Reklama

Budowa skarbu warta

24/04/2014 00:00
Zatrzymują się tu dzień w dzień. Młodsi i starsi. Ci przechodzący przypadkiem i ci, którzy przychodzą specjalnie. Patrzą, filmują, fotografują. Czyżby liczyli na odkrycie?

- Ludzie codziennie przyglądają się naszej pracy, zwłaszcza, gdy używamy ciężkich maszyn - stwierdza jeden z budowlańców. - Wtedy gapiów jest najwięcej - dopowiada jego kolega po fachu. Przebudowa mostu nad Głomią od początku wywołuje w mieszkańcach miasta liczne emocje. Wielu z nich na bieżąco śledzi postępy prac.

Marek Moczarski, który zalicza się do ich grona, twierdzi, że w pierwszych dniach rozbiórki starej przeprawy obserwatorów było tylu, że utrudniali oni pozostałym przejście przez kładkę nad rzeką. - Przystają tu przede wszystkim starsi panowie, którzy, przechodząc tędy, przypatrują się budowie z ciekawości - wskazuje złotowianin.


Fot. J. Cichy

Jego spostrzeżenie potwierdzają słowa Włodzimierza Szarleja, który regularnie odwiedza to miejsce i uwiecznia kolejne etapy robót na zdjęciach. - Dziś przyszedłem tylko popatrzeć, myśląc, że będzie wylewany beton. Ciekawią mnie rozwiązania techniczne, jakie zostaną tu zastosowane. Chcę widzieć, jak powstaje nowy most, by móc to później porównać z efektem końcowym - wyjaśnia mężczyzna.

Co więcej, niedawno W. Szarlej spotkał tu pewnego staruszka, który wyjawił mu, że posiada zdjęcie z końca XIX w. prezentujące ówczesny drewniany most. - Niestety, nie poprosiłem go wtedy o możliwość spotkania w celu obejrzenia tej fotografii - opowiada z żalem.

Zdaniem pana Marka na remontowanej ulicy Grudzińskich pojawiają się także osoby młodsze, które, nie mając zajęcia, przychodzą jedynie dlatego, że coś się tutaj dzieje. - Są ponadto pasjonaci tacy jak ja, dla których kilkudziesięcioletnia budowla stanowiła wycinek historii tych terenów. Część z nas miała nadzieję, że jej konstrukcja skrywa jakąś nieodkrytą tajemnicę - dodaje.

Z fotkami na Facebooka

Z kolei Jan Cichy, który również fotografuje poczynania tutejszej ekipy budowlanej, zauważa, iż przypadkowi przechodnie często zatrzymują się na chwilę, by wykonać zdjęcie aparatem w telefonie komórkowym, po czym odchodzą.


Fot. K. Rolbiecka

Sam też każdego dnia robi kilka zdjęć, które następnie publikuje na prywatnym koncie na Facebooku. - Tak utrwalam kawałek historii i daję lokalnej społeczności możliwość wspólnego śledzenia postępów prac - komentuje fotograf-amator.

- W przeszłości dokumentowałem już zagospodarowywanie Półwyspu Zamkowego. Pełną dokumentację przekazałem wówczas Urzędowi Miejskiemu - podsumowuje.

Akcja pana Jana została pozytywnie odebrana przez użytkowników popularnego portalu społecznościowego. "Bardzo fajny pomysł", "Jestem na bieżąco, nie wychodząc z domu" - czytamy m.in. w komentarzach zamieszczonych na profilu złotowianina.

[[reklama]]

A jak wykorzystują zrobione zdjęcia nasi pozostali rozmówcy? Głównie do własnego użytku. Pan Włodzimierz przesyła je bliskim, którzy na co dzień żyją we Francji i w Niemczech, by mogli podziwiać zmiany zachodzące w naszym mieście.

Pan Marek natomiast trenuje w ten sposób fotografię reportażową. - Nie robię zdjęć samego mostu czy robót. Zależy mi na uchwyceniu sytuacji, w której np. ktoś zgubił kask, skaleczył się lub nabił sobie guza - tłumaczy.

Z czarnymi zębami

M. Moczarskiemu przebudowa złotowskiego mostu będzie kojarzyć się z czymś jeszcze - z wydobytym przez robotników znaleziskiem.

- Gdy poinformowali mnie, że znaleźli coś ciekawego, od razu skoczyła mi adrenalina - przyznaje mężczyzna, który tymczasowo przechowuje wykopany fragment zwierzęcej czaszki.

- Żeby oderwać ją od ziemi musieli użyć palnika - żywiołowo relacjonuje pan Marek. - Prawdopodobnie jest to czaszka wydry. Trudno określić, ile liczy lat, bo musiałby to jednoznacznie ustalić specjalista.

[[reklama]]

Ktoś stwierdził, że ze względu na czarne szkliwo uzębienia, może być leciwa. Wolę póki co żyć w nieświadomości i wierzyć, że tak jest - żartuje złotowianin.

Co stanie się z odkrytym "skarbem"? - Na razie nie mam skonkretyzowanych planów. Na pewno nie zatrzymam go dla siebie. Może warto byłoby go umieścić w skansenie na Półwyspie Rybackim? - zastanawia się szczęśliwy posiadacz.

Tobiasz Buzała
Zdjęcie główne: M. Moczarski


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości