Zawierają błędy i nieścisłości, które będą skorygowane. Temat ten podniósł na ostatniej sesji Rady Gminy Zakrzewo radny Andrzej Ruta. W argumentach przemawiających za koniecznością wymiany umów mówił m.in. o tym, że w kilku paragrafach zakład zobowiązał odbiorców do zakupu niektórych urządzeń wodno-kanalizacyjnych. Wartość części z nich radny oszacował na przedział od kilkunastu do kilkuset złotych, a niektórych od kilkuset nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych! – Nie mówię już o błędach pisarskich, których są dziesiątki – radny mówił o kolejnym aspekcie konieczności poprawek wręczanych mieszkańcom pism.[[pay]]
– Uważam, że rada powinna przyjąć dzisiaj wniosek, aby uznać (...) te umowy za nieważne. Na umowy i tak czekaliśmy około roku, więc oczekiwanie o miesiąc czy dwa dłużej nie będzie problemem – apelował podczas sesji. – Te umowy nie są zgodne z regulaminem dostarczania wody i odprowadzania ścieków, który rada przyjęła uchwałą z marca tego roku – argumentował Ruta. Radni poparli jego wniosek.
Z kierownikiem zakładu komunalnego Edmundem Kabattkiem rozmawialiśmy przed sesją (było już wiadomo o powstałym zamieszaniu z umowami), na której zresztą przeprosił za zamęt i zadeklarował, że dostosuje się do wytycznych radnych i wójta. Kabattek przeprasza przede wszystkim za błędy pisarskie w umowach, co, jak tłumaczy, jest skutkiem wadliwego działania systemu, w którym przygotowywano pisma. Z pozostałymi kwestiami podnoszonymi przez Rutę zgadza się jedynie częściowo, a w niektórych jego argumentację uważa za dalece przesadzoną. Podkreśla, że w 95% wzór umowy skierowanej do mieszkańców gminy opiera się na tym, co od lat obowiązuje w Złotowie.
Co z kwestią obarczania mieszkańców koniecznością zakupu wspomnianych urządzeń? Kabattek wyjaśnia, że chodzi jedynie o dodatkowe urządzenia, które mieszkańcy mogą kupować i instalować na swój koszt, jeżeli mają wątpliwości w kwestiach rozliczeniowych i nie dotyczy to obowiązkowego zakupu.
Dla samych mieszkańców najbardziej dyskusyjną kwestią zamieszania z ostatnich tygodni jest konieczność regulowania należności. Mieszkańcy płacą rachunki w formie miesięcznego ryczałtu (określanego na podstawie średniej z poprzedniego roku). Gdy nadszedł okres rozliczeniowy, okazało się, że część z nich ma nadpłaty, a część musi dopłacać, czasami sporo. Mówi się o konieczności regulowania należności przez około 30% klientów SZK. W niektórych przypadkach chodzi o kilkaset złotych należności, niekiedy ponad tysiąc złotych, a jest też jeden przypadek, gdzie regulowanie płatności dotyczy około trzech tysięcy złotych. Aby w przyszłości unikać takich rozbieżności, część radnych i urzędników podpowiada wprowadzenie częstszych okresów rozliczeniowych, np. raz na kwartał.
Niemniej już powstałe należności mieszkańcy mają jednak regulować. Jak doszło do takiej sytuacji?
Edmund Kabattek tłumaczy, że nie jest to winą kierowanego przez niego zakładu, a tego, że w wielu przypadkach źle spisano stany końcowe liczników jeszcze pod koniec 2014 roku. Winą za taki stan kierownik SZK obarcza pracowników Zakładu Usług Wodnych Krajna, którzy wtedy spisywali te dane, gdy ZUW Krajna jeszcze istniał. Jak mówi Kabattek, w niektórych przypadkach po prostu zrobiono to nierzetelnie, a takie dane przekazano później kierowanej przez niego placówce, która od stycznia 2015 roku prowadzi gminną gospodarkę wodno-ściekową. Kabattek ocenia wprost, że w niektórych przypadkach w ogóle nie spisywano faktycznego stanu liczników, robiono to na oko. W czym także wina mieszkańców, którzy pozwolili na takie praktyki.
Kabattek przekonuje jednak, że mieszkańcy nie robią z tytułu konieczności regulowania należności specjalnych problemów. Znajdują z zakładem komunalnym porozumienie w kwestii rozkładania płatności w czasie.
W rozmowach z nami w ostatnich miesiącach mieszkańcy niejednokrotnie mówili, że za wodę i ścieki nie będą płacić, skoro nie mają zawartych umów z zakładem. Kabattek przekonuje, że to błędne myślenie. Skoro woda płynęła, a ścieki odprowadzano i wiadomo było, kim są strony takiej „transakcji”, nawet bez umów mieszkańcy są zobowiązani regulować należności. Dla niektórych samorządowców to jednak karkołomne tłumaczenie.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Magister inżynier, a spacji w umowie stawiać nie umie
Magister inżynier, a spacji w umowie stawiać nie umie