Kością niezgody między radnymi stało się przede wszystkim to, ile zapisać w projekcie przyszłorocznego budżetu na ścieżkę wokół Jeziora Zaleskiego, jaka ma prowadzić od plaży przy ulicy Jeziornej, wzdłuż linii brzegowej jeziora, do plaży przy ośrodku Zacisze. Aby poszukać jak najwięcej pieniędzy w projekcie budżetu na to zadanie radni z klubu Zadbajmy o Złotów zaproponowali dodatkowo zmniejszenie z 300 tys. zł do 110 tys. zł wydatki na modernizację ulicy Brzezińskiego, a także zmniejszenie o 200 tys. zł planowanych nakładów na poprawę efektywności energetycznej obiektów użyteczności publicznej, poprzez modernizację oświetlenia i montaż odnawialnych źródeł energii. M.in. ten zabieg miałby sprawić, że na ścieżkę od razu można byłoby zaplanować w budżecie kwotę około 1,26 mln zł. Pomysłu wykreślenia i zmniejszenia nakładów na wspomniane zadania nie popiera jednak część pozostałych radnych. Uznali, że w projekcie budżetu na ścieżkę wokół Zaleskiego można póki co zarezerwować połowę kwoty (725 tys. zł), na którą oszacowano tę inwestycję, a w trakcie roku wprowadzić dodatkowe pieniądze. Rozmowy o kształcie budżetu trwały na przestrzeni ostatnich tygodni.
Radni z klubu Zadbajmy o Złotów mówili wprost, że nie wierzą burmistrzowi, iż w ciągu roku wprowadzi dalszą część inwestycji budowy ścieżki, jeśli od razu nie będzie ona zapisana w budżecie.
Nie mam zaufania
– stwierdził przewodniczący Rady Miejskiej Złotowa Krzysztof Żelichowski.
Podobnych argumentów użył były wiceburmistrz miasta Jerzy Kołodziejczyk. Jeszcze kilka tygodni wcześniej, na pierwszych spotkaniach, burmistrz na tego typu stwierdzenia odpowiedział…
Moglibyśmy obdarzyć się pewnym zaufaniem.
W piątek, kiedy odbyła się ostatnia poświęcona na ustalenia komisja, nie był już jednak tak dyplomatyczny i zwracając się do Jerzego Kołodziejczyka ocenił, że…
Każdy mierzy swoją miarą, dlatego chyba te pana słowa są takie bolesne.
Reklama
Część radnych również nie wyraziła zgody na to, żeby szukać pieniędzy na ścieżkę, ograniczając inwestycję na Brzezińskiego. Póki co na nic zdały się apele o kompromis, przynajmniej w trakcie komisji takiego nie wypracowano. Właśnie w tym kontekście Krzysztof Koronkiewicz powiedział do radnych z klubu Zadbajmy o Złotów, że to, co robią, to zwykłe bicie piany.
W twoich ustach „bicie piany” brzmi dziwnie
– nie szczędził radnemu przewodniczący rady Krzysztof Żelichowski.
Stanisław Wojtuń i K. Koronkiewicz przekonywali, że niezrealizowanie przez burmistrza inwestycji, względem której złożyłby podczas sesji oficjalną deklarację, byłoby strzałem w kolano w przedwyborczym roku.
Pierwszy będę się o to upominał
– zapowiadał Koronkiewicz. Obecni na komisji radni z klubu Zadbajmy o Złotów nie ustępowali.
Jeden mówi, reszta tak robi
– Koronkiewicz podsumował, że grupa jest podporządkowana byłemu wiceburmistrzowi Jerzemu Kołodziejczykowi. W dyskusję wtrącił się Roman Głyżewski. Stwierdził, że emocjonalny końcowy etap prac nad ustaleniami do budżetu potwierdza, jak szarpane i nerwowe były trzy dotychczasowe lata tej kadencji.
Nie ma co dłużej pokazywać swoich racji, jesteśmy bliżej porozumienia
Reklama
– zachęcał.
Sesja budżetowa odbędzie się w poniedziałek 18 grudnia. W ostatnich tygodniach pisaliśmy już o tym, że burmistrz spotykał się z radnymi i wspólnie omawiali zakres przyszłorocznych inwestycji. Co do zdecydowanej większości zadań strony znalazły porozumienie, paradoksalnie… w poniedziałek budżet może nie być jednak uchwalony.
Sporna kwestia wyniknęła również z tego, że Adam Pulit pierwotnie nie zgodził się na to, aby w budżecie umieszczać dwa duże zadania: remont, a wedle oceny niektórych wręcz modernizację amfiteatru oraz właśnie budowę wspomnianej ścieżki wokół Zaleskiego. Przed kilkoma tygodniami rozmowy burmistrza z radnymi na temat planowanych inwestycji odbyły się na trzech spotkaniach. Po okresie milczenia w temacie przewodniczący rady i przewodniczący komisji stałych rady zwołali posiedzenia komisji stałych. Uznali, że nie ustalono końcowego porozumienia w kwestii inwestycji. Stąd dodatkowe komisje – ostatnim dniem, kiedy radni mogli zaproponować zmiany do projektu budżetu był bowiem 8 grudnia, kiedy przewodniczący poszczególnych komisji mieli wyrazić opinie względem projektu budżetu.
Amfiteatr dość szybko przestał być sporną kwestią w budżetowych ustaleniach. Strony porozumiały się, że w przyszłym roku można jeszcze odpuścić inwestycję. Zdaniem większości radnych wciąż wiąże się ona z dużą ilością niewiadomych. Okazało się, że zakres inwestycji ma dotyczyć nie tylko samego amfiteatru, ale także prowadzącej do niego drogi pożarowej. Inna sprawa, że radni wciąż są podzieleni w kwestii zakresu remontu. Jedna z nierozstrzygniętych kwestii dotyczy m.in. tego, czy nad bocznymi sektorami robić dach. Radnych przekonały także argumenty burmistrza, że do inwestycji może lepiej nie podchodzić w sytuacji, kiedy amfiteatr będzie potrzebny na organizację strefy kibica w trakcie przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw świata, a także w trakcie Euro Eco Festiwalu. Gdy początkowo o wspomnianej drodze pożarowej nie było jeszcze mowy, zakres planowanych prac w amfiteatrze kalkulowano na około 1,4 mln zł netto. Finalnie będzie to zapewne większa suma.
Drugim powodem, dla którego kierownictwo urzędu odwodziło radnych od tak dużych inwestycji jak remont amfiteatru czy budowa ścieżki wokół Jeziora Zaleskiego (szacowana na około 1,5 mln zł), było dużo niewiadomych w kwestii innych kluczowych, przyszłorocznych inwestycji.
Największa to koszty naprawy niecki rehabilitacyjnej złotowskiej pływalni (pisaliśmy o tym obszernie w poprzednim numerze AL). Wstępnie w budżecie zaplanowano też 1,6 mln zł wkładu własnego dla Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji na największe od lat zadanie wodociągowe w mieście.
Może się jednak okazać, że trzeba będzie dołożyć więcej
– mówiła podczas komisji wiceburmistrz M. Chołodowska. Kierownictwo urzędu chce też zostawić rezerwę, którą będzie można przeznaczyć na inwestycje, na które w chwili rozpoczęcia konkursów miasto ma składać wnioski, a na które ma już przygotowane dokumentacje. Chodzi m.in. o „tereny zielone” i centrum multiopieki.
Weryfikując ostateczne budżetowe propozycje burmistrza radni byli zgodni w większości kwestii. Nie pozwolili na wyrzucenie obu dużych inwestycji i zdecydowali, że jeśli nie zadanie dotyczące amfiteatru, to przynajmniej ścieżka wokół Zaleskiego musi pozostać w budżecie. Aby inwestycja mogła dojść do skutku, zaproponowano wyrzucenie lub okrojenie innych zadań: modernizację ulicy Wodociągowej (220 tys. zł), modernizację dawnej kaplicy przedpogrzebowej na cmentarzu parafii św. Rocha (150 tys. zł), zakup i montaż kolejnych toalet publicznych (100 tys. zł) czy podniesienie jakości zagospodarowania terenów zieleni miejskiej na obszarze miasta (100 tys. zł).
Dyskusyjne było również zadanie dotyczące wykonania miejsc parkingowych na ulicy Nieznanego Żołnierza. Inwestycja planowana była na ten rok, ale nie uda się jej już w nim zrealizować, dlatego ma przejść na przyszły.
Uchwalając budżet 2018 roku radni zdecydują m.in. o tym, jak duże dofinansowanie miasto powinno przeznaczyć dla działających w mieście i powiecie służb. Komenda Powiatowa Policji, Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej i szpital powiatowy złożyły wnioski o to, żeby miasto (a także inne samorządy powiatu) dofinansowały zakup nowych pojazdów dla tych służb (w przypadku policji chodzi również o inne zakupy, nie tylko radiowóz). Każda z tych instytucji wnioskowała do miasta o 150 tys. zł. W tej kwestii – choć i tutaj nie obyło się bez burzliwych dyskusji – sprawa stanęła na następującym stanowisku: po 50 tys. zł mają otrzymać szpital i straż pożarna, 30 tys. zł policja.
Chcemy zobaczyć, ile dołożą inne gminy oraz powiat, który jest najbardziej zobowiązany, żeby dofinansować takie zakupy
Reklama
– zdaje się, że to zdanie skarbnik Jadwigi Skórcz odzwierciedla obecne stanowisko większości radnych.
Podczas komisji radni mieli żal do burmistrza i jego zastępcy, że pomimo trzech wcześniejszych spotkań nie zorganizowano ostatniego, na którym zawarto by końcowe, wspólne stanowisko w sprawie inwestycji. Inna sprawa, że nawet na wspomniane spotkania organizowane przez Adam Pulita radni nie przychodzili w komplecie. Wiceburmistrz oceniła, że skoro radni mieli poczucie, że należy zorganizować kolejne spotkanie, mogli o takie zabiegać.
Te wszystkie zmiany spokojnie można było wprowadzić od października do połowy listopada
– nawiązała do terminu, w którym budżet musi trafić do oceny Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Dlaczego nikt z państwa nie przychodził? Czemu nie zwołaliśmy kolejnego spotkania, jeżeli było niezbędne? Przecież jeszcze nigdy nasze propozycje nie były tak bliskie. Tak naprawdę różnimy się tylko w kilku pozycjach
– mówiła M. Chołodowska.
Zarzuty, jakie formułowaliście państwo przez ostatnie lata były takie, że nie możemy się dogadać co do budżetu wcześniej. W tym roku, przypominam, spotkaliśmy się na trzech spotkaniach
– podkreśliła, że od ostatniego, które było kilka tygodni temu, nie usłyszeli od radnych żadnego głosu, że należy zwołać kolejne. Radny Koronkiewicz ocenił, że to do burmistrza powinna należeć taka inicjatywa.
Chyba logiką jest, że to burmistrz po przesłaniu informacji mógłby zorganizować jeszcze jedno spotkanie i porozmawiać, jak było w październiku
– odparł radny. Czwarte spotkanie, zorganizowane w ostatniej chwili, doszło w ostateczności do skutku również kilka dni temu, jeszcze w trakcie komisji stałych rady. Kolejne komisje, bezpośrednio poprzedzające budżetową sesję, odbywają się w tym tygodniu.
Czy naprawdę musimy spotkać się kilkanaście razy, żeby poruszyć zagadnienia, które będą przedmiotem obrad sesji? To jest kuriozalna sytuacja. Ciągle omawiamy te same rzeczy
– skarbnik Jadwiga Skórcz nawiązała do faktu, że w ostatnich tygodniach zaplanowano dwie serie komisji (po sześć w każdym przedsesyjnym cyklu), a także wspomniane cztery spotkania z burmistrzem, dotyczące ustaleń w kwestii budżetu.
Mam czasami wrażenie, że tracimy czas
– oceniła. Gdy kończyła się ostatnia komisja stwierdziła, że ze względu na niewiadomą dotyczącą ścieżki wokół Zaleskiego nadal nie ma jasności, czego spodziewać się podczas głosowania nad budżetem i w jakim kształcie przygotować dokumenty pod głosowanie na sesję.
Sytuacja jest dynamiczna. Wszystkie komisje przyjęły jakieś stanowiska
– odpowiedział Jadwidze Skórcz Jerzy Kołodziejczyk, podkreślając, że kierownictwo urzędu nie może zabraniać radnym zgłaszania wniosków do budżetu na etapie jego projektowania.
Moim zdaniem budżet nie będzie uchwalony 18 grudnia
– rokował radny Stanisław Wojtuń.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Koronka, jak, przecież ty z nimi. Jesteś niepisanym rzecznikiem - wiesz kogo.
lubię jeść frytki i pije amarene i zyje :)
Koronka, jak, przecież ty z nimi. Jesteś niepisanym rzecznikiem - wiesz kogo.
lubię jeść frytki i pije amarene i zyje :)