To wszystko zaczęło się raptem kilka lat temu
– rozpoczyna swoją opowieść Justyna.
W czasach szkoły podstawowej, później technikum niespecjalnie interesowałam się sportem. Bieganie? Na tak małej wsi, skąd pochodzę, mogłoby to wywołać spore zdziwienie. Biegało się po prostu, po podwórku, bez żadnego celu
– żartuje. Ta sytuacja uległa zmianie po zakończonych w Gdańsku studiach, na których Justyna zdobyła tytuł inżyniera budowy okrętów.
Przeniosłam się z Gdańska do Gdyni, gdzie nie znałam nikogo. W pracy osiem godzin siedziałam w biurze. Postanowiłam, że trzeba to zmienić: wyjść do ludzi, ruszyć się zza biurka
Reklama
– wspomina. Tak przypadkiem w drodze do domu trafiła na ogłoszenie gdyńskiej „Arki”. Klub sportowy ogłaszał nabór do kobiecej drużyny rugby.
Po pierwszym treningu dostałam angaż
– mówi Justyna. Przez rok, dwa razy w tygodniu, mogła przekonać się, jak kontaktową dyscypliną sportu jest rugby.
To się niczym nie różni od wersji męskiej. Jest brutalnie. Koleżanka straciła zęba, ja miałam stłuczone żebra. Modliłam się, żeby moje zęby zostały w całości
– wspomina. Tę przygodę zakończyły problemy ze zdrowiem.
To nie był efekt gry w lidze rugby, a laryngologiczne kłopoty z zatokami. Lekarz stwierdził, że powinnam odpuścić
– mówi Justyna.

Przygodę z bieganiem Justyna zaczęła w 2014 roku. Ten sport stał
się pasją jej życia
Zalecenia lekarza potraktowała serio, jednak czegoś jej brakowało.
Uprawianie sportu zaczęło mi sprawiać frajdę. Ponieważ w rugby wymagana była kondycja, na treningach sporo biegałyśmy. Stwierdziłam, że skoro nie mogę rywalizować na boisku, może bieganie będzie szansą na jakąś aktywność
Reklama
– mówi dziewczyna. Zaczęła od krótkich, 2–3 kilometrowych tras na gdyńskim Oksywiu gdzie obecnie mieszka. Jej pierwszym poważnym biegiem był pilski bieg niepodległości w 2014 roku.
Pięć kilometrów... Podczas przygotowań myślałam, że umrę, że nie dobiegnę. Pod koniec 2014 roku przyłączyłam się do klubu biegowego Kujjatt Runners Team. Pomogli mi w rozplanowaniu treningu, zbudowaniu kondycji i w Pile dałam radę bez problemu
– wspomina Justyna. Jeszcze w tym samym roku podwoiła dystans, biegając 10 kilometrów m.in. w Brzozie k. Bydgoszczy. W kolejnym sezonie startowała w Elblągu, Toruniu, Warszawie oraz Poznaniu i Okonku. W tym ostatnim mieście pobiegła też swój pierwszy półmaraton.
To była dobra trasa, bo robiło się pętle. Jeśli więc poczułabym, że opadam z sił, zostałabym na mecie nie ukończywszy biegu. Jednak w głowie miałam plan, żeby dać radę. Dałam!
– mówi Justyna. 21 kilometrów pokonała jeszcze podczas półmaratonów m.in. we Wdzydzach, Pile i Gdańsku.
Nie biegam szybko, ale regularnie. Niemal każdy weekend tego roku mam zajęty na zawody. Cel na ten rok to zdobycie korony półmaratonów, które otwiera mi drogę do potraktowania sportu w sposób zawodowy i zdobycia uprawnień trenera personalnego. Wierzę, że zdobędę tę koronę
Reklama
– stwierdza.
Maraton też już ma za sobą.
Póki co kameralny, u Ryszarda Kałaczyńskiego z Wituni, który organizuje Witunia Weekend Maraton
dodaje Justyna. Ponad 42 kilometry pokonała w czasie 5 godzin i 18 minut.
Zrobiłam sobie po tym przerwę w bieganiu na półtora tygodnia. Nie można tylko trenować, trzeba też odpocząć
– wyjaśnia. Odpoczywa właśnie często w rodzinnym domu w Fanianowie.
Z tym to też różnie bywa (śmiech). Gdy jestem w domu też zdarza mi się ubrać żółtą koszulkę klubową i pobiec po dawnym torowisku wąskotorówki do Dębna i z powrotem. Zaczynam w to też wkręcać brata
Reklama
– śmieje się.

Zanim Justyna (w środku) zaczęła biegać w maratonach, była reprezentantką gdyńskiej kobiecej drużyny rugby
O tym, jak poważnie Justyna podchodzi do biegania może świadczyć też fakt, że za ubiegły sezon zdobyła trzecie miejsce w rankingu ligi biegowej, wśród kobiet biegających na dystansie dziesięciu kilometrów w Polsce.
To liga, w której liczy się nie tylko czas, ale też ilość startów w zawodach, ich ukończenie. Nagrodą za ten wysiłek były profesjonalne badania sportowe, które przeszłam
Reklama
– mówi. Czy to oznacza, że nie zamierza już budować okrętów? Nie zamierza podejmować kierunku, w którym się kształciła?
Nie wiem... uwielbiam biegać. Będę szczęśliwa, jeśli zwiążę z tym moją przyszłość
– stwierdza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo kuzynka!!!!
Brawo kuzynka!!!!