Zatrzymują się tu dzień w dzień. Młodsi i starsi. Ci przechodzący przypadkiem i ci, którzy przychodzą specjalnie. Patrzą, filmują, fotografują. Czyżby liczyli na odkrycie?
- Ludzie codziennie przyglądają się naszej pracy, zwłaszcza, gdy używamy ciężkich maszyn - stwierdza jeden z budowlańców. - Wtedy gapiów jest najwięcej - dopowiada jego kolega po fachu. Przebudowa mostu nad Głomią od początku wywołuje w mieszkańcach miasta liczne emocje. Wielu z nich na bieżąco śledzi postępy prac.
Marek Moczarski, który zalicza się do ich grona, twierdzi, że w pierwszych dniach rozbiórki starej przeprawy obserwatorów było tylu, że utrudniali oni pozostałym przejście przez kładkę nad rzeką. - Przystają tu przede wszystkim starsi panowie, którzy, przechodząc tędy, przypatrują się budowie z ciekawości - wskazuje złotowianin.
Fot. J. Cichy
Jego spostrzeżenie potwierdzają słowa Włodzimierza Szarleja, który regularnie odwiedza to miejsce i uwiecznia kolejne etapy robót na zdjęciach. - Dziś przyszedłem tylko popatrzeć, myśląc, że będzie wylewany beton. Ciekawią mnie rozwiązania techniczne, jakie zostaną tu zastosowane. Chcę widzieć, jak powstaje nowy most, by móc to później porównać z efektem końcowym - wyjaśnia mężczyzna.
Co więcej, niedawno W. Szarlej spotkał tu pewnego staruszka, który wyjawił mu, że posiada zdjęcie z końca XIX w. prezentujące ówczesny drewniany most. - Niestety, nie poprosiłem go wtedy o możliwość spotkania w celu obejrzenia tej fotografii - opowiada z żalem.
Zdaniem pana Marka na remontowanej ulicy Grudzińskich pojawiają się także osoby młodsze, które, nie mając zajęcia, przychodzą jedynie dlatego, że coś się tutaj dzieje. - Są ponadto pasjonaci tacy jak ja, dla których kilkudziesięcioletnia budowla stanowiła wycinek historii tych terenów. Część z nas miała nadzieję, że jej konstrukcja skrywa jakąś nieodkrytą tajemnicę - dodaje.
Z fotkami na Facebooka
Z kolei Jan Cichy, który również fotografuje poczynania tutejszej ekipy budowlanej, zauważa, iż przypadkowi przechodnie często zatrzymują się na chwilę, by wykonać zdjęcie aparatem w telefonie komórkowym, po czym odchodzą.
Fot. K. Rolbiecka
Sam też każdego dnia robi kilka zdjęć, które następnie publikuje na prywatnym koncie na Facebooku. - Tak utrwalam kawałek historii i daję lokalnej społeczności możliwość wspólnego śledzenia postępów prac - komentuje fotograf-amator.
- W przeszłości dokumentowałem już zagospodarowywanie Półwyspu Zamkowego. Pełną dokumentację przekazałem wówczas Urzędowi Miejskiemu - podsumowuje.
Akcja pana Jana została pozytywnie odebrana przez użytkowników popularnego portalu społecznościowego. "Bardzo fajny pomysł", "Jestem na bieżąco, nie wychodząc z domu" - czytamy m.in. w komentarzach zamieszczonych na profilu złotowianina.
[[reklama]]
A jak wykorzystują zrobione zdjęcia nasi pozostali rozmówcy? Głównie do własnego użytku. Pan Włodzimierz przesyła je bliskim, którzy na co dzień żyją we Francji i w Niemczech, by mogli podziwiać zmiany zachodzące w naszym mieście.
Pan Marek natomiast trenuje w ten sposób fotografię reportażową. - Nie robię zdjęć samego mostu czy robót. Zależy mi na uchwyceniu sytuacji, w której np. ktoś zgubił kask, skaleczył się lub nabił sobie guza - tłumaczy.
Z czarnymi zębami
M. Moczarskiemu przebudowa złotowskiego mostu będzie kojarzyć się z czymś jeszcze - z wydobytym przez robotników znaleziskiem.
- Gdy poinformowali mnie, że znaleźli coś ciekawego, od razu skoczyła mi adrenalina - przyznaje mężczyzna, który tymczasowo przechowuje wykopany fragment zwierzęcej czaszki.
- Żeby oderwać ją od ziemi musieli użyć palnika - żywiołowo relacjonuje pan Marek. - Prawdopodobnie jest to czaszka wydry. Trudno określić, ile liczy lat, bo musiałby to jednoznacznie ustalić specjalista.
[[reklama]]
Ktoś stwierdził, że ze względu na czarne szkliwo uzębienia, może być leciwa. Wolę póki co żyć w nieświadomości i wierzyć, że tak jest - żartuje złotowianin.
Co stanie się z odkrytym "skarbem"? - Na razie nie mam skonkretyzowanych planów. Na pewno nie zatrzymam go dla siebie. Może warto byłoby go umieścić w skansenie na Półwyspie Rybackim? - zastanawia się szczęśliwy posiadacz.
Tobiasz Buzała Zdjęcie główne: M. Moczarski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze