Nie więcej niż milion złotych kosztować ma budowa nowego mostu nad Głomią na ulicy Grudzińskich. Sporządzona na zlecenie miasta ekspertyza nie pozostawia wątpliwości - starego mostu nie opłaca się remontować. Projekt nowej przeprawy przez rzekę zakłada jej poszerzenie i wyposażenie w ścieżki pieszo-rowerowe
Most jest niezagrożony
Informacje o tym, że stan blisko 100-letniego mostu poprowadzonego nad Głomią na ulicy Grudzińskich w Złotowie jest zły pojawiać się zaczęły na początku 2009 roku. Wówczas to przewodniczący komisji rewizyjnej rady miejskiej kilkakrotnie pytał burmistrza o stan tego obiektu. 28 kwietnia 2009 roku Stanisław Wełniak odpowiedział, że jego zdaniem, co widać gołym okiem, most nie jest zagrożony, bo jego stan jest niezły, prawidłowy. Jesienią 2011 roku po ocenie stanu technicznego przeprawy. dokonanej przez eksperta, okazało się, że włodarz miasta nie miał racji. - Po tej ekspertyzie doszliśmy do wniosku, że nakłady remontowe na most byłyby zbyt wysokie, a ich efekt byłby niepewny – tłumaczy zastępca burmistrza, Jerzy Kołodziejczyk. – Dlatego zdecydowaliśmy się opracować dokumentację techniczną na budowę nowego mostu – dodaje urzędnik, zapewniając jednocześnie, że most w obecnym kształcie bez obaw może służyć kierowcom przez kilka najbliższych lat. Wiemy jednak, że podpory mostu osiadły o kilka centymetrów. – Kiedyś jeździły po nim ciężkie pojazdy, ale od około 20 lat jest tam zakaz jazdy pojazdów powyżej 5 ton – mówi urzędnik. Zakaz ten nie dotyczy autobusów i pojazdów służb komunalnych.
17 metrów nad wodą
Przygotowanie dokumentacji technicznej nowego mostu zlecono po przetargu Zakładowi Projektowo-Realizacyjnemu Robót Inżynieryjnych Romana Zdrojewskiego z Wągrowca. Projekt zakłada, iż nowa konstrukcja zostanie poprowadzona dokładnie w tym samym miejscu, co stara. Całość ma mieć szerokość 17 metrów, z czego 7 metrów przypadnie na jezdnię. – Najpierw w ziemię zostaną wbite pale, bo grunt tam nie jest zbyt stabilny, i na nich osadzone będą betonowe przyczółki, na których oprze się most – zdradza J. Kołodziejczyk. Po obu stronach ulicy zbudowane mają zostać ścieżki pieszo-rowerowe, które od ruchu samochodowego oddzielone zostaną barierami zabezpieczającymi. Mosty buduje się raz na 100 lat lub rzadziej, dlatego chcielibyśmy wykonać most takiej szerokości, by zapewnił on miejsce pod przyszłe rozbudowy ciągów komunikacyjnych – wyjaśnia zastępca burmistrza Złotowa. Władze miasta nadal nie wiedzą, czy zdecydują się na rozdzielenie ruchu pieszego od rowerowego. W planie jest natomiast zamiana gruntów z parafią Najświętszej Marii Panny, co pozwoli na budowę ścieżki pieszo-rowerowej od wylotu ulicy Kościelnej do mostu. - Ponieważ nie ma możliwości poszerzenia chodnika z uwagi na skarpę przy której biegnie chodnik, to chcemy zejść na dół – mówi z-ca burmistrza. - Protokół z rokowań został przez strony podpisany, pozostało jedynie sfinalizowanie transakcji aktem notarialnym, co powinno nastąpić w najbliższym czasie.
Na obcym gruncie
Dalsze prace nad rzeczoną inwestycją opóźniają się przez inne rozmowy – z właścicielem działki, która graniczy z mostem. - Po lewej stronie drogi, jadąc z góry, nie ma problemów, bo cały ten teren należy do miasta. Natomiast po prawej stronie jest działka prywatna, której granica biegnie nie wzdłuż płotu, ale przed nim – zastępca burmistrza wskazuje na problem z własnością gruntów w obrębie mostu. Władze Złotowa muszą tę kwestię uregulować. - Zwróciliśmy się do właścicieli działki z prośbą o sprzedanie tego gruntu. Brakuje nam w tym miejscu około 50 m² – J. Kołodziejczyk mówi o piśmie wystosowanym w lutym tego roku. Odpowiedź na propozycję miasta jest pozytywna. Zgoda właściciela dotyczy również sprzedaży miastu części działki wzdłuż ulicy Grudzińskich, co pozwoli na poszerzenie istniejącego chodnika o ścieżkę pieszo-rowerową. Zgoda była warunkiem wstępnym do pojęcia działań mających na celu wydzielenie działki i sfinalizowanie całej sprawy aktem notarialnym. Będzie również można wystąpić o pozwolenie na budowę.
Z własnej kasy
Plan budowy nowego mostu na ulicy Grudzińskich nie wskazuje jednoznacznie terminu realizacji tej inwestycji, jednak burmistrz Jerzy Kołodziejczyk nie wyklucza, że zadanie to może wejść do miejskiego budżetu w najbliższych latach. Chyba, że pojawią się możliwości pozyskania na ten cel środków spoza miejskiej kasy. - Czeka nas jeszcze budowa ronda przy pałacu Działyńskich, więc może uda się to połączyć i sięgnąć po dofinansowanie ze środków unijnych – zastanawia się wiceburmistrz. Na dziś jednak Złotów musi liczyć w tym względzie na siebie. - Nie znam wartości kosztorysowej, ale w milionie złotych powinniśmy się zmieścić – odpowiada J. Kołodziejczyk zapytany o koszt budowy mostu. Wszystko w rękach składających oferty wykonawców.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze