Adam Pulit zlecił audyty magistratu i ZCAS-u. Zbiera też informacje o innych jednostkach miasta. - Pracownicy są zaniepokojeni - mówi były wiceburmistrz Jerzy Kołodziejczyk i pyta, po co włodarzowi te informacje
W Złotowskim Centrum Aktywności Społecznej burmistrz Złotowa szuka odpowiedzi na pytanie, jak zadowolić Regionalną Izbę Obrachunkową. Już w 2013 roku wytknęła ona miastu, że część wydatków na Euro Eco Meeting ujęta jest w ZCAS-ie, a część w magistracie. Bywa, że imprezę przygotowuje pracownik ZCAS, ale rozlicza ją i dokumenty podpisuje pracownik urzędu. - To się kłóci z zasadami organizacji – mówiła podczas jednej z komisji rady miejskiej skarbnik Jadwiga Skócz. - Moim zdaniem działa to dobrze i poprawnie – odpowiadała jej Alicja Andrzejewska. Audyt był Adamowi Pulitowi po to, by spór ten rozstrzygnąć. - Zastanawiam się nad zabraniem ze ZCAS-u pionu kultury. Będzie się to jednak wiązało z zatrudnieniem inspektora do spraw kultury. Będziemy nad tym pracować – mówił wówczas Adam Pulit.
Urząd skontrolowany podwójnie
Kolejne audyty dotyczą Urzędu Miejskiego w Złotowie. O nie też podczas sesji rady zwołanej na 30 marca pytał Jerzy Kołodziejczyk. - Czemu mają one służyć? - zastanawia się były zastępca burmistrza Złotowa. Podczas sesji usłyszał, że informacje z audytu magistratu potrzebne są do dobrego i sprawnego kierowania nim. - To była mało wyczerpująca odpowiedź – stwierdził później radny Kołodziejczyk. Nam burmistrz powiedział nieco więcej: - Na pewno chciałbym usprawnić przepływ informacji w urzędzie. Chcę też wiedzieć czy poszczególni pracownicy są właściwie dociążeni pracą i wykonują zadania z zakresu swoich obowiązków, sprawdzam też czy są zadania, które są realizowane a z przypisanego zakresu nie wynikają. Dowiedzieć się tego A. Pulit ma m.in. z ankiet rozprowadzonych wśród urzędników. - Poprosiłem, aby pracownicy wypowiedzieli się także na temat jakości zarządzania – uzupełnił informację burmistrz. Dane te jednak mógł zdobyć wykonując audyt wewnętrzny. Urząd Miejski w Złotowie ma audytora, bo nakazuje mu to prawo (przekracza budżet 50 mln zł). Po co zatrudniać dodatkowo kontrolera zewnętrznego i płacić mu niemal 3 tys. złotych? Bo, zdaniem włodarza, dobrze jest mieć informacje od osoby niezwiązanej z urzędem.
Jak mam ludziom płacić?
- Są również głosy od pracowników pozostałych jednostek organizacyjnych, że ściąga się informacje dotyczące zatrudnienia, wynagrodzeń. Czy audytem mogłyby być objęte pozostałe jednostki? - dopytywał podczas obrad Jerzy Kołodziejczyk. - Ludzie są zaniepokojeni – dodał. Radny sugeruje, że nie trzeba żądać wielostronicowych opracowań od jednostek organizacyjnych miasta. Wystarczy podzielić kwotę przeznaczoną na wynagrodzenia przez liczbę zatrudnionych, by poznać średnią płacę. Adam Pulit myśli inaczej. - Muszę mieć rozeznanie ile zarabiają dyrektorzy, kierownicy, nauczyciele. Przecież ja mam wpływ na kształtowanie ich wynagrodzeń – A. Pulit zgadza się, że na pensje pedagogów wpływu jednak nie ma. Tu decydują głównie Karta Nauczyciela i stopień awansu zawodowego. - Ale mam wpływ na płace dyrektorów i interesuje mnie jak się one kształtują na tle nauczycieli. Można zauważyć czasem, że nauczyciel dyplomowany zarabia więcej niż dyrektor. Czy to jest normalna sytuacja? - samorządowiec zawiesza głos. Mimo wszystko uspokaja, że podlegający mu bezpośrednio lub pośrednio pracownicy zostali poinformowani o celu, w jakim burmistrz gromadzi informacje o ich pracy i płacy. - Zapowiedziałem pracownikom, że mamy możliwości dotyczące podwyżek – stwierdził podczas ostatniej sesji burmistrz.
Energia w grupie
Ostatnie dwa audyty dotyczą zakupów energii w mieście oraz ubezpieczeń. Pierwszy wykazał, że część miejskich jednostek zamawia zbyt dużo energii, której potem nie wykorzystuje. Okazało się też, że stawki za energię mogą być niższe. - Firma zewnętrzna przygotowuje nam już założenia do specyfikacji, a udział w przetargu na zakup energii weźmie piętnaście podmiotów: szkoły, przedszkola, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji, Złotowskie Centrum Aktywności Społecznej, Miejska Biblioteka Publiczna, Muzeum Ziemi Złotowskiej – podaje Adam Pulit. Dziś wymienione jednostki łącznie płacą za prąd około miliona złotych rocznie. Gdy kupią go razem, miasto ma zaoszczędzić. Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia ubezpieczeń miejskich obiektów. Magistrat na przykład w umowie ubezpieczeniowej wyceniony został na 2 mln złotych. - To nie jest cena rynkowa. A gdyby, odpukać, wydarzyła się jakaś tragedia, to taka byłaby kwota odtworzeniowa – burmistrz Złotowa uważa, że jego siedziba warta jest znacznie więcej. Urealnieniem wartości mienia miasta zajmuje się broker wynajęty przez urząd. Jego zadaniem jest także zgranie terminów umów tak, by jak najszybciej miejskie jednostki mogły zawrzeć korzystniejsze ubezpieczenie grupowe.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze