Mieszkańcy nie ustają w protestach wobec budowy biometanowni w gminie Okonek – wywieszają banery i zbierają podpisy przeciwko tej inwestycji w jej pierwotnej lokalizacji. Tymczasem inwestor skontaktował się z władzami Jastrowia. Czy i tam powstanie biometanownia?
Przypomnijmy. Chodzi o budowę jednej z pierwszych biometanowni w Polsce, która ma powstać w gminie Okonek. Konkretnie w pobliżu Łomczewa, gdzie spółka Romgos Bio Energia planuje zbudować zakład produkcji biometanu o powierzchni około 4 ha. Lokalizacja została wybrana nieprzypadkowo, ponieważ, jak mówiła nam kierownik Działu Komunikacji Społecznej spółki, szczegółowa analiza wykazała bardzo dobrą dostępność substratu w tym regionie. Substratu, a więc resztek roślinnych, resztek pochodzenia rolniczego czy odpadów spożywczych.
W czerwcu tego roku przedstawiciele Romgosu spotkali się z mieszkańcami Łomczewa, którym nie spodobał się pomysł na budowę zakładu tuż za ich oknami. W pierwotnym projekcie inwestycja miała zostać realizowana niecałe 300 metrów od jednego z bloków. Mieszkańcy mieli pretensje przede wszystkim o to, że nie byli w ogóle informowani o planowanej budowie i bali się, że biometanownia przyniesie ze sobą więcej zagrożeń niż korzyści. Wśród tych pierwszych wymieniali między innymi nieprzyjemne zapachy wydobywające się nie tylko z budowli, ale również docierających tu transportów z substratem. Samo transportowanie ma przyczynić się do szybkiego niszczenia drogi powiatowej biegnącej z Okonka do Łomczewa oraz stwarzać zagrożenie dla chętnie korzystających z tej trasy rowerzystów czy rolkarzy. Dla mieszkańców cały kompleks, w związku z dużą skalą produkowanego i magazynowanego metanu, może być też tykającą bombą. A już z całą pewnością budynki zniszczą dotychczasowy, sielski krajobraz.
W rozmowie z nami inwestycji bronił dyrektor generalny spółki Przemysław Białas, który zaznaczał, że planowana biometanownia jest powszechnie mylona z biogazownią, chociaż istnieją znaczące różnice w ich działaniu. Standardowa biogazownia produkuje prąd elektryczny, wprowadzany do sieci, a jej dodatkowym produktem może być ciepło. W biometanowni natomiast produkowany jest biogaz. Oczyszczony do formy biometanu daje możliwość wtłoczenia do sieci gazowej, a jego parametry są bardzo zbliżone do gazu ziemnego. Będące produktem ubocznym ciepło wykorzystywane jest w inwestycji do procesu, natomiast trzeci produkt, poferment, ma być podstawą produkcji certyfikowanego nawozu organicznego. Dodatkowo zakład ma być nowej generacji, w którym wszystkie procesy będą się odbywać w zamkniętych, szczelnych zbiornikach, a hala procesowa będzie filtrowana. Zdaniem dyrektora nie ma więc możliwości wydzielania się nieprzyjemnych zapachów. Podobnie podczas transportu substratu, gdzie spółka zapewniała, że samochody ciężarowe mają być szczelnie zapieczętowane. Metan jest neutralny dla środowiska naturalnego, co akurat ma bardzo korzystny wpływ na ewentualne zmiany klimatyczne.
To jednak nie uspokoiło mieszkańców Łomczewa, którzy nie tylko zaczęli protestować przeciwko budowie biometanowni w pierwotnym miejscu, ale również prowadzić akcję informacyjną dla mieszkańców Okonka, którędy ciężkie transporty by przejeżdżały. Przyniosło to skutek. Inwestor zaczął zastanawiać się nad zmianą lokalizacji przedsięwzięcia. Ta miałaby powstać na wschód od Łomczewa i została umiejscowiona w okolicach tzw. „owczarni”. Dzięki temu inwestycja nie tylko odsunęłaby się od zabudowań, ale również najprawdopodobniej cały transport udałoby się puścić biegnącą od Lędyczka drogą gminną.
W międzyczasie spółka Romgos przygotowała liczący ponad 170 stron raport oddziaływania inwestycji na środowisko, który dawał im zielone światło na budowę biometanowni w pierwotnej lokalizacji. Raport trafił najpierw do okoneckiego magistratu, a urzędnicy skierowali go do zaopiniowania przez takie instytucje jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu czy Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie.
Swoje uwagi co do projektu wnieśli również mieszkańcy Łomczewa. W liczącym sobie około ośmiu stron piśmie zarzucali, że raport pomijał wiele kluczowych kwestii środowiskowych, jak chociażby wpływ na niektóre gatunki zwierząt, a analiza środowiska miała być wykonana w zbyt krótkim odstępie czasu. Jak przekazała nam kierownik Działu Komunikacji Społecznej spółki, Aneta Szczepańska, autorzy raportu mieli już odnieść się do tych zarzutów.
Kierownik A. Szczepańska potwierdziła także, że spółka w dalszym ciągu rozważa przeniesienie inwestycji na wskazaną i sugerowaną przez mieszkańców nieruchomość. „Zostały podjęte rozmowy z Gminą oraz dalsze działania w powyższym zakresie. Wiąże się to z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów inwestycyjnych i dodatkowych uzgodnień, co w konsekwencji skutkuje wykonaniem dodatkowych analiz przez Spółkę. Opracowanie jest w trakcie” czytamy w przesłanej do nas wiadomości.
Co ciekawe, w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, jakoby spółka Romgos, w związku z protestami mieszkańców, chciała przenieść całą inwestycję do gminy Jastrowie. Przedstawiciele firmy faktycznie skontaktowali się z władzami miasta, co potwierdziła burmistrz Ewa Winkowska. Spółka dopytywała o możliwość stworzenia dedykowanego skrętu z drogi krajowej nr 11/22 w miejscu, gdzie zaplanowana jest już inna inwestycja związana z biogazem. Mowa o projekcie duńskiej firmy Enricom Biogas, która planuje stworzyć w pobliżu baru „Ania”, na trasie miedzy Jastrowiem a Podgajami, specjalny hub transportowy, do którego będzie dostarczany biometan. Niepodważalną zaletą tego miejsca jest bliskość rurociągu gazowego.
Wysłaliśmy do A. Szczepańskiej maila, w którym dopytywaliśmy się m.in. o to, czy spółka faktycznie rozważa przeniesienie inwestycji poza gminę Okonek, do gminy Jastrowie. W wiadomości zwrotnej nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to konkretne pytanie. Dopiero po zadaniu go ponownie inwestor ograniczył się do krótkiego komentarza – „ze względu na zaawansowanie projektu nie zamierzamy wycofać się z lokalizacji w gminie Okonek”. Nie uzyskaliśmy jednak informacji, dlaczego spółka jest zainteresowana jedną z prywatnych działek w gminie Jastrowie, tak blisko podłączenia do rurociągu.

W ostatnich tygodniach szerszy wyraz swojego sprzeciwu wobec miejsca, w którym w pierwotnym planie ma stanąć biometanownia, dali mieszkańcy nie tylko Łomczewa, ale i Okonka. Przedstawicielka tych pierwszych ruszyła z petycją, na której podpisało się ponad 650 mieszkańców obu miejscowości. Ciekawostką może być podział w tym względzie miejskich radnych. Siedmiu spośród nich petycję podpisało, a ośmiu się przed tym wstrzymało. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego radni nie stanęli za nimi.
Michał Iwańczyk, mieszkaniec ul. Niepodległości, która ma być najbardziej narażona na transporty, poszedł krok dalej i zorganizował bannery, które zawisły w różnych częściach Okonka. „NIE dla budowy biometanowni w Łomczewie” oraz „STOP dla transportu przez Okonek substratów (gnojowica, odpady zwierzęce i roślinne” można przeczytać na każdym.
Dodatkowo widnieje tam informacja o tym, że ulicą będzie przejeżdżać aż 50 pojazdów dziennie. Co ciekawe, jeszcze w czerwcu była mowa o tym, że ruch samochodów ciężarowych ograniczy się do trzech ciężkich pojazdów w trakcie jednej godziny i do maksymalnie trzydziestu w ciągu dnia. Jednak analizując raport OOŚ widać, że nastąpiła zmiana względem zapowiedzi i przewidywany jest ruch nawet 50 pojazdów ciężkich na dobę, wyłącznie w porze dnia, 250 dni w roku.
Banery przynoszą skutek i uświadomiły wielu mieszkańców Okonka co do potencjalnych skutków tego projektu. Warto podkreślić, że nikt nie jest przeciwny samej inwestycji, która gminie z pewnością jest potrzebna, a jedynie mieszkańcy są zaniepokojeni małą przejrzystością przedsięwzięcia oraz brakiem odpowiedniej komunikacji między nimi, inwestorem a gminą.
Hubert Nowak

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tam koło tych chemikaliów można zrobić. I tak te lepianki w (centrum) się walą bo auta co sekundę cisną to 50 więcej nie robi różnicy.
,, Nie nie nie " a co obłudnicy, myślicie że na Pis - owskim ,, Rozdawnictwie " długo PO ciągniecie. Oj nie nie bo od nowego roku większość wam zabiorą a do końca 2025 r wszystko. Być może wtedy zatęsknicie do tej niechcianej inwestycji, która powstanie gdzie indziej a pracy w Jastrowiu będzie tyle co w latach dziewięćdziesiątych. Tak wybraliście, dzisiaj chcecie by was usłyszano, tylko gdzie?.
Ruski troll dotarł na złotowszczyznę?
Jestem przeciw tej inwestycji . Ale może zająć się setkami samochodów z drewnem jadacymi.m.in przez Jastrowie i Okonek. To jest największy problem a nie 50 ( nieprawda bo około.15). Z lasu.na skład drewna a stamtąd pociągami. Ściany pękają. Drogi rozwalone. Poza tym takie głąby z Silva jadą jeden za drugim i spróbuj ich wyprzedzić. Policji nie widać. Ale pijanego prowadzącego rower to szybko.namierza.
Na podstawie danych z raportu planuje się przejazd 50 pojazdów dziennie z odpadami przez Okonek do Łomczewa. Zanim więc napiszesz że jest to nieprawda, sprawdź !
Cieszcie się że te samochody nie będą przewoziły masy bitumicznej. Był już w powiecie taki jeden co poza plecami mieszkańców chciał za kasę ,, dla miasta " narazić mieszkańców na utratę zdrowia. Cieszcie się że go nie macie bo z nim nic byście nie wskórali.
Do ww: w tym komentarzu jest misz masz myślowy. Jestem przeciw tej inwestycji, ale przecież jest tyle innych nieprawidłowości że ta nie ma większego znaczenia.
Marek, to nie ,, muszą masz " , tylko próba realizacji inwestycji w mieście powiatowym Złotów poza plecami mieszkańców. Tak jak napisano powyżej prawie w samym mieście miała powstać ,, Fabryka masy bitumicznej " a to dopiero trucizna dla mieszkańców i gdyby nie mieszkańcy Blękwitu i słuszna reakcja Starosty Gocławskiego to miasto było by już od kilku lat trute a konsekwencje tego były by bardzo kosztowne. Biogazownia to jednak coś innego ale jak jej nie chcecie, to zróbcie to samo co mieszkańcy Blękwitu wraz z Wójtem Lachem dla swojego dobra i mieszkańców Złotowa.
Dawać to normalnie. Byle by podatki płacili do gminy. Ludzie będą mieli prace. Przecież o to chodzi żeby inwestorów tutaj zyskiwać w naszej gminie
Nie wiem dlaczego ciągle ,,nie bo nie"? Np. samochodów do i od DINO dziennie więcej przejeżdża jak 50 i nie ma protestów. Który dział przemysłu nie wpływa negatywnie na środowisko? Nowe inwestycje to nowe miejsca pracy, remonty dróg i chodników, możliwość zaproszenia na piknik Edyty Górniak i Taylor Sweet, czyli dodatkowe przychodu samorządu. Zlikwidować przemysł, zablokować drogi, zabrać miasto, zutylizować mieszkańców.
a dla moherowych beretów Zenka Martyniuka i Bayer Full z ,,majteczkami w kropeczki"
Do Do powyżej. A dla ciebie ludzi z kaftanem bezpieczeństwa. Dziwne że na każdym weselu nawet celebrytów i nie moherowych beretów wszyscy chcą d disco polo. Wstydzisz się swojego pochodzenia. ?
Pokaż mi zachowanie człowieka na ,,zakrapianej" imprezie (np. weselu) a powiem kim jest, celebryci wywodzą się ze społeczeństwa, z ich butów też wystaje słoma, więc ich intelekt też na poziomie muzyki Zenka
Raczej Full Bayer jeśli chodzi o wyznawców jarka.
Wandziu nie porównuj transportu Dino do tego co tutaj mają wozić. Jak chcesz się przekonać co to będzie to stań przy ulicy w Podgajach czy Jastrowiu i poczekaj, aż auto z odpadami zwierzęcymi do Śmiłowa przejedzie. Gwarantuję, że szybko zmienisz zdanie i przestaniesz pisać te bzdury.
Do czasu wybudowania obwodnicy obydwoma ,,krajówkami" będzie jak dotąd jeździła ponadnormatywna ilość wszelkiej maści pojazdów, a wożony przez nie towar to nie perfumeria. Za niedługo zaczną jeździ masowo pojazdy do nowo otwartego zakładu DINO, jak wiadomo ,,coś za coś", chcecie ,,mieć ciastko i zjeść ciastko", tak się nie da.
Może niech "inwestor" przyswoim domu postawi to dziadostwo?
niech biometanownię postawią na ul.Bocznej w Jastrowiu skoro taka to czysta i bezpieczna inwestycja
Inwestor zaoferuje niższą cenę gazu, i protestujący zmiękną:-/
Inwestor+pan na latyfundiach w Łomczewie+ radni+ burmistrz, wyraźnie chcą z gminy zrobić wysypisko najgorszego gówna, smród z pieczarkarni, a teraz jeszcze to gnojowisko w Łomczewie. Traktują gminę i Łomczewo szczególnie jak kolonię w Afryce. Radni zamiast walczyć o wyciągnięcie gminy z upadku, dokładają swoje ręce do dalszego pogłębiania biedy i wzrostu smrodu oraz zagrożenie bezpieczeństwa na drogach. Będzie smród, niszczenie dróg, strach jeździć po drogach jak te ciężarówki z gównem cieknącym będą pomykać do Łomczewa przez cały Okonek. Radni rżną głupa, że nic nie wiedzieli, a teraz zamiast podpisać list protestacyjny, to chowają głowę w piasek. Kto z radnych nie podpisał tego listu powinien być wymieniony na plakatach i te plakaty rozwieszone po całej gminie. Trzeba też sprawdzić, czy aby inwestor nie "przekonał " radnych do siebie jakimiś korzyściami, bankietami itp. Te same sprawdzenie dotyczy burmistrza. Jeśli nie chcą słuchać ludzi, pracować dla swoich mieszkańców gminy, to może warto rozważyć zbieranie podpisów pod odwołaniem burmistrza. Zamiast szukać dobrego planu na podniesienie z biedy i upadłości naszej gminy Okonek, to radni i burmistrz dokładają cegiełkę do jej kompletnego upadku. Gmina Okonek powinna wykorzystać jedyny atut, czyli bardzo czyste powietrze i okoliczne lasy i iść w kierunku rozwoju agroturystyki, oferty dla grzybiarzy z całego kraju, dla turystyki rowerowej, a nie dla kolejnego śmierdzącego biznesu. Może jakaś nieduża przetwórnia grzybów. A inwestorzy i ich wspólnicy Niech sobie tę śmierdzielnię/biometanownię pod Starą Łubianką postawią lub w Jastrowiu. Należy też pamiętać, że metan lubi niekontrolowanie wybuchać, jak to np. w kopalniach się dzieję i nie pomogą tu żadne gwarancje techniczne, inwestor nie może na 100% zapewnić bezpieczeństwa. Zabrali fabrykę kocy, pokradli ziemię po pegeerach, nie ma pracy, nic się radni nie starają, tylko kolejne smrody nam fundują. Skoro gmina biedna, to po co tyle radnych, po co ich utrzymywać skoro dają się naciągać takim "inwestorom" .Ta biometanownia, to będzie gwóźdź do trumny naszej gminy. Spadną wartości nieruchomości, mieszkań, domów. Nic tego nie zrekompensuje, nawet kilka miejsc pracy w tej śmierdzielni/biometanowni. Ciężka godzina przyszła dla naszej gminy. Nie można się poddać
Tam koło tych chemikaliów można zrobić. I tak te lepianki w (centrum) się walą bo auta co sekundę cisną to 50 więcej nie robi różnicy.
,, Nie nie nie " a co obłudnicy, myślicie że na Pis - owskim ,, Rozdawnictwie " długo PO ciągniecie. Oj nie nie bo od nowego roku większość wam zabiorą a do końca 2025 r wszystko. Być może wtedy zatęsknicie do tej niechcianej inwestycji, która powstanie gdzie indziej a pracy w Jastrowiu będzie tyle co w latach dziewięćdziesiątych. Tak wybraliście, dzisiaj chcecie by was usłyszano, tylko gdzie?.
Ruski troll dotarł na złotowszczyznę?