Mariola Mirr od września nie będzie dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 2 w Złotowie. Gabriela Burdziak Gimnazjum Publicznym nr 2 kierować ma jeszcze przez rok. To pierwsze efekty zmian organizacyjnych szkół, które przygotowuje burmistrz Adam Pulit. - Chodzi mi o poprawę logiki w funkcjonowaniu tych placówek. Ich obecny podział jest sztuczny. Połączenie szkół w jeden zespół wpłynie także na obniżenie kosztów administrowania, bo będzie jeden dyrektor zamiast dwóch – argumentuje włodarz Złotowa.
Obie placówki już raz – od 2001 do 2005 roku - tworzyły jeden zespół. Współistniały, bo zezwalały na to przepisy. Te jednak się zmieniły i 1 września 2005 roku podstawówka i gimnazjum musiały zostać rozdzielone. - Ich stan obecny to półśrodek, bo przepisy zabraniały łączenia podstawówek z gimnazjami. Taki związek udało się zachować w przypadku Zespołu Szkół Samorządowych nr 1, bo działały tam klasy specjalne – to było wyjście z sytuacji – wspomina przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Turystki Rady Miejskiej w Złotowie Stanisław Pikulik. Jego słowa to argument dla burmistrza: - Skoro to już raz istniało, to może działać w tej formie ponownie.
Dyrektor GP nr 2 nie jest jednak przekonana, że zmiana organizacyjna po dekadzie rozdzielnego funkcjonowania szkół to dobry pomysł.
Adam Pulit przekonuje, że tak i przytacza argumenty. - Przesuwanie nauczycieli i organizowanie doraźnych zastępstw, lepsza wymiana doświadczeń między nimi czy wspólne działania wychowawcze na poszczególnych etapach nauczania - to wszystko zmieni się na plus. W warstwie edukacyjnej burmistrz wymienia także wspólną organizację apeli i wydarzeń artystycznych. W połączeniu widzi również remedium na część problemów wychowawczych. - Młodzież gimnazjum będzie mogła się włączyć w pomoc młodszym koleżankom i kolegom. Świetnie to działa w Świętej. Tam dzieci znają się, mają ze sobą kontakt od przedszkola, przez szkołę podstawową do gimnazjum. Ich przechodzenie przez poszczególne etapy edukacyjne jest łatwiejsze – nie ma szoku nowego miejsca, całkowicie nowych nauczycieli i standardów wychowawczych. Zwłaszcza w trudnym okresie przechodzenia do gimnazjum i, jak ja to nazywam, „wymuszonej dojrzałości”– uzasadnia były mieszkaniec Świętej. Poza edukacją i wychowaniem w swoim pomyśle burmistrz dostrzega też możliwość lepszego administrowania obiektem szkoły. - Myślę o pełniejszym wykorzystaniu bazy i wyposażenia (czytelni, pracowni komputerowych itd.), a także o przyszłym administrowaniu salą sportową, która powstanie przy placówce – argumentuje samorządowiec. Stanisław Pikulik nadal mu przytakuje: - Organizacyjnie będzie to lepsze rozwiązanie. Będzie jeden dyrektor, zastępca i koniec. Nie będzie też problemów z zarządzaniem obiektem. Jedyny minus jest dla dyrektorów - jedna z pań straci stanowisko. Zajęcie stracić może też jedna z księgowych. Teraz każda ze szkół ma własną obsługę finansową. - Księgowe siedzą razem, ale w różnym czasie. Gdy staramy się nawiązać kontakt, to musimy uwzględniać grafik pracy każdej z tych osób, bo pracują na część etatu w różnym czasie, to utrudnia komunikację – wyjaśnia Adam Pulit i dodaje, że połączenie szkół zlikwiduje też problem sztucznego podziału wydatków remontowych tzw. części wspólnych budynku. Ostatecznym argumentem „za” ma być oszukanie demografii. - Dzieci ubywa, więc utworzenie zespołu szkół pozwoli na zminimalizowanie skutków tego procesu. Musimy się do tego przygotować – uważa burmistrz.
Pierwszym krokiem do fuzji szkół jest ogłoszenie konkursu na dyrektora podstawówki. Kierująca nim dotąd Mariola Mirr nie zgodziła się bowiem na powierzenie jej tej funkcji na rok. - Odmowę wyjaśniła względami osobistymi – mówi A. Pulit. Konkurs na jej miejsce trwa. Zgłaszać się można do 3 sierpnia. - Liczę na to, że pojawią się kandydatury i uda się wyłonić nowego dyrektora – mówi włodarz Złotowa. Jeśli tak się nie stanie, powierzy to stanowisko wybranej przez siebie osobie. Gabriela Burdziak zgodziła się kierować gimnazjum jeszcze przez rok. Czy przystąpi do konkursu na dyrektora mającego powstać Zespołu Szkół Samorządowych nr 2 - dziś nie wiadomo. Wiemy natomiast, że tuż przed zakończeniem roku szkolnego burmistrz spotkał się z M. Mirr i G. Burdziak i przedstawił im koncepcję połączenia szkół. - Na pytanie, czy widzą jakieś przeciwwskazania, nie zgłaszały większych wątpliwości – twierdzi Adam Pulit. Wygląda jednak na to, że źle panie zrozumiał. - Mojej zgody na to nie ma. Nie ma argumentów na to, żeby połączyć te szkoły – mówi nam G. Burdziak. Dalszego komentarza jednak odmawia. Rozmowa na temat scalenia placówek odbyła się także później, podczas spotkania burmistrza z dyrektorami szkół i przedszkoli. I tu znowu samorządowiec jest optymistą: - Przeanalizowaliśmy ten pomysł i nie było argumentów przeciwko łączeniu szkół. Bardzo też liczę na głos zrozumienia ze strony nauczycieli. Głosów tych póki co być nie może, bo mamy wakacje i nauczyciele obu szkół nie mieli okazji omówić założeń burmistrza. We wrześniu jednak A. Pulit może spodziewać się odzewu. - Gimnazjum i podstawówka ze swoimi dyrektorami funkcjonują bardzo dobrze i nie ma sensu ich łączyć. Dowiedziałam się o tym pomyśle na koniec roku szkolnego i nie zwoływałam już rady rodziców, ale myślę, że we wrześniu na pewno ten problem będzie poruszony – mówi przewodnicząca Rady Rodziców Gimnazjum Publicznego nr 2 w Złotowie Grażyna Blicharz. - Jeśli nowa rada rodziców będzie za tym, żeby zostało jak jest, to na pewno będziemy pisać w tej sprawie do burmistrza – dodaje matka dwójki gimnazjalistów. Jako argument za zachowaniem rozdzielności szkół podaje trudny wiek dzieci. - Gdy dyrektor odpowiedzialna jest tylko za młodzież gimnazjalną, a ta w tym wieku jest naprawdę trudna, może zaproponować jej więcej.
Zmiana organizacyjna szkół nastąpić ma od września 2016 roku. Wymagać ona będzie akceptacji Rady Miejskiej Złotowa. - Przedstawię tę koncepcję radzie, bo jej stanowisko jest decydujące. W końcu to rada uchwałami będzie musiała rozwiązać szkoły i powołać złożony z nich zespół – zapowiada burmistrz Pulit. Zaznacza przy tym, jakby chciał odeprzeć zarzuty środowiska szkolnego, że połączenie nie wykreśli dziesięcioletniego dorobku gimnazjum, że obie placówki zachowają swoje nazwy. - Nie chcemy niszczyć ich tożsamości. Szkoła ma bardzo dobrą markę, którą sama sobie wypracowała, nie wolno tego zniweczyć. Uważam, że powołanie zespołu szkolnego pozwoli jeszcze lepiej o nią zadbać i wzmacniać – mówi włodarz Złotowa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze