Reklama

Budżetówka bez nagród

25/10/2020 12:40

Burmistrz Okonka, Andrzej Jasiłek, zrezygnował w tym roku z przyznawania nagród pieniężnych dla pracowników strefy budżetowej

Nagrody pieniężne przyznawane pod koniec każdego roku kalendarzowego przez burmistrza Okonka od wielu lat były stałym elementem doceniania wszystkich pracowników strefy budżetowej. Pula niezagospodarowanych funduszy dzielona była głównie na pracowników okoneckiego magistratu. Dostawał każdy: jedni więcej, drudzy mniej, a zasady podziału nie zawsze dla wszystkich były jasne.
Nagrody nie omijały także nauczycieli, którym stan konta poprawiał się w Dzień Edukacji Narodowej. Pieniądze, które były do rozdysponowania przez urząd, często omijały pozostałe jednostki budżetowe. W tym roku jednak Andrzej Jasiłek nie zamierza dawać nagród nikomu.

Pensje ważniejsze

– Moje podejście do nagród jest całkowicie inne niż niektórych wójtów i burmistrzów – mówi burmistrz Okonka.

Reklama

– Ja chce sprawy płacowe i kadrowe w ogóle kompleksowo rozwiązać. Każda jednostka ustanawiała nagrody do tej pory tak, jak chciała – mówi. Andrzej Jasiłek podszedł do tego w taki sposób, że przecież we wszystkich podlegających mu jednostkach pracownicy dostają nagrody roczne w postaci „trzynastek”.

– W związku z tym uznałem, że nie ma co się bawić w jakieś drobne nagrody z oszczędności na koniec roku, bo pracownicy podwójnie byli nagradzani niezależnie od tego, czy się czymś wyróżnili, czy nie – mówi.

Reklama

Nagroda dla każdej osoby musiała być zawsze w jakiś sposób uzasadniona.

– Jak mam znaleźć takie uzasadnienie dla wszystkich? Że każda osoba miała jakieś szczególne osiągnięcia? – pyta retorycznie. Dla włodarza miasta przez tę gratyfikację pieniężną wprowadzany był także zamęt wśród ludzi, ponieważ zaczynało to niepotrzebne dywagacje – dlaczego on dostał o 100 zł więcej, a ja dostałem 200 zł mniej?

– Czy to oznacza dla takiego pracownika, że został mniej doceniony? – pyta dalej.

– Stąd też uznałem tę formę jako skostniałą i niepotrzebną – mówi.

Reklama

Andrzej Jasiłek zna jednak wartość pracy swoich podwładnych, dlatego jest zdania, że zamiast jednorazowego nagradzania należy systematycznie podnosić wynagrodzenie.

– W ubiegłym roku, w lipcu, były znaczące podwyżki dla wszystkich pracowników jednostek w gminie, oprócz urzędu miejskiego – mówi.

– Starałem się przede wszystkim wyrównać pensje zasadnicze osobom, które zajmują jednakowe stanowiska.

Burmistrz Okonka jest przekonany, że o wiele większa korzyść dla pracownika płynie wtedy, kiedy podnoszona jest właśnie stawka zasadnicza jego pensji, a nie przyznawana jednorazowa nagroda. Pomimo rezygnacji z tej drugiej, nie wyklucza jej całkowicie.
– Oczywiście zakładam wyjątki. Jeśli ktoś znacząco wyróżni się w swojej pracy, wykona jakieś trudne zadania albo stworzy znaczący projekt, to taką osobę z chęcią osobno nagrodzę – mówi A. Jasiłek.

Reklama

Drobne nagrody finansowe, przyznawane pracownikom, były korzystne... ale dla samej gminy. Pieniądze na nie przeznaczane były z niewykorzystanych funduszy na koniec roku – zostały rozdane i tyle.

– Jeżeli dajemy podwyżki, to je już trzeba ująć w budżecie, więc od strony planistycznej dla nas, dla kierownictwa gminy, jest to trudniejsze – mówi burmistrz.

ZGKiM liczony inaczej

Andrzej Jasiłek zakłada pewne wyjątki co do przyznawania nagród, szczególnie dla Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Tam pracownicy wykonują swoje obowiązki przede wszystkim fizycznie.

Reklama

– Mają często do wykonania bardzo szeroki i trudny front robót. Jeśli faktycznie się zmobilizują, wnosząc swój wysiłek w działania Zakładu, to na pewno otrzymają premie, jeśli firma na to zarobi – komentuje.

Ostatnią kwestią, którą porusza burmistrz Okonka, są nagrody dla nauczycieli. Przypomnijmy, że Andrzej Jasiłek sam jest byłym nauczycielem.

– Kierownictwo szkoły nie zawsze było obiektywne w przyznawaniu nagród – mówi.

– Wśród nauczycieli wiadomo było, kto dostanie więcej, bo znalazł się w dobrej grupie. Inni otrzymywali tylko uznaniowe kwoty, tak samo pozostali pracownicy szkoły.

Reklama

Burmistrz wobec nich zastosował podobną metodę jak do całej reszty. Pensje zasadnicze zostały co prawda nieznacznie podniesione w ostatnim okresie przez ministerstwo, ale pozostaje coś takiego jak dodatki motywacyjne.

– Dyrektor szkoły może wynagradzać wyróżniającego się pracownika i to nie będzie raz w roku, tylko teraz co miesiąc ten dodatek motywacyjny może być wypłacany. I wtedy praca inaczej wygląda, jak w każdym miesiącu może liczyć na dodatkowe pieniądze – mówi.
Dyrektorzy szkół na terenie gminy Okonek stanęli więc przed zadaniem, aby regulaminy przyznawania takich świadczeń dostosować do nowych wytycznych.

Reklama

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-25 12:57:40

    Prawidlowo. Solidarni z tym ktorym zamykaja knajpy czy zaklady fryzjerskie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-25 13:15:18

    "nawet nauczyciele"? Nikt nie powinien dostać, tylko nauczyciele, za to jak harują po nocach biedacy:/chory system. Nie ważne co pracownik w budżetówce zrobi należy się nagroda. A nauczyciel to już wogole świętość i wzór do naśladowania. Wszyscy powinniśmy pracować tak ciężko jak nauczyciel, wtedy nasza gospodarka byłaby numerem 1 na świecie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-25 14:24:45

    Rzeczywiście narobili się od marca, że szok aż mi ich szkoda, niech zamkną wszystkie szkoły co będą mogli sobie w domu posiedzieć.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama