W niecce nad jeziorem Proboszczowskim w Zakrzewie odbył się koncert finałowy 31. edycji Blues Express Festiwalu
Za nami XXXI edycja Blues Express Festiwal 2023 Na scenie w niecce w pobliżu jeziora Proboszczowskiego w Zakrzewie zaprezentowały się zespoły: Wild Flame, Big Daddy Wilson, Blues Shaker, Sławomir Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa oraz formacja Boogie Boys, która świętowała 20-lecie swojego istnienia. Był to też doskonały czas na promocję ich nowej płyty.
Pogoda i frekwencja, dopisały.
Koncerty zakończyły się kilka minut po godzinie 1:00.
Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego wydarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Było mega!!!!!!! Dziękujemy!!
Frekwencja? Hmmmmm. Pustki na dworcu w Pile i w pociągu. Pustki na wystepach w Pile. W Zakrzewie jeszcze jako tako. Ale to już nie TO. Modne dziś określenie wszystkiego MEGA troche na wyrost.
Może dla Ciebie, bo dla innych nie!
Ludzi nie było tyle co kiedyś, ale co sie dziwić jak nic ciekawego sie nie działo. Zakończenie przed 01:00. Organizator ciągnie tradycje blusa bo na tym zarabia.
No już po imprezie nie wiadomo kiedy pociąg przyjechał do Zakrzewa. Najlepsze jest to że miejscowy hejnał zagłuszył całą imprezę.
Ja go nie słyszałem, a byłem na imprezie. No ale cóż ludziom nie dogodzisz.
Przyjechałem na koncert do Zakrzewa z nadzieją że będzie to uczta muzyczna. Bywam na festiwalach i koncertach bluesowych. Dlaczego ok. 23.00 zrezygnowałem z dalszego słuchania muzyki. Ponieważ organizatorzy nie zadbali o bezpieczeństwo słuchaczy. Przed sceną postawiono stalowy płotek, przy którym odpowiednio wcześnie zająłem miejsce. Wiele osób usiadło na wałach i nie oceniam ich zachowania. Na placu przed sceną gęstniał tłum, który w dużej części był w stanie upojenia alkoholowego. Wiele osób przyszło z piwem i kontynuowało picie, co doprowadziło do nieprzyjemnych sytuacji, potrącania, dmuchania alkoholem w twarz, machania niebezpiecznymi przedmiotami, np. niewiele brakowało, że bym został uderzony w głowę ortopedyczną kulą aluminiową. Niektóre osoby przestały całkowicie się kontrolować. Nastolatka zaczęła wyżywać się na stalowym ogrodzeniu, które uderzyło w mój telefon, który przestał działać. Zwróciłem uwagę, patrzyła mi się prosto w twarz i robiła to nadal. Była całkowicie zamroczona, raczej naćpana. Czułem że za chwilę zdarzy się coś złego. Nikt z ochrony nie reagował, praktycznie jej nie było. Odór alkoholu wymieszany z potem stawał się nie do wytrzymania. Kiedy poczułem na plecach faceta, który sprawiał wrażenie że za chwilę na mnie zwymiotuje, zrozumiałem że to koniec koncertu. Czegoś takiego nigdy nie doświadczyłem na bluesowych imprezach, na które przychodzi bardziej wymagająca publiczność. Podczas koncertów na wolnym powietrzu, zawsze są wyznaczone strefy picia alkoholu i słuchania muzyki. Strefa słuchania powinna być pod szczególnym nadzorem ochrony, ogrodzona, gdzie nie wolno wnosić alkoholu i niebezpiecznych przedmiotów. Organizatorzy o to nie zadbali. Nie oceniam muzyki, stres i poczucie dyskomfortu, odebrały mi przyjemność obcowania z bluesem. Byłem na koncercie w Zakrzewie po raz pierwszy i ostatni. Organizacyjna porażka.
Czy aby na pewno był Pan w tym samym miejscu co ja ? Odwiedzam to miejsce od kilku dobrych lat i nie ma problemu z bezpieczeństwem. Na świeżym powietrzu odór alkoholu i potu brzmi ciekawie... Jeśli chce Pan przeżyć jakieś wyższe uczucia związane z muzyką to polecam się wybrać na koncert w strefie zamkniętej typu jakiś klub bądź dom kultury. Polecam koncert finałowy w Zakrzewie:)
Do W.Gdansk. wiesz co najlepiej siedź w domu, skoro tak wszystko Ci przeszkadza. Moja rada- wrzuć na luz bo szkoda życia na takie sztywniactwo, jakoś wierzyć mi się nie chce, że bywasz na takich koncertach!!!
Dokładnie, ja też byłam i widziałam i ochronę i policję i służby medyczne. Serio byłeś????
Taaaa....był na koncercie i obcował z blusem!!!!Hmmmm....bajkopisarz i tyle...Siedział z mamą w domu cały weekend.Fantazje masz:):):)
Było mega!!!!!!! Dziękujemy!!
Frekwencja? Hmmmmm. Pustki na dworcu w Pile i w pociągu. Pustki na wystepach w Pile. W Zakrzewie jeszcze jako tako. Ale to już nie TO. Modne dziś określenie wszystkiego MEGA troche na wyrost.
Może dla Ciebie, bo dla innych nie!