''Proszę o kontakt ateistów, czytelników ''Faktów i Mitów'' oraz osoby pokrzywdzone przez Kościół Katolicki'' - osoby, które odpowiedziały na to ogłoszenie spotkały się w sobotę w Krzywej Wsi
- Katolicyzm to nie jest religia naszych przodków – uważa Józef Ziółkowski. - Jak nie jest? Co pan mówisz? - oburza się Włodzimierz Lewiński. Pierwszy jest działaczem Racji Polskiej Lewicy z Torunia, drugi niedoszłym prezydentem Piły. Panowie rozmawiają w ""Barze pod kotami"" u Manfreda Schmidta w Krzywej Wsi. Gospodarz to zdeklarowany ateista. - Czy moje zachowanie, podejście do ludzi wskazuje, że zachowuję się niemoralnie? - pyta mieszkaniec gminy Złotów, który od piętnastu lat udziela dzieciom darmowych korepetycji. - Moim zdaniem tak – uważa gość z Piły. Sądzi on, że mówienie źle o Kościele i podważanie głoszonych przez niego nauk to ""niszczenie ludzi"". Dyskusji panów przysłuchuje się osiem innych osób, które odpowiedziały na zawiadomienie z gazety.
Kościół dzieli, Kościół łączy
Autorem anonsu jest Rafał Bury. Złotowianin, po trzydziestce, czuje się pokrzywdzony przez państwo polskie i przez Kościół. Po stracie pracy szukał pomocy u parlamentarzystów i duchownych. - Byłem u biskupa Tyrawy, u Rydzyka trzy razy. A takich jak ja jest mnóstwo – mężczyzna twierdzi, że hierarchowie Kościoła odesłali go z kwitkiem. Zdesperowany szuka oparcia w Racji Polskiej Lewicy. RPL to partia, która działa w Polsce od ponad dwunastu lat. ""Inicjatywa budowy nowego ugrupowania zrodziła się na bazie niezgody tysięcy czytelników tygodnika ""Fakty i Mity"" na niesprawiedliwość społeczną, złe rządzenie państwem, a przede wszystkim – niesamowitą wręcz dominację Kościoła w Polsce""- czytamy na stronie ugrupowania, którego część w 2013 roku weszła w skład Twojego Ruchu Janusza Palikota. Część działa nadal pod starą nazwą. W 2011 roku w wyborach parlamentarnych Racja uzyskała 0,93% poparcia. Jedną z płaszczyzn porozumienia złotowianina i działaczy ma być właśnie antyklerykalizm. W sobotę 7 lutego w Krzywej Wsi zadeklarowała go większość uczestników spotkania w ""Barze pod kotami"".
Głodny wierzy mocniej?
Podczas dyskusji starły się dwa skrajne poglądy. Większość osób otwarcie atakowała religię. - Jak mi mówią, że jest jakiś sąd ostateczny, że jest jakiś stwórca, że są jakieś anioły, to rzygać się chce. Bo każdy rozsądny człowiek wie, że tak nie jest – mówi z pasją M. Schmidt. Choć niedosłyszy, to jednak słowa Wł. Lewińskiego docierają do niego wyraźnie: - Nowoczesny agnostycyzm jest dobry wtedy, gdy ma się pensję wysoką i każą ci nie wierzyć – twierdzi pilanin. Gospodarz nie oburza się na to mylenie pojęć. W końcu wcześniej stwierdził wprost, że jest ateistą. - Jak rozsądny człowiek może wierzyć, że ktoś może zmartwychwstać? - pyta spokojnym głosem. Innych ponoszą emocje. - Kościół krzyczy: dzieci, niech będą dzieci. A nie ma pomocy dla dzieci – oburza się R. Bury. - No chyba że pokątnie zrobionych przez księdza – dorzuca jakby mimochodem Stanisław Dykowski.
Część uczestników spotkania jako winnych zła w Kościele wskazuje samych duchownych. - To jest grupa, która naraża społeczeństwo na koszty. Oni [księża – przypis red.] przechodzą na utrzymanie państwa. Konkordat kosztuje Polskę 13 mld złotych rocznie – wylicza Józef Ziółkowski, a St. Dykowski wykrzykuje: - Kościół jest najbardziej antyludzką, antyspołeczną organizacją w historii ludzkości. To wszystko przez te dzieci, bo one tak lgną do tych księży - ironizuje.
Rozdrapią was żony
Jak się okazuje, także cierpliwość wierzących ma swoje granice. Pilanin przyznaje, że pedofilia w Kościele wymaga potępienia. Ale jednocześnie zaznacza: - Tylko niech pan zobaczy, jaki to jest procent – mówi Wł. Lewiński. Jego zdaniem to media uwypuklają zło wyrządzane przez księży. - Prasa ma zadanie zniszczyć rodzinę – twierdzi. Tu rodzi się pytanie, czy zniesienie celibatu księży zmniejszyłoby ilość przestępstw seksualnych. - Gdybyśmy znieśli celibat, to żoneczki, dzieci rozdrapałyby kościół – denerwuje się niedoszły prezydent Piły. - No i to doszliśmy do sedna. Chodzi o pieniądze – Józef Ziółkowski nie ma wątpliwości, czego boją się kościelni hierarchowie.
Od pieniędzy wszystko się zaczyna i na pieniądzach się kończy. Tak i dyskusja ateistów z wierzącym dobiega końca. Włodzimierz Lewiński kończy ją nadzieją, że jego adwersarze się nawrócą. - Cała wierchuszka partii się nawróciła. Jaruzelski was osierocił, Kiszczak was osierocił, nawrócili się, to może i pan się nawróci... - zwraca się do Józefa Ziółkowskiego z Racji Polskiej Lewicy. Manfred Schmidt liczy, że jeszcze się spotkamy – ateiści i wierzący, agnostycy i deiści i porozmawiamy o wierze. - To musi być dyskusja na innym poziomie – twierdzi mieszkaniec Krzywej Wsi. ""Bar pod kotami"" jest na nią gotowy.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze