Hubert i Kamil Kowalscy grają na rogach myśliwskich w zespole sygnalistów „Brzuchowa Góra 208”. Zespół działa przy kole łowieckim nr 45 Myśliwiec w Debrznie z siedzibą w Biskupicach. Na co dzień funkcjonuje w Krzywej Wsi koło Radawnicy, skąd jest większa część jego członków: Natalia Napora, Alicja Szymańska, Sebastian Nieborak oraz Agnieszka i Tomasz Jagier. Niektórzy w tym gronie mają ponad dwadzieścia lat, a bracia z Łąkie są jednymi z najmłodszych członków zespołu.
To jeden z nielicznych tak młodych zespołów myśliwskich w okolicy. Grupa funkcjonuje czwarty rok i ćwiczy raz w tygodniu w sali wiejskiej w Krzywej Wsi. Ćwiczenia odbywają się pod okiem jednego z myśliwych, także członka zespołu sygnalistów przy tym kole, ale składającego się z dorosłych, Alojzego Brylewskiego. Bracia Kowalscy dołączyli do młodszej grupy blisko trzy lata temu. W ich przypadku nie można więc mówić o chwilowym kaprysie, gra na rogach stała się dla nich prawdziwą pasją. Hobby odkrył przed chłopcami ich tata. Szczepan Kowalski także jest myśliwym, ale sam na rogu, póki co, nie gra.
Chciałby, ale nie pozwala mu na to brak czasu
– mówi małżonka Ewa.
Mama chłopców nie ma jednak wątpliwości, że muzyczne zdolności synowie mają właśnie po ojcu.
Na pewno nie po mnie
– mówi z uśmiechem.
Ja nie potrafię nawet dźwięku z tego wydobyć. Nie jest to łatwe
– dodaje, pokazując na sygnałówki synów. Dwunastoletni Hubert gra na dużym rogu, starszy o trzy lata Kamil na mniejszym.
Różnią się od siebie przede wszystkim tym, że pozwalają wydobyć odmienne wysokości dźwięków
– podkreśla Hubert.
Na tej większej jest trochę łatwiej, bo nie trzeba tak mocno dmuchać
Reklama
– przekonuje Kamil. Młodszy z braci nie zaprzecza, choć na pytanie o to, który z nich jest lepszy w graniu, Hubert podkreśla, że pomimo różnicy wieku są w tej samej muzycznej klasie – chodzi o skalę trudności, w jakiej mieszczą się wykonywane przez nich utwory.
Zgodnie przyznają, że granie na rogach nie jest prostą sprawą. W przeciwieństwie do większości instrumentów dętych nie ma tutaj otworów czy klawiszy. Sukces w całości tkwi więc w ustach, w ich odpowiednim ułożeniu, które decyduje o jakości wydobywających się melodii.
Najpierw trzeba dobrze opanować podstawowe dźwięki. No i trzeba znać nuty. Wtedy można grać
– mówią. Obecnie znają 30–40 utworów. Możliwych do nauczenia jest oczywiście wielokrotnie więcej, ale wszystkich dowolnych kompozycji na tym instrumencie nie można zagrać. Melodie na polowania, hejnały, marsze – jak mówią chłopcy – to dla nich stworzone są sygnałówki.
Chłopcy mają muzyczny potencjał, ale gra w miejscowym zespole mandolinistów Frygi czy w lokalnej orkiestrze dętej jakoś ich nie pociąga. Raz, że w orkiestrze jest niby zbliżony, a jednak zupełnie inny rodzaj instrumentów, a dwa, że czas na muzyczną naukę chcą w pełni poświęcać rogom myśliwskim. Tym bardziej, że ich występy nie ograniczają się wyłącznie do opraw uroczystości i imprez myśliwskich. Są jeszcze konkursy. Także ogólnopolskie, gdzie można sprawdzić się na tle podobnych zespołów z całej Polski. Chłopcy mieli już okazję zaprezentować się przed szerszą publicznością w Tucholi, Barwicach, Przechlewie, Goraju i Bytowie.
Szczególnie na konkursach, z powodu stresu, trudno jest ułożyć prawidłowo usta i wydobyć dźwięki
– przyznaje Kamil.
Czy zespół sygnalistów to tylko przygoda na czas edukacji, czy w przypadku braci może być z tego w przyszłości coś więcej?
Nie myślałem o tym jeszcze
– mówi starszy z rodzeństwa.
Ja też nie
– wtóruje Hubert. Póki co zapału żadnemu z nich nie brakuje. Ćwiczą razem, choć każdy gra w innej tonacji. Gra kompletnego zespołu daje dopiero końcowy efekt. Niemniej są i utwory tylko dwugłosowe, więc także w bratnim duecie chłopcy są w stanie pokazać, co już potrafią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co wy wiecie o zabijaniu...
Nie trzeba byc omnibusem zeby wiedziec ze mysliwi to mordercy
Co ty wiesz o myślistwie ? co to w ogóle za komentarz ...
Brawo dla Huberta i Kamila :)
Nic dodac, nic ująć. Może tylko tyle, że aż dziw bierze, że ktoś pomyslał i wymyślił artykuł na tak żenujący temat, który trzeba piętnować i uzmysłowic, ze to wstyd i dewiacja.
Co wy wiecie o zabijaniu...
Nie trzeba byc omnibusem zeby wiedziec ze mysliwi to mordercy
Co ty wiesz o myślistwie ? co to w ogóle za komentarz ...