W przyszłym roku szkolnym uczniów będą wozić samochody firmy Tele-Bus z Krajenki. Przed przetargiem słyszało się, że były w stosunku do przewoźnika zastrzeżenia. Właściciel stanowczo temu zaprzecza
Po raz kolejny dowożeniem uczniów do szkół i przedszkoli w gminie Krajenka zajmie się firma Tele–Bus z Krajenki. Kilka dni temu wygrała ona przetarg, zdobywając sto punktów na sto możliwych. Kolejna firma, „Krajan”, zdobyła tych punktów dziewięćdziesiąt pięć.
Wcześniej dochodziły do nas sygnały, że na zwycięzcę przetargu były skargi, głównie od rodziców dowożonych dzieci. Zarzucano, że autobusy się spóźniają, są przepełnione. [[reklama]]
Sławomir Urbanek stanowczo odrzuca te insynuacje. Tłumaczy, że nigdy nie otrzymał oficjalnej skargi na swoje usługi. Oczywiście, zdarzały się sytuacje, że autobus się spóźnił, ale przyczyną były głównie warunki atmosferyczne, niezależnie przecież od kierowcy. Zima była tego roku wyjątkowa i zapewne nie tylko firma Tele-Bus miała problemy z dojazdem na czas.
Nie ma mowy również o tym, że autobus mógł być przepełniony - policja jest w tym względzie uczulona i zapewne byłaby natychmiastowa reakcja z jej strony. Zastrzeżenia, jego zdaniem, nie mają pokrycia w faktach i nie chce dochodzić, kto je rozgłasza. [[reklama]]
Do przewozu uczniów Tele–Bus musi wystawić dwa autobusy dziennie. Jeden z nich będzie pokonywał trasę o długości 145 km, drugi 160 km, każdy z nich musi mieć co najmniej 45 miejsc siedzących. Szacunkowo autobusy w ciągu roku szkolnego przejadą prawie 60 tys. km. Jeśli przedstawić to bardziej obrazowo, muszą one półtora raza okrążyć ziemię wokół równika (40 tys. km).
Koszt, jaki musi ponieść przewoźnik, to niemal dwieście tysięcy złotych na rok.
Ryszard Mikietyński
foto: www.telebus.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze