Urzędnicy mówią: dość! Chcą podwyżek płac, jak ich szefowie
Złotowscy urzędnicy boją się rozmawiać na ten temat. Przynajmniej na razie nie chcą mówić o przebiegu wydarzeń, jakie miały miejsce w ostatnich tygodniach w magistracie. Wiadomo jednak, że złożyli w tej sprawie pismo do burmistrza, odbyły się też rozmowy. To akurat potwierdziła zresztą wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska, gdy o sprawę dopytywano podczas niedawnej sesji Rady Miejskiej Złotowa.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nic nie pomoże,Leszczynski wtedy nadal będzie twierdził,że wszyscy dostali-to dobrze,ale Pulit zarabia i tak za dużo.Poniewaz redaktorzyna prowadzi kampanie Pieniazkowskiemu..
Złotowski suweren wybrał Burmistrza.
To nie kampania. Takie pieniądze za NIC, to kpina z umęczonych mieszkańców. Ten wciskany kit o potrzebie podniesienia sobie płacy, specjalnych premii tylko wkurza całe miasto, jego mieszkańców którzy w większości pracują za najniższą krajową. Pracują za tyle nie że względu na brak wykształcenia, bo wielu z nich ma wyższe niż obecny burmistrz. Ten człowiek po drugim nieszczęsnym wyborze sam się z sobą zakiwał. Od lat mówi się że to burmistrz dla bogatych i z jak od lat możemy obserwować z bogatymi, ustala stawki opłat lokalnych z górnej półki. Kto to może zdzierżyć, chyba tylko tacy jak on, którzy nie rozumieją że miasto to różnorodność ludzi i różne ich możliwości. Co dla nich w obu kadencjach zrobił ten, który im przyrzekał realizowanie programu w oparciu o głos większości mieszkańców a nie prowodyrów nie kończących się sporów o, o, uf, o Programy oparte na projektach, które zmieniają się w zależności od pory roku i wizji niczym w Tyle - Wizji.
Obywatelu, wszystko się zgadza, tylko jeszcze Pieniążkowskiego trzeba poinformować, żeby nie był zaskoczony :)
Może to jest okazja żeby się pozbyć co niektórych gnid urzędniczych. Jak się nie podoba, to niech zmienią pracę
Larwa prowadzi kampanię przeciwko Pulitowi. Zaakceptuje każdą marionetkę
Sprawa jest niezwykle istotna. Włodarze podnoszą sobie pensje za pośrednictwem... Nieistotne Oznacza to podniesieniem składek ZUS dla przedsiębiorców nieistotne czy dużym czy małym, ale ich podniesieniem. Załóżmy że wójt zarabia 19500 dodając do tego osoby zarabiające 3010 w ilości 9 osób daje średnią 4600 na osobę. Płaćmy i płaczmy za ...
Bez komentarza...
A gdzie w internecie mogę zapoznać się z listą miejscowych członków PiSu? To przecież nie są dane poufne czy drażliwe ?
No właśnie. Przecież partie polityczne opłacane są z naszych podatków więc dobrze byłoby wiedzieć kogo utrzymujemy
Jak się skończyło chociaż trzy klasy szkoły podstawowej to się wie że aby się czegoś dowiedzieć to trzeba pytać. Albo czytać. Lista członków PiS nie jest tajna. Dowiedz się. . A nie pytasz jak przedszkolak " skąd mamy mleko?" " Z Biedronki".
Mądry gościu, który piszesz, że lista nie jest tajna . Podaj stronę do tej listy
Gdzie;. ;; a listę członków PO i Nowej Lewicy też chcesz poznać. Członkowie danych partii nie są osobami publicznymi, tyle powinieneś wiedzieć.
człowiek sie uczy, studia robi... i pracuje w urzędzie biorąc odpowiedzialność za wiele spraw i wykonuje czarną robote a zarobki po żal się Boże... , w wielu branżach jest podobnie. Niech walczą, żeby docenili ich robotę. Zapewne przykra sprawa jak burmistrz dostaje tyle podwyżki co jego pracownik ma pensji, musiało zaboleć ludzi.
Co w tym ,, Magistracie " się nie działo. Świadkowie są ale też się boją bo zależni od władzy. Tak tej samej władzy do której piszą w tajemniczej sprawie. To co w ,, Magistracie " a może w Magi-Stracie miało miejsce wiedzą ci którzy wpadli w pułapkę cwaniactwa władzy. Jest tylko jeden świadek nad nami i nad sprawami z którymi do Magistratu wielu się udało. Ten świadek był z nimi, kiedy tam jako petenci zostali potraktowani jak przestępcy. Tą osobą, tym świadkiem sam Bóg jest w którym wielu w związku z krzywdą opartą na kłamstwach, pomówieniach, zastraszaniu i niemocy dotarcia z prawdą, wychodzili z niczym mając nadzieję że nadejdzie czas sprawiedliwości. Sprawiedliwości także w ich sprawach w których traktowani byli jak zło konieczne, przeszkadzające władzy w prowadzeniu interesów. Nie wiemy czego dotyczy sprawa urzędników, ale nie trudno domyśleć się że ma to związek z ich pracą i obsługą petentów wbrew własnej woli zgodnej z prawdą i prawem. Magistrat stał się niedostępny dla zwykłych ludzi i o tym też głośno w mieście, szczególnie wtedy gdy chciało by się kogokolwiek z ich problemami tam skierować. Mieszkańcy zawsze pomimo swoich trudności także tych prawnych, bez namysłu mówią że nigdy tam. Dlaczego tak, niech każdy z czytających sam sobie odpowie. Nie jest to żadna trudność, tym bardziej że wielu urzędników i urzędniczek to wspaniali, uśmiechnięci ludzie ale cóż oni mogą, mając swojego pracodawcę muszą to co muszą. Mieszkańcy o tym wiedzą od dawna.
Było ich trzech...wybraliście na przekór, na złość, aby Ten, no ten nie został wybrany...skrzywdziliście człowieka, jesteście wszyscy diabła warci...
obłuda,,, mylisz się bo to nie mieszkańcy skrzywdzili jego a on ich. To nie mieszkańcy a on jako kandydat na burmistrza dwukrotnie, raz z wymuszonym płaczem na Facebooku obiecywał im że zrobi porządek z tym co od dziesiątek lat zaniedbał w sprawie mieszkańców jego poprzednik. I co, co zrobił? ano nic oprócz tego że po pierwszym roku urzędowania, wszedł w buty poprzednika. Na dodatek otoczył się złymi, mściwymi doradcami i pokazał mieszkańcom nie tylko plecy ale i dolna ich część i to wtedy, gdy po rządach naczelnika od niego oczekiwali obiecanej postawy i poprawy w ich sprawach. Przykład, proszę ,, kiosk państwa Bireckich ". Kiosk, który decyzją poprzednika nie uzyskał dzierżawy części placu na którym stał i pomimo 2500 podpisów za pozostawieniem go, z jego decyzji, musiał zostać rozebrany. To był pierwszy strzał w swoją stopę, po tym wiadomym już było że na krzywdzie ludzi nit daleko nie zajedzie. Kiosk który od dziesiątków lat stał w tym miejscu, dawał prawdziwe życie i mógł w połączeniu z zielonym ryneczkiem, dawać prawdziwego ducha temu miejscu. Wszystko było możliwe bo było dobre a co teraz tam mamy, ano pijacką wylęgarnie i rynek nie zielony a smogowo samochodowy z giełdowymi produktami na straganach. Miał być Zielony Ryneczek za symboliczną opłatę a jest wielki ruch samochodowy, różnych gabarytów po jednokierunkowej drodze przeobrażonej w dwukierunkową. Tak więc od 8;00 do 13:00 jazda jak w Indiach po chodnikach dozwolona i władza z inwestycji zadowolona. Czy o takie cele wtedy podczas kampanii chodziło, jeśli tak to kto o nich wiedział?. Wiemy że tylko ten, który sam PO-gubił się bo jak widzisz, nie posłuchał się tysięcy mieszkańców, lecz kilku przyjezdnych menedżerów a może nieudaczników, którzy zamiast miasto zmieniać na naszą korzyść, zadbali o swoją i wyjechali. Poza tym jak powyżej.
Od zawsze sprawa płac urzędników budzi spore poruszenie. Niestety prawda jest taka że Wójtowie Burmistrzowie stworzyli sobie zamknięte kręgi osób wysoce nagradzanych. Tworzą się kominy wynagrodzeń jak w prywatnych firmach czy korporacjach. Parownik od którego wymaga się co najmniej jednego kierunku studiów plus ciągłe dokształcanie otrzymuje wynagrodzenie w granicach 2800 - 3500 max z wliczonym stażem pracy, podwyżka w granicach 100 zł-150 zł brutto rocznie a wybrani, zastępcy czy skarbnicy kilka razy tyle co zwykły pracownik. I prawda jest taka że za nimi nikt z nich się nie wstawi w obawie o utratę swojej własnej podwyżki czy nagrody. Bo skoro liczymy np. 4-6 % od podstawy przy zwykłym pracowniku a ten sam procent przy zarabiający co najmniej jeszcze raz taką stawkę to raptem mamy podwyżkę rzędu nawet 10 % łącznie. Wtedy w prasie pojawia się wzmianka że były podwyżki o 9 czy więcej % i nikt nie wnika że większość pracowników dostała zaledwie 3. Tym sposobem proszę nie dziwić się reakcji szeregowych urzędników którzy po wielu latach pracy za chwilę będą zarabiać najniższą krajową. Przykre
Człowieku miej honor i spierda...aj do siebie wszyscy mamy ciebie dość. Niszczysz nasze miasto za co się nie weźmiesz to niszczysz ,mamy ciebie dość.
Jeśli nie pasuje płaca to trzeba zmienić pracę.Interesuje mnie rotacja w złotowskich urzędach powiedzmy na przestrzeni 10 lat.Jestem pewien że jest conajmniej 10 krotnie mniejsza niż w sektorze przedsiębiorstw.Oczywiscie wierzę że zarobki marne ale jest na to rozwiązanie :zmiana pracy
Tak to prawda.Coś nie pasuje to zmienić prace
Cyrk. "Bunt urzednikow"??? A co to kurwa za szantaż. Nie podoba się praca to won. Okechamp w Borucinie szuka pracowników. Jasniepanstwo o właściwie kasta urzędników się buntuje. Świat się kończy. Ot zajebany przerost demokracji w której każdy robi co chce. Art 52 i na bruk
,, Petent " a może ,, Pacjent ", co ty bronisz, kogo atakujesz a co najważniejsze, czy tylko ty składasz się na płace dla władz tego Magistrstu. Czy ty naprawdę myślisz że ten nieudaczny burmistrz zasłużył na tak duże pieniądze. Gdyby nie ci urzędnicy, których on nie widzi, to cokolwiek w mieście by się działo. Czy ty nie odróżniasz pychy i cwaniactwa od zróżnicowania jakie nastąpiło w urzędzie. Cały czas mowa o pieniądzach, które nie tylko u nas władze samorządowe przy biernej postawie PiS-u biorą garściami. Nie interesują ich pracownicy urzędu, nie interesują mieszkańcy. Jedyne co ich interesuje to, bycie wśród prezesów, dyrektorów, w zarządach firm czy spółdzielniach , podnoszących opłaty co finalnie z szyderczym uśmiechem okazują na zdjęciach, jakby chcieli do nas powiedzieć ,, a co ta drożyzna może nam zrobić ". My mamy, wam nie damy a jak już to nowe podwyżki opłat, zapowiadamy. Ot i cała działalność, uwieńczona tanią rozrywką na półwyspie. Z tego jesteś zadowolony.
Właściwie to tak się dzieje, że kto ma więcej oleju w głowie to idzie do sektora prywatnego, gdzie zarabia się więcej. Trzeba pamiętać, że urzędach wszelkiej maści większość osób to nieudacznicy zatrudnieni po koleżeńsku, po rodzinie czy również po innych szemranych układach. Wystarczy przeswietlić kto obsiada stanowiska np. w UP.
Nie przesadzałbym z tym wykształceniem urzedników ! Czy ktokolwiek słyszał , czy ktokolwiek wie ,ażeby ktoś z podejmujących studia na popularnych kierunkach ,które kończyli urzędnicy nie ukończył studiów z wynikiem pozytywnym ! To jest obecnie tylko papier ! Skończyły się czasy , kiedy np. za PRL-u studia kończył co trzeci student ! Teraz prawie 100% ! Poza tym praca w urzędach trwa 5 dni roboczych ,po 8 godz., wiele dni wolnych ! Płaca adekwatna do wysiłku ! Studia nie mają z tym obecnie nic wspólnego , bo wiele osób z wykształceniem wyzszym pracuje na stanowiskach nie umysłowych i nie w warunkach komfortowych ! W budżetówce najlż ejsza i najpewniejsza praca !
Jedno pytanie: "Aleksander" pracujesz za darmo i bez urlopu, 7 dni w tygodniu i 24 na dobę???? Jak tak to szacun
Oj, tak, zdecydowanie najlżejsza. Pod ostrzałem interesantów, którzy na każdym kroku wykrzykują, że urzędnik "siedzi za ich pieniądze" i nic nie robi, tylko kawkę spija, pod ostrzałem radnych, którzy co rusz czegoś potrzebują, że nie wspomnę o kontrolach audytora wewnętrznego, komisji rewizyjnej, izby obrachunkowej, urzędu wojewódzkiego, urzędu skarbowego, NIKu i co tam jeszcze może przyjechać, no i pod czujnym okiem szefa, który nie będzie mieć litości przy najmniejszym potknięciu. Wykształcenie wykształceniem, ale ciągłe zmiany przepisów i sprzeczne interpretację sądów trzeba ogarniać i jakoś sobie z nimi radzić, co nie jest łatwe i nie każdy Kowalski z ulicy, nawet magister, jest w stanie sobie z tym poradzić. A propos studiów - są jakieś popularne kierunki studiów, które kończą urzędnicy? Bo ja znam urzędników po ekonomii, socjologii, ochronie środowiska, nawet po budownictwie i myślę, że zdawalność jest tam taka sama, jak na większości kierunków. 5 dni w tygodniu i 40 godzin? Zdaje się, że tak nakazuje kodeks pracy, a ten jest taki sam dla każdego, może z wyjątkiem nauczycieli. Nawet jeśli ktoś pracuje w soboty albo niedzielę, to zdaje się, ma za to wolne w tygodniu. Łatwo oceniać, jak się nie wie, o czym mówi.
I tu się mogę z tobą ALEKSANDERA zgodzić. Na tak, przez wielu utęsknionym zachodzie nikt nikomu nie patrzy w portfel. Zwykły urzędnik zarabia tyle ile pracownik fizyczny z tym że w cieplarnianych warunkach. Dotyczy to także nauczycieli, strażaków czy policjantów. Każdy z nich taki zawód wybrał i nie ma z tym nic wspólnego wykształcenie a to co umie i robi i chce robić. Ten jazdy wie za ile będzie pracował a jak mu się nie podoba to do ciężkiej pracy np. na autostrady i wtedy tam zarobi jeszcze więcej. Nie ma tam też procentowo, takiej jak u nas różnicy pomiędzy nimi a płacą ich przełożonych w strefie budżetowej. Nie ma jej też w fizycznej, jak już to może ona być wyższa dwa góra trzy razy. Zobaczcie ile tysięcy euro dostaje europarlamentarzysta i jak jest różnica pomiędzy nimi a pracownikami tych państw. Tylko nie przeliczanie na złotówki bo w Polsce płaca minimalna nie wynosi 5000 tys złotych na rękę a np w Niemczech tak, tyle dostaje nawet polski Niemiec który pracuje za mniej niż ich najniższa płaca. Jak jest, jazdy wie tylko udaje głupa i popiera np place naszych włodarzy myśląc że oni za to go będą głaskali. Takiej różnicy plac jak w Polsce i to w tak małych środowiskach miejskich jak wieś czy Złotów, nie ma w żadnym demokratycznym państwie uni europejskiej. Dlaczego ceny w sklepach , kary finansowe, mandaty mamy wyższe niż u nich a zarabiamy prawie trzy razy mniej od nich na rękę. Ja wiem że zaraz znajdą się mądrale którzy będą fejkować i pisać zasłyszane bzdury, ale to nic. U nas jak dają zarobić to nieroby piszą że rozdawnictwo, jak niebotycznie podnoszą sobie place i premie włodarze to te same gnidy, nieroby im przyklaskują. Oczywiście że TV różny stacji kłamią jak najęci, bo żaden Niemiec, Francuz czy Holender nie odczuwa tak Tuskodrożyzny jak my Polacy w Polsce. My zwykli zarabiający 2400 zł na rękę nie zarabiamy, 5 tys złotych najniższej krajowej a urzędnicy nie zarabiają 10 tysięcy. Gdybyśmy to mieli, wtedy paliwo za 8zł nie stanowiło by i dla nas takiego problemu a to nie pociągnęło by niekontrolowanej podwyżki cen wszystkich towarów. Taka różnica procentowa w placach była by do przyjęcia i zmusiła by także naszych włodarzy do myślenia nie tylko o sobie. To co w grabieży finansowo płacowej obecnie robią wszystkie samorządy i wielu z pseudo władzy, prezesów, dyrektorów, kierowników, zarządców otrzymujących pensje z budżetu państwa czyli naszych podatków jest zwykłym sku***********Co gorsza, robią to bez naszej zgody. Czy na to zgadzali się Polacy w 1981r, godząc się na zmianę ustroju w 1989r. Ustroju który odda im wolność, godność osobistą i godną płacę za pracę, procentowo wykazaną na słynnej tablicy - 21 Postulatów SOLIDARNOŚCI.
Bunia.meczysz się w pracy? To ja zmień. Proste jak budowa cepa. Zostań ochroniarzem. Nie będziesz narzekać.
Nie, nie męczę się w pracy, bardzo swoją pracę lubię, choć jest trudna i wymagająca. Nie podoba mi się jednak lekceważące podejście do pracowników budżetówki przez osoby, które nie mają o tej pracy pojęcia. Każda praca ma swoją specyfikę i żeby ją zrozumieć, trzeba ją poznać. Mogłabym na przykład powiedzieć, że manikiurzystka nie musi mieć mega wykształcenia i się nie zmęczy, bo sobie siedzi i plotkuje z klientkami, ale tak naprawdę ona musiała nauczyć się o higienie i anatomii paznokcia, chemii surowców kosmetycznych, zasadach bhp, poznać techniki zdobienia, zasady komunikacji i do tego mieć zmysł artystyczny I anielską cierpliwość, o czym się nie pamięta, patrząc na nią z boku. Jasne, każdy może zmienić pracę, ja jestem w stanie pójść sprzątać, ale czy sprzątaczka może zastąpić mnie? Nie sądzę. Każdy zawód jest potrzebny i każda praca powinna być godnie wynagradzana.
W Złotowie małe zarobki ? :) Jakoś na ulicach jak i nowo budowanych osiedlach tego nie widać. Ceny działek jak i mieszkań w tym mieście są kosmiczne i jakoś braku popytu nie widać :)
Bunia, każdy musiał się swojego fachu wyuczyć. Każdy też powinien wiedzieć za ile zgodził się pracować a nie zaraz po zatrudnieniu, jedni bez umiaru podwyżki sobie dają a inni o nie wołają. Sprawa płac w budżetówce, powinna być raz na zawsze uregulowana w wszystkich jej resortach. To nie powinno się zmieniać na zasadzie ja mogę, ja chcę. Jeśli komuś płaca na którą się godził nie pasuje to, przekwalifikowanie i do pracy fizycznej w akordzie lub za dniówkę. Każdy wie jaka ma stawkę lub pensję i pracuje. Proszę zobaczyć ile tam ludzie zarabiają i czy mogą coś od kogoś żądać. Ich też a może w szczególności dręczy drożyzna, więc chyba czas na umiar a takie samowładcze podwyżki, należy sprawdzić. Należy sprawdzić ich zasadność bo niedługo dojdzie do tego że wójt, burmistrz będzie o ile już nie ma, miał większą pensje z dodatkami niż Premier Rządu lub Prezydent Polski. Tu należy popatrzeć z punktu widzenia, czym zarządza premier lub prezydent a czym sołtys, wójt, burmistrz. Czy doszliśmy już do tego że ludzie pracujący w budżetówce są inni, niż pozostali pracownicy. Jeśli tak to w czym są gorsi?. Kiedy ta ich bańka ochronna pęknie. Przecież mamy tyłu wyuczonych absolwentów administracji publicznej, czy rządowej, tylu nauczycieli, którzy szukają pracy i tylu chętnych do innych zawodów budżetowych że nie wiem po co ten ciągły szantaż i podwyżki płac władz samorządowych. Czy oni naprawdę nie wiedzą skąd się tam wzięli i myślą że są niezastąpieni i że tylko oni są najważniejsi. Tak nie jest i ktoś tu gdzieś się zagalopował, nastał czas by wreszcie otwarcie powiedzieć STOP cwaniactwu i durnym tłumaczeniom że tym na dole wystarczy a pany muszą mieć coraz więcej, choć też bez względu na dochody wszystkie plus biorą.
Te Bunia; czy Ty aby czasem zbytnio w piórka nie obrosłaś nędzna urzędniczyno; myślisz, że nikt cię nie zastąpi przy "twoim biurku"? Myślę, że wspomniana przez Ciebie sprzątaczka dałaby sobie świetnie radę, a może i nawet lepiej od Ciebie; ludzi niezastąpionych się zwalnia, więc spuść troszkę głowę, bo nosem piętrzysz chmury. Tak, siedzisz za nasze pieniądze, pieniądze podatników i obywatel ma prawo na każdym kroku kontrolować Twoja pracę i non stop od Ciebie wymagać fachowej i miłej obsługi swoich spraw, bo właśnie za to Tobie płaci; Twoja wypowiedź tylko potwierdza, że urzędnicy to zadufane w sobie i roszczeniowe osoby, których męczy obsługa obywateli.
W samo sedno!
W piórka to obrósł raczej ten, co obraża innych, mi się to nie zdarzyło. Nie ukrywam, chętnie zobaczyłabym ciebie na swoim stanowisku, pewnie też świetnie dałbyś sobie radę. Większość moich klientów ma problem z wypełnieniem formularza albo napisaniem prostego podania, nie wspominając już o konkretnych obliczeniach i rozumieniu przepisów, dlatego staram się być wyrozumiała i pomocna wbrew temu, co piszesz. UM to nie moja bajka, ale rozumiem, bo sama jestem w trakcie przekwalifikowania, może niedługo będziesz miał okazję sprawdzić się na moim miejscu.
To zasługa m.in.wszelkich świadczeń typu 500 plus i pracy na Zachodzie....
Jasne, że dałbym sobie świetnie rade na twoim miejscu jak wiele innych osób; kwestia poznania stanowiska, a reszta to chęć bycia w tym dobrym; a co do formularzy i ich wypełniania, to właśnie po tam jesteś, żeby pomóc ludziom w ich wypełnieniu; po drugie te formularze często są niejednoznacznie napisane nawet dla samych urzędników; urzędnicy mają szkolenia z prac i dokumentów administracyjnych, więc powinni być w tym "oblatani", więc kolejny raz wychodzi ignorujący ton do obywatela, że nie potrafi wypełnić formularza; nie raz widziałem jak urzędniczki same biegają miedzy okienkami, żeby upewnić się co w danej rubryce należy wpisać, będąc po szkoleniach; chyba jednak męczysz się w swojej pracy, więc przekwalifikuj się, może będziesz mniej zmęczona i zirytowana "formularzami"; pracujesz za pieniądze obywatela, więc jemu masz służyć w pełnym zakresie; urzędnik, to nie praca, to misja i służba obywatelowi, proszę weź sobie to do serca Bunia i bądź dobrym urzędnikiem w służbie obywatelowi, czyli Twojemu faktycznemu pracodawcy i płatnikowi.
Alan, a czym właściwie teraz się zajmujesz? Masz jakąś pracę? Nie musisz mi tłumaczyć sensu mojej pracy, zaznaczyłam już, że ją lubię i jeszcze nie odmówiłam pomocy żadnemu klientowi. Nie widziałeś mnie latającej między okienkami, bo nie muszę upewniać się, co gdzie wpisać, więc nie wiem, skąd ponowny wniosek, że jestem zirytowana formularzami, bo z tym, że ogólnie praca męczy, również ta umysłowa, chyba zgodzą się wszyscy. Jestem dobra w tym, co robię. Nie znasz mnie, więc nie masz podstaw, żeby mi umniejszać, czy w jakikolwiek sposób oceniać. Nie obraziłam cię, choć ty mnie owszem, ani nikogo innego. Z tonu twojej pisaniny wnoszę, że za wszelką cenę chcesz mieć rację, a z zawziętością się nie wygra, zatem spoko, niech twoje będzie na wierzchu. Nadmienię tylko, że nie otrzymuję wynagrodzenia za siedzenie, tylko za pracę i też płacę podatki. Każdy też ma prawo zabiegać o podwyżkę wynagrodzenia - jeśli ją dostanie, dobra jego, a jeśli nie, to musi sam się zastanowić, co jest dla niego ważniejsze. Jak rolnicy blokowali drogi utrudniając życie innym ludziom, to jakoś nikt nie wszczynał dyskusji. Niebawem ZUS zacznie strajk, zobaczymy, jakie wtedy głosy się posypią. Ach, boję się myśleć, co rozumiesz przez służenie obywatelowi w pełnym zakresie - jestem pracownikiem, nie poddaną.
A kiedy czynna będzie znowu kamerka na budynku UM, tzw. Widok z okna burmistrza? Ukazuje się jedynie informacja, że kamera jest nieaktywna 14 dni (dzisiaj), co jest zresztą nieprawdą, bo przerwy w transmisji powtarzają się regularnie od zawsze, a przebywajac daleko od Złotowa przyjemnie nieraz kliknąć i popatrzeć na kawałek miasta.
Trzeba zatrudnić Alana do kamerki
Kamerki nie ma, bo to już jest Nie-monitrowane Miasto. Co one niby miały by monitorować, skoro wszystkie jego katy ścieśnione jak typowe zadupie w którym, dzieją się rzeczy rodem z Bronksu. Tu już nikt nad niczym nie panuje, stąd i atrapy kamer jak u władzy, wystarczą. Popatrzmy i pomyślmy; Ulica Mickiewicza i sygnalizacja świetlna, która bez przerwy wstrzymuje ruch na drodze wojewódzkiej. Robi to napewno częściej niż kilka nieszczęsnych konduktów żałobnych w tygodniu. Czy ktoś pomyślał po co, po przejściu pieszego, kierowcy nadal czekają długi czas na zapalenie się żółtego a po nim zielonego światła i to w czasie kiedy pieszy jest już na Wojska Polskiego albo obok Ekonoma. Czy w obecnie obowiązujących przepisach ruchu drogowego w którym pieszy na każdym przejściu zbliżając się do niego ma pierwszeństwo jest ona tam potrzebna w takiej formie tym bardziej że pobliskie oddalone o kilka metrów przejścia już tej sygnalizacji nie posiadają. Czy ktoś pomyślał o tym że, gdyby jej nie było to ruch drogą wojewódzką byłby o wiele płynniejszy. Czy przepisy ruchu drogowego muszą się na siebie nakładać w niekorzystny sposób dla wszystkich. W obecnej sytuacji pozostawienie jej w żaden sposób nie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa pieszych, więc tak jak monitoring bez kamer tak to przejście mogło by mieć jedno pulsacyjne żółte światło ostrzegawcze. Dało by to tyle że po każdym przejściu pieszego, kierowca nie był by zmuszany do czekania na zielone. Jak widać są proste rozwiązania piętrzących się trudności komunikacyjnych w mieście, tylko czy jest tu jeszcze ktoś władny, kto mógłby je rozwiązać dla dobra wszystkich.
Świetnie, Bunia! Z przyjemnością czytam Twój głos w dyskusji - inteligentny, kulturalny, rzeczowy. Ale obawiam się, że to jest... rzucanie pereł przed wieprze! Taki "Alan" wie swoje i nic tego nie zmieni. Trzymam kciuki za urzędników naszego magistratu - zawsze kompetentnych, uprzejmych, służących pomocą. W kontaktach urzędnik-petent kultura obowiązuje obie strony, a wtedy każda sprawa załatwiona jest wzorowo. A podwyżki bezwzględnie się należą! Właśnie dlatego, żeby dobrzy pracownicy nie odchodzili z pracy, bo za nędzne grosze nikt ambitny pracować nie będzie.
mieszkanka, o czym ty piszesz, o czym. ,, Kompetentni urzędnicy ", czyś ty na głowę upadła? Ich kompetencja kończy się już u człowieka do zadań specjalnych czyli z-cy burmistrza. Co do dobrych, życzliwych, jednak nic nie mogących urzędników Urzędu Miasta to może ich z pięć osób będzie. Reszta z złowrogą miną na petenta, gra w tę samą tubę nienawiści w którą dmie sam burmistrz. ,, mieszkanka " nie śliń się do czegoś co w urzędzie jest totalną pomyłką i opozycją do mieszkańców. Nie rób czegoś co nie tylko jest niestosowne, ale i wkurzające większość która miała styczność z Urzędem Miasta w obecnym stanie zatrudnienia i to PO znajomości, bez empatii nie mówiąc o zrozumieniu petenta, który przecież też jest człowiekiem a nie czymś tam co przeszkadza im, ,,urzędnikom" w czynnościach nazywanych przez nich ,, pracą "
... mnie najbardziej boli pusty Dom Polski, jak mozna bylo pozbyc sie najemcy, smacznej kuchni/restauracji i miejsc noclegowych (których w miescie brakuje), bez pomysłu i nastepcy. Uwazam, ze to moze prosty a wyraźny przyklad. Pozdrawiam.
Bardzo słuszna uwaga. To jest ewidentne draństwo i niegospodarność. Dom Polski niszczeje, a burmistrzowie patrzą na to codziennie z okien swoich gabinetów - to wstyd. Tak się kończy wojenka z ludźmi, którzy nie należą do grona przyjaciół naszej władzy.
A POCO władzy miasta zasilanie budżetu z najmu, skoro PiS da a dołożą mieszkańcy PO POdwyżkach opłat. Wszystko zgodnie z planem budżetowym, który zamknięto po głośnej kłótni a resztę dopłacimy my.
Tak ku prawdzie to ten burmistrz wielką pomyłką jest. I niech tak pozostanie. Co do woli urzędników chcących wyższych podwyżek to nie wychodźmy przed szereg. Zadajmy sobie pytanie; dlaczego ci sami urzędnicy nie żądają od burmistrza cofnięcia danych podwyżek wybranym. Jak się chce być uczciwym wobec mieszkańców to należało by łączyć się z nimi w trudach powszechnej drożyzny i tak jak oni stawiać jej odpór. Przecież jako urzędnicy mogą więcej od zwykłych ludzi, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby mobilizowali burmistrza i radę miasta do wprowadzenia ulg dla najbardziej potrzebujących. Nie jest normalnym to że, urzędnicy tak jak pozostała część społeczeństwa otrzymują od państwa wszystko to samo co reszta społeczeństwa i co chwila wykorzystując trudne sytuacje w kraju, wołają o więcej. Przecież pandemia i obecna drożyzna nie może być ciągłym powodem ,, Ja chcę, ja chcę ". Czy to normalne? Czy nie lepiej przekazać burmistrzowi wiadomość dnia, że drożyzna dotyka całe polskie społeczeństwo. Dodać do tego że w związku z tym, nie godzi się aby przy tak dużych pensjach jakie pobiera z naszych podatków tak horendalnie podnosić sobie i wybranym pensje, które napewno nie niskie przed podwyżką, też z naszych podatków otrzymywali. Trzeba by było aby urzędnicy w piśmie do burmistrza, zapytali go czy jemu i tym nagrodzonym w obliczu tego co otrzymuje wielu mieszkańców, tak po ludzku nie jest wstyd. Wstyd za szum który powstał po ,, pańskim geście " dla siebie i ludzi specjalnych w Urzędzie. Złotów to biedne miasto dlatego, nagłośnione pensje niektórych włodarzy oraz ich pupili, które przewyższają pensje ministrów Rządu wielu mieszkańców stawiają w osłupienie. Tu w tym momencie pragnę przypomnieć że tona węgla jak podały A.L ma kosztować 4 tys złotych. Czy burmistrz i urzędnicy po tej informacji zadali sobie pytanie; jak ci z najniższą choć już wyższą pensją, będą mogli żyć. Czy oni ich wogóle zauważają? chyba nie, bo widzą tylko swój ,, nieszczęsny los " ubolewając przy tym że są urzędnikami lub wybraną władzą samorządową. Co gorsza wybraną przez tych, którzy mają dużo dużo mniejsze dochody a mimo to do wyborów idą.
Człowiek, który obecnie piastuje tak wysokie samorządowe stanowisko jest nieporozumieniem wyborczym. Wyborcy popełnili kolejny błąd - jeżeli ma coś się zmieniać i to na lepsze to trzeba wybierać przedsiębiorców. Nasz Lęśnik jest daleko w lesie, działa jak kornik - tylko niszczy, jest przykładem jaką osobowością nie należy być i jak taka osobowość jest destruktywna. Z narcyza o pobudkach socjalistycznych nie ma co brać żadnego przykładu. Jak taki ktoś możne domagać się uczciwości, jeżeli samo ie ma jej za grosz. WSTYD - WSTYD WSTYD.
Wadorf, , coś koło tego bo ten Kórnik a przedsiębiorca to ,, pijawka ". Tu potrzeba kogoś kto nie zapomina że jest człowiekiem takim samym jak inni. Kogoś kto zna się na zarządzaniu i wie że nie wszystko co wychodzi we śnie, można zrobić na jawie. Na stanowisko Burmistrza potrzebny jest człowiek z misją powołania dla innych i to nie koniecznie tych którzy go wybrali. Miasto to nie las, to nie przedsiębiorstwo i dlatego do pełnienia funkcji burmistrza wybrany ma rzesze urzędników, prawników, doradców. Musi jednak pamiętać że nie mogą to być doradcy którzy jak z obecnym, robią wszystko, aby go oglupić.. Co trzeba przyznać się im doskonale udaje a on, im wierzy jako Echo powtarzając ich pomysły prowadzące nad przepaść głupoty. Naprawdę trzeba być ślepym aby tego nie zauważyć o obecnym burmistrzu, dlatego też każdy następny, mając do dyspozycji najważniejszy organ samorządowy jakim jest Rada Miasta reprezentującą mieszkańców , musi wiedzieć że to oni powinni stanowić trzon jego zaplecza do sprawowania władzy w mieście dla dobra mieszkańców. Tak więc to nie musi być przedsiębiorca czy leśnik, może nim być poprostu człowiek.
Kazdy ma prawo do wlasnego zdania ale przeraza mnie sposob i slownictwo w powyzszej dyskusji!!! Nie dziwie sie ze mlodziez i dzieci biora przyklad i tym jezykiem posluguja sie weszem i wobec. Toche kultury nie zaszkodzi a udowodni ze mozna bez k....i ch.... wyrazic wlasne zdanie bez blota i wyzwisk.
To nic nie pomoże,Leszczynski wtedy nadal będzie twierdził,że wszyscy dostali-to dobrze,ale Pulit zarabia i tak za dużo.Poniewaz redaktorzyna prowadzi kampanie Pieniazkowskiemu..
Złotowski suweren wybrał Burmistrza.
To nie kampania. Takie pieniądze za NIC, to kpina z umęczonych mieszkańców. Ten wciskany kit o potrzebie podniesienia sobie płacy, specjalnych premii tylko wkurza całe miasto, jego mieszkańców którzy w większości pracują za najniższą krajową. Pracują za tyle nie że względu na brak wykształcenia, bo wielu z nich ma wyższe niż obecny burmistrz. Ten człowiek po drugim nieszczęsnym wyborze sam się z sobą zakiwał. Od lat mówi się że to burmistrz dla bogatych i z jak od lat możemy obserwować z bogatymi, ustala stawki opłat lokalnych z górnej półki. Kto to może zdzierżyć, chyba tylko tacy jak on, którzy nie rozumieją że miasto to różnorodność ludzi i różne ich możliwości. Co dla nich w obu kadencjach zrobił ten, który im przyrzekał realizowanie programu w oparciu o głos większości mieszkańców a nie prowodyrów nie kończących się sporów o, o, uf, o Programy oparte na projektach, które zmieniają się w zależności od pory roku i wizji niczym w Tyle - Wizji.