Reklama

Brzuch, uda, no i pośladki

04/01/2013 00:00
Ćwiczą, skaczą, machają nogami, rękoma, niektóre nawet śpiewają pod nosem, a do tego znajdą jeszcze chwilę, by pogadać

- Raz, dwa, trzy. Lewa, prawa, trzy kroki w przód, trzy kroki w tył, wymach lewą, wymach prawą... – dwa razy w tygodniu w sali kameralnej Gminnego Ośrodka Kultury w Lipce słychać komendy wydawane przez instruktora, który z liczną grupą pań prowadzi tu od kilku miesięcy zajęcia z fitnessu. Moda na zdrowe ciało i piękną sylwetkę, jak widać, dopada coraz większą liczbę osób, nie ominęła także Lipki. A że to zwłaszcza panie przywiązują do zdrowia, kondycji i piękna wagę, to właśnie one tak licznie zbierają się w murach GOK-u w środy i piątki. Gdy je odwedziliśmy ćwiczyło ich ponad 20, co nie jest liczbą rekordową, bo zdarza się, że jest ich tutaj jeszcze więcej. Nie ma granicy wieku, przyjść może każdy, kto w trosce o swoje zdrowie gotów jest zamienić dwie godziny tygodniowo siedzenia przed telewizorem na 120 minut ruchowej rozrywki. Owszem, męczącej, ale dającej ogrom satysfakcji.
[[reklama]]
Płynność i lekkość

Spotkania, podobnie jak z grupami w Zakrzewie i gminie Złotów, prowadzi Kamil Sambor. Zajęcia tego mobilnego fitnessu obejmują przede wszystkim ćwiczenia rekreacyjno-ruchowe z zakresu spalania tkanki tłuszczowej. Głównie to proste układy ruchowe dające jednocześnie ogromną rozrywkę. Gdy grupa poprawia swoją wydolność i wytrzymałość, wprowadzany jest bardziej dynamiczny i intensywniejszy rodzaj ćwiczeń. Tutaj ważny jest układ choreograficzny, dzięki któremu ruchy zyskują płynność oraz lekkość, czego zresztą ćwiczące panie były najlepszym dowodem. Zajęcia takie to nie tylko skakanie czy układy choreograficzne przy muzyce, ale też ćwiczenia ogólnorozwojowe, poprawiające kondycję fizyczną, wzmacniające i ujędrniające grupy mięśniowe, szczególnie skupiające się na tym, na czym paniom zależy szczególnie – brzuchu, udach i oczywiście pośladkach. Po każdych zajęciach fitnessu jest też trochę czasu na stretching, a więc rozciąganie i uelastycznianie mięśni.
[[nowa_strona]]



O Jezu

Początkowo zawstydzone obecnością aparatu panie rumienią się na twarzach, niektóre ćwiczą bardziej oszczędnie, wyraźnie speszone kolejnymi fleszami, ale po chwili jakby zapominają o naszej obecności (którą to powitały wymownym... – O Jezu...). Jedne płynnie wręcz kopiują ruchy ćwiczącego przed nimi instruktora, inne nieco słabiej, ale wszystkie ambitnie, do końca, do ostatniego tchu poruszają się do pobrzmiewającej z magnetofonu muzyki. Kto myśli, że to prosta sprawa, niech sam spróbuje przez kilkadziesiąt minut poruszać się tak intensywnie, rytmicznie to zwalniając, to przyspieszając tempo, skacząc, wymachując, a jeszcze trzeba przecież pogadać w międzyczasie z ćwiczącą obok koleżanką. Upadki też się zdarzają, ale nie ma mocnych na zadziorne i ambitne babki z Lipki – przy pomocy pozostałych podnoszą się z podłogi i wracają do rytmicznych ćwiczeń. W krótkiej chwili przerwy wykonujemy pamiątkową fotografię, po czym panie kładą się na matach, przygotowują do dalszej porcji ćwiczeń i jednoznacznie dają do zrozumienia, że o kolejnych zdjęciach możemy zapomnieć. – Na pewno żadnych zdjęć przy tych pozycjach – rzuca jedna z pań. Gdy uspokajam, że za chwilę opuszczę salę, na twarzach pojawiają się wyraźne uśmiechy zadowolenia, a z drugiego końca sali słychać wymowne... – Wreszcie.

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości