ruszyć zza biurka. Dotąd wir pracy porywał mnie na tyle, że sport odkładałem na dalszy plan. Męcząc się fizycznie odpoczywam psychicznie. Mocny trening pozwala umysłowi odpocząć od bieżących spraw.

Reklama

Ma Pan już plan na wrześniowy bieg? Zna Pan trasę, więc już na starcie będzie Pan mieć przewagę nad koleżankami i kolegami samorządowcami.

Na pewno nie ma sensu zrywać się na początku, tylko trzeba trzymać równe tempo. Muszę też pamiętać o oddechu. Na początku sprawiało mi to problem, ale teraz już wiem, jak dotleniać mięśnie. Jestem samoukiem, ale na moje potrzeby mi to wystarcza. A co do wyniku, to nie zakładam, że muszę zdobyć jakieś miejsce czy osiągnąć super czas. Liczyć się będzie dobra zabawa i to, by do biegania zachęcić jak najwięcej osób.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podobno planuje Pan już kolejne starty. I to ekstremalne.

Rozmawiałem z organizatorami Rage Run – biegu z przeszkodami, który w sierpniu odbędzie się w Łąkie i obiecałem, że postaram się wziąć w nim udział. Tyle że gdy o tym pomyśle usłyszała moja żona, to mi zabroniła. Boi się, że odnowi się moja kontuzja. Pamięta jak to było, gdy byłem wyłączony z pracy zawodowej i prac domowych. Na szczęście Michał Pazdzioch i Rafał Bartosiak powiedzieli mi, że mogę pobiec z nimi na końcu. Na spokojnie, żeby spróbować.

Reklama

To dopiero będzie frajda dla mieszkańców – wójt utytłany w błocie.

Rage Run wymaga dodatkowych umiejętności i siły. Jest tam wspinanie się po linie, pokonywanie ścian, przenoszenie kołków i pokonywanie trasy w błocie. Nie wykluczam, że spróbuję tego w tym roku. A że będę w błocie? Cóż, staram się być jednym z mieszkańców. Bycie wójtem jest chwilowe, a ja jestem taki jak wszyscy.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ohio - niezalogowany 2017-08-02 15:08:11

    Wybory za 1,5 roku , ale Przemo daj na luz z tym PR i tak nie masz kontrkandydata.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Cześć - niezalogowany 2017-08-01 20:41:13

    Ale reklama

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zlotowianin - niezalogowany 2017-08-01 20:38:21

    Znakomity pan jest! Super inwestycje. A nie "sadzenie drzew"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości